Piotr Łączny, starosta powiatu piotrkowskiego w województwie łódzkim, był jednym z gości zaproszonych przez gminę Wołów na tegoroczne Dni Wołowa. Jak podkreślał podczas wizyty, do przyjazdu zachęciły go wcześniejsze kontakty z samorządowcami z Dolnego Śląska szczególnie z burmistrzem Dariuszem Chmurą i podobne spojrzenie na rozwój lokalnych społeczności.
– Spotkaliśmy się już wcześniej na różnych wydarzeniach samorządowych. Mamy podobną strategię rozwoju i podobne myślenie o przyszłości naszych małych ojczyzn. Takie spotkania są potrzebne, bo integrują samorządy i pozwalają wymieniać się doświadczeniami – mówi Kurierowi Gmin starosta Piotr Łączny.
Jak podkreślał, współpraca między samorządami pozwala korzystać z rozwiązań, które sprawdziły się już w innych częściach kraju.
– Jesteśmy z centralnej Polski, mamy trochę inne priorytety niż samorządy na Dolnym Śląsku, ale właśnie dlatego warto się spotykać. Nie zawsze trzeba szukać własnych rozwiązań. Często można skorzystać z doświadczeń innych regionów i wdrożyć sprawdzone pomysły u siebie – podkreślał.
Gość z województwa łódzkiego zwrócił uwagę na międzynarodowy charakter wydarzenia i obecność delegacji z kilku krajów.
– Bardzo pozytywnie odebraliśmy to, co zobaczyliśmy w Wołowie. Byli tutaj nie tylko samorządowcy z Polski, ale również goście z Ukrainy, Czech, Francji, Niemiec i Rumunii. Ta integracja jest widoczna i naprawdę robi wrażenie. Takie spotkania pokazują, że samorządy mogą być miejscem budowania dobrych relacji ponad granicami – mówił.
Zdaniem starosty szczególne znaczenie mają partnerstwa międzynarodowe, które przynoszą korzyści mieszkańcom, organizacjom społecznym, młodzieży i przedsiębiorcom.
– To nie są tylko oficjalne wizyty. Dzięki takim kontaktom organizacje pozarządowe mogą podpatrywać dobre praktyki, młodzież poznaje inne kraje i kultury, a przedsiębiorcy nawiązują nowe kontakty biznesowe. Takie relacje otwierają ludzi na świat i pokazują nowe możliwości rozwoju – zaznaczył.
Piotr Łączny podkreślił również, że współpraca międzynarodowa jest ważna zwłaszcza dziś, gdy wiele regionów stoi przed poważnymi wyzwaniami gospodarczymi.
– W naszym regionie planowana jest transformacja związana z przyszłością energetyki i zamykaniem kolejnych etapów działalności kompleksu bełchatowskiego. Dlatego patrzymy na doświadczenia innych państw i regionów, które przechodziły podobne procesy. Wymiana doświadczeń jest tutaj niezwykle cenna – mówił.
Starosta odniósł się także do współpracy z Ukrainą, przyznając, że ostatnie wydarzenia wywołały wiele pytań i niepokoju wśród polskich samorządowców.
– Po tym incydencie, o którym jest dziś bardzo głośno, jesteśmy zaskoczeni. Nie ukrywam, że utrudnia to współpracę i powoduje, że trudniej nam popierać działania podejmowane przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Nie oznacza to jednak zrywania partnerstw czy współpracy z ukraińskimi samorządami – powiedział.
Jak zaznaczył, odpowiedzialności za decyzje polityczne nie można przenosić na mieszkańców czy lokalne władze.
– Nie obwiniamy samorządowców, z którymi współpracujemy, ani mieszkańców ukraińskich miast i gmin. To nie oni podejmują takie decyzje. Problem dotyczy polityków na najwyższym szczeblu. Niestety takie działania wpływają również na relacje budowane przez lata pomiędzy lokalnymi społecznościami – stwierdził.
Piotr Łączny przyznał, że obecna sytuacja powoduje napięcia także na poziomie współpracy samorządowej.
– To trochę burzy relacje, które przez lata budowaliśmy. Staramy się tłumaczyć naszym partnerom, dlaczego w Polsce pojawiają się tak silne reakcje. Mam jednak nadzieję, że jest to sytuacja przejściowa i że uda się wrócić do współpracy opartej na wzajemnym szacunku i zrozumieniu – podsumował.
Starosta podkreślił, że mimo pojawiających się trudności warto rozwijać partnerstwa między miastami i regionami.
– Takie kontakty są potrzebne zarówno w Polsce, jak i za granicą. Dzięki nim możemy się rozwijać, wymieniać doświadczenia i budować przyszłość naszych samorządów. To korzyść dla wszystkich stron – zakończył.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze