25 listopada 2023 roku na obiekcie OSiR w Wołowie odbyła się gala boksu, której organizatorami byli m.in. Polski Związek Kickboxingu oraz Wołowski Klub Bokserski pod przewodnictwem Leszka Kołtuna.
Gala była prowadzona przez Andrzeja Gliniaka, który jest nazywany głosem Dolnego Śląska, a gościem specjalnym był Przemysław Saleta - utytułowany polski kickbokser i bokser wagi ciężkiej. Wydarzenie to miało charakter charytatywny bowiem dochód przeznaczony zostanie na rozwój dzieci i młodzieży. Główną atrakcją tego wieczoru był mecz bokserski Polska Dolny Śląsk - Cambridge Anglia w kategorii boksu olimpijskiego.
Mecz bokserski poprzedzony był potyczkami w kategorii kickboxingu, w których reprezentanci Wołowskiego Klubu Bokserskiego mieli okazję zmierzyć się z zawodnikami z całego Dolnego Śląska. W przerwach uwagę publiczności przykuwały pokazy taneczne Akademii Tańca "Street Flow", jak i odbywały się również licytacje, na których kibice mieli okazję konkurować o wyjątkowe fanty. Do rąk widzów trafiły między innymi rękawice bokserskie z podpisem samego Dariusza Michalczewskiego oraz rękawice z autografem Marka Piotrowskiego.
Niepokonani zawodnicy z Wołowa. W kategorii kickboxingu zawodnicy Wołowskiego Klubu Bokserskiego toczyli walki z reprezentantami różnych klubów z reszty Polski. Zawodnicy Leszka Kołtuna okazali się niepowstrzymani, wygrywając większość potyczek. Spośród dziesięciu walk, aż dziewięć zakończyło się na korzyść Wołowskiego Klubu Bokserskiego, natomiast jedna z nich zakończyła się sprawiedliwym remisem. Było to starcie, w którym zmierzył się Oktawian Rybka i Szymon Świderski z klubu pod nazwą Baribal Gronowo Pomorskie.
Walką wieczoru była okrzyknięta potyczka, w której Kamil Bieniek po niesamowitej bitwie zwyciężył z Serafinem Bielak (Radwan Boxing Team and Fight Klub Szczytna). To była ostatnia walka w kategorii kickboxingu, po której nastąpiła krótka przerwa, podczas której odbywały się kolejne licytacje, a w międzyczasie głos zabrał burmistrz gminy Wołów Dariusz Chmura, który podziękował sponsorom za zorganizowanie gali.
"Młodym zawodnikom może zabraknąć umiejętności, ale nigdy nie zabraknie im ducha" - tymi słowami Przemysław Saleta zapowiedział nadchodzący mecz oraz pokrzepił serca młodych bokserów. Pierwsze trzy walki zakończyły się jednak falstartem ze strony polskich bokserów. Kolejno uznawać wyższość rywali z zachodu musieli uznawać zawodnicy klubów ze Środy Śląskiej oraz Dzierżoniowa. Wynik po trzech starciach wynosił 0-3 dla Anglików z Cambridge. W czwartej walce nadzieję w serca polskich kibiców tchnął Marcin Mergalski z WKS Śląsk Wrocław, który wygrał pojedynek z zawodnikiem Charliem Crane. Do pozytywnego wyniku jednak, reprezentanci Polski potrzebowali wygrać wszystkie pozostałe walki, wtedy wówczas mecz zakończyłby się remisem 3-3. Niestety jednak w piątym pojedynku sędziowie nie mogli jednoznacznie wskazać zwycięzcy i po bardzo wyrównanej walce ustalono remis. W ostatniej walce seniorów Dawid Szarek (Fighters Wrocław) zmierzył się z Mohammedem Ithashaamem.
W walce o honor Polak pokazał jednak klasę, początek walki był równy, aczkolwiek pierwszą rundę zakończył wyprowadzeniem bardzo silnych i celnych ciosów. Reszta walki to była całkowita dominacja zawodnika z Wrocławia i jej rezultat nie mógł być inny - zdecydowana wygrana Dawida Szarka. Pomimo optymistycznej końcówki, puchar zwycięzcy meczu trafił w ręce angielskich zawodników.
Gala Boksu w Wołowie dostarczyła nie tylko niesamowitych emocji na ringu, ale także miała cel charytatywny. Wspólnie, poprzez sport i pasję, udało się wesprzeć rozwój młodych talentów, a każdy widz dołożył cegiełkę do pozytywnej zmiany. Choć polskim bokserom nie udało się pokonać Anglików, to pokazali, że nie brakuje im ducha i będą walczyć do samego końca. Zawodnicy z pewnością jeszcze nieraz będą mogli zaznaczyć swoją pozycję na międzynarodowej arenie, tym razem musieli jednak ustąpić miejsca zawodnikom z Cambridge i z tego tytułu wypada złożyć obu drużynom serdeczne gratulacje! Gala Boksu w Wołowie to nie pierwsze, i z pewnością nie ostatnie, tego typu przedsięwzięcie i miejmy nadzieję, że następnym razem również nie zabraknie takiej publiczności i takich emocji na ringu.
Gabriel Zagrodny
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze