Jedna z najbardziej zdegradowanych w powiecie wołowskim dróg Gródek -Wołów, po raz kolejny nie otrzymała pieniędzy na remont z Polskiego Ładu.
Dziś w nocy przy tej drodze pojawiły się takie banery. Niestety za całe zamieszanie odpowiada starosta Janusz Dziarski, który składał do rządu wnioski o remonty dróg powiatowych. PiS może podziękować swojemu kandydatowi do sejmu za skłócanie mieszańców, za ich wykluczanie komunikacyjne, za podział powiatu.
O drogach wstydu w powiecie wołowskim pisaliśmy w tym roku już kilka razy. W czerwcu sprawa trafiła na obrady powiatowego samorządu.
Blisko 4 godziny trwała wtedy sesja rady powiatu, podczas której starosta próbował przekonywać mieszkańców gminy Wołów, którzy przyszli spojrzeć mu w oczy, po tym jak ich oszukał. Zabrał pieniądze na remont drogi w Gródku, jednej z najbardziej zdegradowanych powiatowych i przeznaczył na remont drogi w Godzięcinie. Tym samym zmienił plan finansowania wszystkich remontów z programu rządowego Polski Ład. Programu, który miał jednoczyć, a nie dzielić mieszkańców, jak to zrobiono w powiecie wołowskim.
Radni nie dowiedzieli się ile pieniędzy po nowym podziale dostały gminy. Starosta Janusz Dziarski nagle dostał amnezji. Powtarzał mówiąc, że to burmistrz Chmura nie podpisał umowy na przekazanie dotacji wspierającej remont. Ten to zrobił, co potwierdzili sołtysi, którzy tę umowę (o tej samej treści którą dostała gmina Wińsko) zanieśli do podpisu burmistrzowi. Kiedy sprawa wyszła na jaw, starosta tłumaczył, że było za późno. Wcześniej podsuwał mu do podpisania umowy narażające gminę na konsekwencje finansowe i przeciągał sprawę.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cudne! Poproszę o taki na drogę z Pełczyna do Nieszkowic
Cudne! Poproszę o taki na drogę z Pełczyna do Nieszkowic