Reklama

"Kobiety nie mogą bać się rodzić dzieci, a przedsiębiorcy nie mogą bać się podatków"

25/09/2023 08:54

Rozmowa z Izabelą Bodnar, kandydatką do Sejmu z partii Trzecia Droga Szymona Hołowni

- Kandyduje Pani na posła z okręgu nr 3, który obejmuje powiat wołowski i zabiega o głosy również naszych mieszkańców. Co łączy Panią z Wołowem?

- Czuje się bardzo związana z Wołowem, a ma to związek  z działalnością mojej Fundacji "Wroc ma moc". Pomagaliśmy dzieciom ze Wschodniej Ukrainy (Dniepru, Zaporoża), które znalazły schronienie w Starym Wołowie, w odremontowanym pałacu. Razem z mieszkańcami Wołowa i okolic udało nam się zorganizować ośrodek i sprowadzić dzieci, które nadal tam mieszkają. Bywam tu kilka razy w miesiącu, organizuję spotkania, pikniki, rozrywkę czy pomoce naukowe dla dzieci.

- Kobiety mogą liczyć na jakieś konkretne postulaty, które ich
dotyczą?


- Jestem wieloletnim menadżerem, pracowałam w branży finansowej na kluczowych stanowiskach we Wrocławiu i za granicą przez 20 lat. Założyłam Fundację Wroc ma moc, jestem radną jednego z osiedli we Wrocławiu i matką trójki dzieci. Moja decyzja o starcie do sejmu wynikała z tego, że przestałam się godzić na to, co się w Polsce dzieje. Ostateczną decyzję podjęłam nie jako radna czy aktywistka, ale jako kobieta. Co do samego programu, jestem osobiście za zliberalizowaniem prawa  aborcyjnego. Polska ma jedno z najbardziej drakońskich praw aborcyjnych na świecie. Kobiety nie mogą bać się rodzić! 68% z nich deklaruje, że nie chce rodzić dzieci, bo nie są pewne swojej przyszłości. Począwszy od problemów z mieszkaniami po brak opieki zdrowotnej, socjalnej czy ochrony prawnej w przypadku np. niepłacenia alimentów. Jest powszechna zgoda, że kobieta może cierpieć, tak jakbyśmy się zatrzymali, a nawet cofnęli o 100 lat. Więc idziemy z postulatami łatwego dostępu do ginekologa, środków antykoncepcyjnych, szczepionek ratujących życie dorosłym kobietom, jak np. przeciw HPV, wirusowi, który w 70% odpowiada za raka szyjki macicy. W Polsce aż 51% kobiet nie pracuje, nie dlatego, że nie chce, ale nie ma możliwości, bo państwo nie wspiera kobiet po urodzeniu dziecka. To z kolei doprowadza do tego, że kobieta nie ma poczucia pewności siebie, stabilizacji finansowej, co zmusza ją do życia często u boku mężczyzny, który źle ja traktuje.

- Kolejny burzliwy temat to mali i średni przedsiębiorcy, którzy w ostatnim czasie dostali mocno w kość również przez zmiany wprowadzane przez rząd. Co dla przedsiębiorców Pani partia oferuje, a raczej jak zamierza naprawić Polski Ład?

- Państwo nie stwarza polskiemu przedsiębiorcy środowiska do rozwoju i prowadzenia firmy. W ubiegłym roku upadło ich aż o 100 tys. więcej niż rok wcześniej. Mamy legislacyjny chaos. Zmiany przepisów są w tak szybkim tempie przyjmowane, że nikt za tym nie nadąża. Do tego mamy zagmatwany system podatkowy. Po pandemii, wojnie w Ukrainie, inflacji, wzroście cen gazu i energii, nagle zafundowano im zmiany przepisów i kolejny podatek tzw. zdrowotny od dochodu. Ten podatek, naszym zdaniem, jest natychmiast do likwidacji. Firmy balansują na granicy upadłości lub przechodzą do szarej strefy, czego wcześniej nie było w takiej skali. Przepisy mają być jasne, czytelne, a przedsiębiorca nie może być z góry traktowany jak oszust. Ponad połowę polskiego PKB tworzą mali przedsiębiorcy, zatrudniając połowę polskiego społeczeństwa. Dlaczego nie szanujemy tych ludzi? Chcemy wprowadzić równię, aby podatek VAT był odprowadzany do urzędu skarbowego od zapłaconej faktury. To jest główna przyczyna utraty płynności finansowej przedsiębiorców i przyczyna zamykania firm - w ubiegłym roku 82% przedsiębiorców, którzy zamknęli swoją działalności, zamknęli ją właśnie z tego powodu. Kolejnym ważnym postulatem jest zapis, aby ZUS płacił pracownikowi na zwolnieniu lekarskim od pierwszego dnia choroby, a nie jak jest obecnie - dopiero po 30 dniach.

- Co Pani sądzi o nielegalnych wysypiskach? Wiem, że interesowała się Pani sprawą odpadów, które odkryto w Uskorzu Małym.

- Dolny Śląsk jest obszarem w Polsce, gdzie jest najwięcej składowanych nielegalnych odpadów.  Z 400 wykrytych aż 10% jest na Dolnym Śląsku. Zainteresowałam się sprawą z Uskorza Małego i tym, co mnie uderzyło, było to, że wszyscy wiedzieli o tych odpadach i nikt nie reagował. Tylko urzędnicy z burmistrzem walczyli z tym przestępstwem, a nawet prokurator umarzał wielokrotnie sprawę. Inne instytucje nie reagowały. Dopiero po pożarze w Przylepie pod Zieloną Górą zaczęły się aresztowania osób odpowiedzialnych za odpady na innych terenach. Dlaczego państwo i jego organy wcześniej nie reagowały? To jest pytanie, na które należałoby odpowiedzieć przeprowadzając osobne postępowanie.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości