Reklama

Komin mówi prawdę. Kto pali (byle)czym i dlaczego mieszkańcy decydują się na zmianę

24/11/2025 08:06

Kiedy wieczorem nad powiatem wołowskim unosi się dym z kominów, widać więcej niż tylko unoszące się smugi. Widać różnice między tymi, którzy zdecydowali się na zmianę, a tymi, którzy wciąż żyją w rytmie starego pieca. Widać decyzje, wątpliwości, sąsiedzkie rozmowy, oczekiwanie na zwrot dotacji i walkę o każdy stopień ciepła w domu. Program „Czyste Powietrze” wszedł tu pod strzechy nie jako urzędowy projekt, ale jako realna próba poprawy życia i ludzie tacy jak pan Zbyszek czy Jan z jednej z okolicznych wsi wiedzą o tym najlepiej.

Na przełomie jesieni i zimy w powiecie wołowskim wystarczy wyjrzeć za okno, by zobaczyć prawdziwą „mapę” jakości powietrza. Przejechać się przez nasze wsie i miasta, żeby zobaczyć, gdzie ludzie już wymienili piece, a gdzie wieczorne powietrze wciąż pachnie i wygląda tak, jakbyśmy cofnęli się o kilkadziesiąt lat. Z jednego komina unosi się ledwo widoczna chmurka, z innego gęsta szara smuga, która szczypie w oczy i kręci w gardle.

Od momentu reformy programu „Czyste Powietrze”, 31 marca 2025 roku, urzędy gmin Wołów, Brzeg Dolny i Wińsko stały się pierwszym miejscem, do którego mieszkańcy pukają, gdy chcą skończyć z kopciuchami i zacząć żyć wygodniej, zdrowiej i bardziej nowocześnie.

Reklama

Trzy gminy, trzy tempa zmian

Choć skala i dynamika są różne, cel jest wspólny: mniej dymu, więcej ciepła i spokoju. Wołów, jako największa gmina, ma najwięcej wniosków i umów, ale to Brzeg Dolny może mówić o najbardziej efektywnej realizacji, ponad 65 procent podpisanych umów przechodzi tu w konkretne działania.

Z kolei najmniejsze Wińsko notuje imponujący wynik w kwestii podpisywania umów (około 78 procent). Za każdą liczbą stoi czyjś dom, czyjś piec, czyjeś życie codzienne.

Między wnioskiem a nowym piecem

W skali kraju trudno mówić o pełnym sukcesie, bo część inwestycji zatrzymuje się na etapie realizacji.

Reklama

Problem jest ten sam w każdym regionie: brakuje wykonawców, rosną ceny, a procedury, mimo uproszczeń nadal potrafią przeciągać się miesiącami. Są też i oszustwa.

- Najczęściej mieszkańcy narzekają na długi czas oczekiwania na wypłatę dotacji – przyznaje Patrycja Grzesik z urzędu w Brzegu Dolnym.

Jednak skarg oficjalnych brak. W każdej gminie słychać to samo: ludzie chcą wymieniać piece, chcą zmian, chcą żyć w domach, które są bezpieczne i tanie w utrzymaniu.

Kiedy urzędnicy wychodzą z urzędu

W Wołowie program wyszedł w tym roku na ulicę. Mobilne punkty konsultacyjne pojawiły się na dożynkach, sprzątaniu Odry i Pikniku Ekologicznym. Dla wielu mieszkańców to były jedyne okazje, kiedy ktoś wytłumaczył im „po ludzku”, co trzeba zrobić, jakie dokumenty przynieść, na co zwrócić uwagę.

Reklama

- Celem było zwiększenie świadomości ekologicznej mieszkańców i zachęcenie do korzystania z programu - tłumaczy sekretarz gminy Wołów, Anna Brodziak-Cisak.

W Brzegu Dolnym i Wińsku działa stała pomoc w urzędach, ale tam również urzędnicy podkreślają: najważniejsze to dotrzeć do człowieka.

Bo w piecu nie pali przecież numer wniosku – tylko człowiek.

W nocy śpię lepiej” - Pan Zbyszek i jego nowy piec

W jednej z wsi stoi stary, poniemiecki dom. W środku pachnie drewnem, ciepłem i... spokojem. Pan Zbyszek mieszka tu z rodziną. Kilka lat temu podjął decyzję, której nie żałuje ani przez chwilę, wymienił stary kopciuch na kocioł na pellet.

Reklama

- Poprzedni piec... co tu dużo mówić. Można było palić wszystkim, ale to była masakra – opowiada. - Codziennie czyszczenie, dym w kotłowni, sadza, kurz. A w zimie? Człowiek wstawał co kilka godzin, bo inaczej dom nie trzymał ciepła.

Wniosek o dotację złożyli dzięki pomocy urzędu. Formalności nie były straszne. Najdłużej trwała budowa nowego komina, bo stary był niebezpieczny.

- Teraz jest inaczej. Czysto, cicho, bez stresu. Mogę ustawić tryb, mogę wyjechać, mogę spać. W nocy śpię lepiej, bo nie muszę biegać do pieca - mówi.

Reklama

Rodzina poszła krok dalej i założyła panele słoneczne.

- To już dla wygody. Dla świętego spokoju. Człowiek chce żyć trochę nowocześniej – dodaje.

Takich historii jest w naszym powiecie setki.

Pan Jan z Radecza: „Najpierw ociepliłem dom, potem wymieniłem piec”

Pan Jan mieszka w Radeczu, za Brzegiem Dolnym. Jego dom ma kilka dekad, a piec - jak sam mówi – „pamięta czasy, kiedy świat był prostszy”.

- Ludzie teraz narzekają, że drogo, że nie wiadomo, komu zaufać - mówi. - Ja też się bałem. Obszedłem pół wsi, pytałem, kto komu robił kotłownię. Jedni chwalili, inni ostrzegali. Na rynku jest masa firm, a wiadomo, że nie każda uczciwa – dodaje. Zanim zamontował nowy piec, ocieplił cały dom.

Reklama

- Najpierw zrobiłem porządną robotę, żeby ciepło nie uciekało. Bo co z tego, że będę miał nowy piec, jak dalej będę grzał podwórko? - tłumaczy.

Przyznaje, że brakowało mu wsparcia urzędu w wyborze firmy. - Człowiek wchodzi w poważne koszty. Wydaje swoje pieniądze, a potem się czeka na zwrot. A w telewizji słychać, że co chwilę afera - mówi. - Chciałem wszystko zrobić czysto, uczciwie. I zrobiłem – podsumowuje. Dziś nie ma wątpliwości.

- W portfelu to czuć. W domu cieplej. W nocy śpię spokojnie. I powiem tyle: idę wieczorem przez wieś i wiem, kto pali czym. To się czuje. Dlatego namawiam ludzi. Bo przecież to naszym powietrzem oddychamy. Sąsiad, ja, dzieciaki, wszyscy.
 

Reklama

Smog, który wisi nad głowami

W Polsce aż 85 procent pyłów PM2,5 pochodzi z domowych pieców. Choć od 2015 roku poziom zanieczyszczeń spadł o jedną trzecią, wciąż ponad dwa miliony domów ogrzewanych jest kopciuchami. W powiecie wołowskim sytuacja zmienia się, ale powoli.

W Wołowie trzy czujniki wskazują średnie stężenia PM2,5 na poziomie ok. 30 µg/m3 — umiarkowane, lecz zimą wyraźnie skaczące. W Wińsku jest lepiej. W Brzegu Dolnym... pomiarów wciąż brakuje. A powietrze wszędzie jest wspólne.

Dlaczego warto wymieniać kotły? Bo to nie jest tylko o ekologii

To jest o: zdrowiu - mniej pyłów to mniej chorób płuc, mniej problemów u dzieci i seniorów; bezpieczeństwie - nowe piece nie wybuchają, nie duszą, nie cofają spalin; komforcie, nie trzeba wstawać w nocy, nie trzeba czyścić codziennie; kosztach - nowoczesne urządzenia spalają mniej, są bardziej przewidywalne.

Reklama

Ostatecznie chodzi o to, by w domu było ciepło i bez nerwów. I o tym, by zimą można było otworzyć okno bez wdychania dymu sąsiada.

Czyste Powietrze” działa - powoli, ale działa

W powiecie wołowskim widać to jak na dłoni: tam, gdzie mieszkańcy wymieniają piece, powietrze staje się wyraźnie czystsze. Gminy pomagają, urzędnicy wspierają, a ludzie jak Pan Zbyszek i setki innych po prostu chcą żyć lepiej. To nie jest historia o dotacjach i tabelkach. To jest historia o domach, rodzinach i oddechu.

Bo mniej dymu z kominów to więcej spokoju w domach.

Reklama

Zdrowie najważniejsze. Smog wchodzi w płuca, w domy, w codzienność

Smog nie jest abstrakcją ani problemem dużych miast. W powiecie wołowskim wisi nisko, schodzi w doliny, osiada na polach, wsiąka w ubrania i w płuca. Wchodzi do domów przez nieszczelne okna, dopada dzieci wracające ze szkoły i seniorów idących po zakupy. Lekarze mówią jasno: pyły PM2,5 i PM10 to jedne z najbardziej szkodliwych zanieczyszczeń. Przenikają przez pęcherzyki płucne do krwi, obciążają serce, nasilają astmę, przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, a u najmłodszych mogą nawet wpływać na rozwój mózgu.

Smog to także klimat. Każdy kopciuch to nie tylko dym unoszący się w górę, to dodatkowe tony CO₂ i rakotwórczych benzo(a)pirenów, które kumulują się w atmosferze. W skali roku emisja z kilku tysięcy starych pieców w jednym powiecie może być większa niż emisja lokalnego przemysłu. To paradoks, o którym rzadko się mówi: najwięcej smogu produkujemy w naszych własnych domach, nie w fabrykach.

Reklama

A potem wszyscy oddychamy tym samym powietrzem i to dosłownie. Na wsiach, gdzie domy stoją blisko siebie, czuć dokładnie, kto czym pali. Na miejskich uliczkach szare pasma dymu potrafią unosić się przez całe popołudnie, szczególnie przy bezwietrznej pogodzie. To nie tylko wpływa na klimat, ale przede wszystkim na nasze zdrowie, samopoczucie i długość życia.

Dlatego wymiana pieców nie jest modą ani „zachcianką ekologów”. To inwestycja w zdrowie całych rodzin.

Władze lokalne mówią o tym wprost, a mieszkańcy widzą to na własnych podwórkach. Bo czyste powietrze zaczyna się nie w Warszawie, ale od zwykłego komina w zwykłym domu.
 

Dagmara Zielińska


Punkty konsultacyjne programu "Czyste Powietrze"

Gmina Brzeg Dolny

Punkt konsultacyjny:

Punkt informacyjny programu "Czyste Powietrze" przy Urzędzie Miejskim, pokój nr 122 (budynek oficyny, wejście B)

Tel.: (71) 319 51 17 w. 145

E-mail: [email protected]

Osoba prowadząca: Patrycja Grzesik, Wydział Środowiska, Gospodarki Komunalnej i Rolnictwa

Gmina Wińsko

Punkt konsultacyjny:

Gminny Punkt Konsultacyjno-Informacyjny Programu "Czyste Powietrze"

Adres: ul. Kościuszki 5/1a, 56-160 Wińsko

Tel.: (71) 380 42 25, 784 918 850

E-mail: [email protected]

Gmina Wołów

Punkt konsultacyjny:

Adres: Urząd Miejski w Wołowie, ul. Rynek 34, pokój nr 17

Godziny pracy punktu:

wtorek i środa: 11:00–15:00

czwartek: 10:00–12:00

Telefon: 71 319 13 66

Co mówi program „Czyste Powietrze”?

Program „Czyste Powietrze” przede wszystkim zachęca do wymiany starych pieców – kopciuchów, pieców na węgiel klasy poniżej 5 oraz kotłów niespełniających norm – na nowe, ekologiczne źródła ciepła, takie jak pompa ciepła, kocioł gazowy, kocioł na pellet klasy 5, ogrzewanie elektryczne czy podłączenie do sieci ciepłowniczej, przy czym dotacje obejmują również modernizację całej instalacji grzewczej.bo to właśnie te przestarzałe urządzenia są głównym źródłem smogu w Polsce.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/11/2025 08:16
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości