Zapraszamy do rozmowy z Agnieszką Naszyńską, kosmetolożką, która wraz z mężem otworzyła swój innowacyjny gabinet.
- "Face to Face" to nowe miejsce w Brzegu Dolnym. Czy było to twoim marzeniem?
- Kosmetologia od zawsze była moim marzeniem. Pracując u kogoś czy u siebie spełniam je już prawie 15 lat. Własna marka powstała dwa lata temu, a teraz od nowego roku w nowym, wymarzonym miejscu. Naszym celem było stworzenie salonu innowacyjnego, ale jednocześnie o domowej atmosferze. Chcieliśmy podkreślić w nim rangę kosmetologa oraz wykorzystywać najnowsze rozwiązania Hi-Tech. Mamy nadzieję, że udało nam się zbudować nową jakość, pytając o zdanie i oczekiwania klientów. Wierzymy, że tylko długotrwała relacja ma wpływ na wspólne cele.
- Jak wyglądała twoja droga zawodowa?
- Przez kilka pierwszych lat w gabinecie kosmetycznym moja praca była raczej odtwórcza, według gotowych schematów zabiegowych. Potem 8 lat pracowałam w miejscu, które bardzo mnie rozwinęło. Otwierając swój salon wybrałam własną drogę, którą chcę podążać.
- W opisie na stronie internetowej widnieje zdanie: opieramy się na energii męskiej i żeńskiej. Czy możesz to rozwinąć?
- Chcemy, aby w naszym salonie liczył się człowiek niezależnie od płci. Pomagamy w defektach skóry zarówno paniom, jak i panom. Myślimy, że innowacje technologiczne użyte w zabiegach, jak i w samym salonie, zaciekawią niejednego mężczyznę i pozwolą zrozumieć, że kosmetologia oraz gabinety kosmetologiczne nie są tylko dla kobiet.
- Jaka jest oferta salonu "Face to Face"? Co według ciebie jest "wisienką na torcie", którą poleciłabyś bez wahania?
- Salon "Face to Face" specjalizuje się w zabiegach na twarz, szyję i dekolt. Od oczyszczania twarzy, przez złuszczania, po zabiegi regeneracyjne i liftingujące. Na pewno nie jest to droga na skróty, tylko proces, na którego długotrwałe efekty trzeba cierpliwie poczekać. Do każdego defektu skóry oraz preferencji i upodobań inny zabieg będzie top under top. Przez lata doświadczenia starałam się zebrać same zabiegi, które mogą być nazwane "wisienką na torcie". Każdy z nas jest wyjątkowy, dlatego do każdego podchodzę indywidualnie.
- Kto oprócz ciebie pracuje w salonie "Face to Face"?
- Obecnie wszystkie zabiegi kosmetologiczne wykonuję osobiście. Dodatkowo, piękne makijaże, tworzy dla Was świetna wizażystka Aleksandra Matraj. Już od lutego damy szanse dwóm młodym zdolnym dziewczynom i liczymy, że zostaną z nami na dłużej.
- Jaką rolę w twoim gabinecie pełni Krzysztof?
- Mój mąż Krzysztof jest ogromnym wsparciem oraz współwłaścicielem "Face to Face". Każdą rzecz w salonie stworzył własnymi rękoma. Pomaga mi w wyborze sprzętów o najwyższej jakości. Prowadzi social media. Nawiązuje kontakty biznesowe w sprawach technicznych. Załatwia wszystkie sprawy administracyjne i formalne, żebym mogła skupić się w pełni na Was w salonie. Odpowiada za sprawy innowacyjne w salonie, takie jak: ogrzewanie na podczerwień, rekuperatory, oddychający mural, sterylizacja za pomocą UV i cały SMART salon.
- Plany kosmetologiczne w "Face to Face" na najbliższy czas?
- Planów jest mnóstwo. Jeszcze w tym miesiącu będą rozmowy z przedstawicielem nowej marki kosmetologicznej, której nie ma w okolicy. W tym roku planujemy wprowadzenie nowego sprzętu, którego testowanie już zaczęliśmy. Kolejnym krokiem będzie powiększenie zespołu oraz rozwinięcie się na prowadzenie szkoleń. Następnie technologiczny rozwój salonu np. fotowoltaika oraz rozbudowanie naszej autorskiej aplikacji do analizy cery. Będziemy dbać o współpracę z firmami na wielu polach, które udało mi się opisać w artykule "Nie sztuką jest sprzedać" w czasopiśmie branżowym pt. "Kosmetologia Estetyczna". Planujemy ciągły rozwój poszerzając wiedzę oraz umiejętności nasze i całego zespołu.
- Dziękuję za rozmowę i życzę samych sukcesów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze