Od dłuższego czasu popularny w mediach jest temat inwazji szerszenia azjatyckiego na Europę. Czy jest się czego obawiać?
Od lat naukowcy ostrzegali przed niebezpieczeństwem związanym z rozprzestrzenianiem się szerszenia pochodzącego ze wschodniej Azji poza swoje naturalne siedliska. W ostatnich dniach doniesienia z Wielkiej Brytanii i Niemiec biją na alarm. Media nagłaśniają temat i ostrzegają przed przerażającą inwazją szerszenia azjatyckiego. Rzeczywistość jest zgoła inna niż sugerować mogą krzykliwe nagłówki.
Czym jest szerszeń azjatycki?
Na miejscu warto odróżnić doniesienia z mediów od prawdy. Większość doniesień sugeruje, że Europę atakują najgroźniejsze i największe szerszenie azjatyckie. To jest jednak nieprawda. Największym szerszeniem z Azji jest gatunek pod nazwą systematyczną vespa mandarinia. To bardzo duży owad, którego rozpiętość skrzydeł może sięgać nawet do 8cm. Mianem "szerszenia azjatyckiego" powinniśmy nazywać właśnie ten gatunek. W tym miejscu należy powiedzieć jasno. Szerszeń azjatycki to nie jest owad inwazyjny! Jego obszar występowania nie obejmuje naszych terenów. Gatunek szerszenia, który rozprzestrzenia się w Europie to vespa velutina. To owad, który rzeczywiście przybył do nas z Azji. Nie jest jednak to ten największy i najstraszniejszy szerszeń. Właściwie to zupełnie inny rodzaj, jest dużo mniejszy od szerszenia azjatyckiego i nie różni się zbytnio od naszych rodzimych gatunków. Są nieco mniejsze i posiadają ciemniejsze ubarwienie. Przybyły one do Europy w 2004 roku i głównie doniesienia o nich pochodzą z Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Prawdopodobnie niedługo mogą pojawić się również w Polsce, o ile już u nas nie występują.
Czy jest się czego obawiać?
Pomimo błędnych określeń medialnych i problemach z systematyką biologiczną wśród dziennikarzy, pewne zagrożenie istnieje. Vespa velutina to gatunek inwazyjny i może być problematyczny dla pszczelarzy i osób posiadających pasieki. Różnica między europejskim szerszeniem, a tym inwazyjnym jest taka, że vespa velutina mogą być bardziej agresywne i niebezpieczne dla pszczół. Istnieje również prawdopodobieństwo wyparcia naszych rodzimych gatunków szerszeni, podobnie jak to odbywa się w przypadku biedronki azjatyckiej i siedmiokropki. Nie należy się jednak obawiać, że te szerszenie mogą wyrządzić nam większą krzywdę. Wbrew powszechnej opinii szerszenie nie są bardzo agresywne. W porównaniu do osy, szerszeń jest w miarę spokojnym owadem. Warto jednak zachować ostrożność i rozwagę, aby nie prowokować szerszenia. Jeśli natkniesz się na gniazdo szerszenia vespa velutina należy poinformować służby leśne. Pod żadnym pozorem nie można usuwać gniazda szerszeni na własną rękę. Nieodpowiednie podejście może sprowokować te zwierzęta do ataku w celu obrony gniazda.
Co zrobić w przypadku użądlenia?
Siła użądlenia inwazyjnego szerszenia nie różni się zbytnio od występujących gatunków w Polsce. Co więcej, nawet największe szerszenie azjatyckie nie mają jadu dużo bardziej toksycznego od naszych europejskich. Jednak z przyczyn mechanicznych, z uwagi na wielkość szerszenia największe z nich mogą wstrzyknąć w nas więcej jadu. Pojedyncze użądlenie, dla osoby która nie ma alergii, na jad szerszeni nie stanowi zagrożenia dla życia. W przypadku pokąsania ciała przez jakikolwiek gatunek szerszenia należy uważnie monitorować miejsce ukłucia. Jeśli zaobserwujemy poważną reakcję alergiczną należy niezwłocznie udać się do lekarza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze