Spotkanie mieszkańców Godziecina z inwestorem parku przemysłowego Bukowice, w środę, przyniosło nieoczekiwany zwrot akcji. Burmistrz ogłosił wycofanie się z inwestycji, choć ta nadal czeka na decyzje administracyjne. Przewodniczący Rady, Mirosław Dawidowicz, zapewniał, że nic nie wiedział o wcześniejszych projektach, ale pełnomocnik inwestora przypomniał mu jego obecność na jednym z takich spotkań w poprzedniej kadencji.
Mieszkańcy pytają: dlaczego dowiadują się o inwestycji jako ostatni? Czy musiało dojść do sytuacji, w której inwestor na spotkaniu z lokalną społecznością dowiaduje się o nagłym wycofaniu władz miasta?
To nie czas na rozliczenia, ale na wyciągnięcie wniosków – mówią mieszkańcy. Czy komunikacja między samorządem, inwestorem a społecznością zawiodła? Czekamy na dalszy rozwój wydarzeń.
- W Parku Przemysłowym Bukowice planowane są dwie inwestycje związane z przetwarzaniem i rozbiórką baterii. Na czym dokładnie będzie polegać działalność każdej z tych inwestycji? Jakie technologie zostaną zastosowane?
- W PPB realizowane mają być dwie inwestycje o znacznie zróżnicowanych skalach.
Pierwsza polega na utworzeniu punktu selektywnego magazynowania odpadów i ich wcześniejszego przygotowania do dalszego przetwarzania. Inwestycja ta polega na posadowieniu stalowych kontenerów morskich, w wydzielonych strefach pożarowych, w których mają być magazynowane nie tylko odpady baterii litowo-jonowych, ale także ich elementów i odpadów pochodnych (np.: kabli, metali żelaznych i nieżelaznych, drobnych elementów elektrosprzętu). Odpady w tej inwestycji mają być przetwarzane tylko w instalacji w ilości do 3600 Mg/rok, a działania polegać będą na wydobywaniu ogniw z baterii i ich sortowaniu.
Uwaga: Ze względu na obawy społeczności lokalnej co do skali inwestycji, z inwestycji wykluczono przetwarzanie poza instalacjami, zmniejszono katalog odpadów przeznaczonych do zbierania (np.: wykluczono zbieranie filtrów olejowych i olejów) oraz zmniejszono ilość odpadów przeznaczonych do zbierania.
Druga inwestycja polega na budowie hali, w której magazynowane mają być zarówno produkty w postaci podwozi pojazdów elektrycznych oraz odpady (np.: powstające w trakcie inspekcji tych podwozi). Ponadto planuje się posadowienie zintegrowanej instalacji, która będzie przetwarzać ogniwa litowo-jonowe, celem uzyskania pełnowartościowego produktu w postaci czarnego proszku. W odróżnieniu do istniejącej już instalacji posadowionej w PPB, instalacja ta będzie stanowiła jeden ciąg technologiczny i będzie dedykowana jednemu rodzajowi odpadów, jakim są ogniwa. Ponadto moc przerobowa instalacji jest 3-krotnie niższa od tej obecnie istniejącej w Bukowicach.
- Skąd będą pochodzić baterie przeznaczone do przetwarzania? Jakie ilości planuje się sprowadzać miesięcznie i rocznie?
- Baterie mają pochodzić przede wszystkim z produkcji. Drugim prognozowanym strumieniem w przyszłości mogą być baterie pochodzące z wymiany w autoryzowanych serwisach. Ilości planowane do zbierania/ przetwarzania zostały określone szczegółowo w dokumentacji środowiskowej. W przypadku inwestycji tzw. kontenerowej, maksymalnie ma to być łącznie 100 000 Mg/rok (zbieranie) i 3600 Mg/rok (przetwarzanie). I tutaj wyjaśniam (ponieważ pojawiły się głosy co z resztą odpadów). Omawiane odpady są wartościowe, a zdobycie kontraktu na ich zagospodarowanie jest trudne, gdyż ich cena jest bardzo wysoka (za odebranie tych odpadów płaci się). Stąd też oczywistym jest natomiast fakt, że określone, maksymalne roczne ilości planowane do zbierania nie muszą zostać osiągnięte, a będzie to uzależnione od warunków rynkowych, cen odpadów przyjmowanych do zbierania oraz ich dostępności na rynku. W masie tych odpadów ujęto również odpady metali (niepalne odpady złomu) i inne odpady nie będące bateriami. Odpady w tym miejscu nie będą ani składowane, ani zostawiane. Po prostu nie ma to uzasadnienia ekonomicznego. W przypadku drugiej inwestycji, moc przerobową podano wyżej.
- Z jakiego rodzaju urządzeń będą pochodzić baterie? Czy będą to akumulatory z aut elektrycznych, turbin wiatrowych, czy może innych urządzeń przemysłowych?
- Planuje się, że będą o odpady z aut elektrycznych. W tej dziedzinie rozwój jest najbardziej dynamiczny i w tej dziedzinie są to wartościowe odpady. Nie planuje przyjmować się innych rodzajów baterii, gdyż inwestycja skupiona jest na wąskim zakresie jaki jest rynek automotive.
- Jakie zabezpieczenia przewidziano w celu minimalizacji ryzyka pożaru? Czy instalacja będzie wyposażona w specjalne systemy gaśnicze, a jeśli tak – jakie?
- Przede wszystkim prewencja. Jesteśmy świadomi zagrożeń związanych z ewentualnym pożarem takich baterii. Ewentualny pożar baterii spowodowałby wielomilionowe straty. Zatem taniej jest zainwestować w bezpieczeństwo. Proszę zwrócić uwagę na rozkład kontenerów, który bazuje na wiedzy i doświadczeniu autora dokumentacji środowiskowej, który współpracuje również z jednostkami straży pożarnej i strażakami, celem ustalenia maksymalnej gęstości obciążenia ogniowego. Ani liczba kontenerów, ani ich rozstawienie nie jest tutaj przypadkiem. Wszystko zostało zaplanowane tak, aby ograniczać ryzyko pożarowe. Ponadto teren będzie dozorowany i monitorowany. Ochrona obiektu zostanie wyposażona w kamery termowizyjne. Teren wyposażony będzie w odpowiednią ilość wody do gaszenia (z hydrantów). Przypominam o restrykcyjnych przepisach dot. zabezpieczeń przeciwpożarowych miejsc magazynowania odpadów i obowiązkowej kontroli PSP przed uruchomieniem działalności (normalne hale magazynowe i inne obiekty nie magazynujące odpadów, nie podlegają takim kontrolom). Ponadto nie planuje się magazynowania naładowanych baterii. Trendy na rynku są takie, że trwałe i bezpieczne rozładowanie baterii następuje już u ich dostawców, gdyż baterie te są również magazynowane w znacznych ilościach u samych ich wytwórców. Element rozładowywania baterii w instalacji stanowi pewne zabezpieczenie, ale w zasadzie raczej nie będzie on użytkowany, ze względu na fakt, iż będą to rozładowane baterie.
- W ostatnim czasie doszło do pożaru składowiska baterii niedaleko Wrocławia. Ogień trawił baterie przez kilka dni, co budzi obawy mieszkańców. Jakie środki bezpieczeństwa Państwo wdrożyli, by uniknąć podobnych sytuacji?
- Ponownie podkreślam, że przepisy obligują nas do zastosowania takich działań prewencyjnych. Np.: pożar baterii rowerów elektrycznych w Gdańsku wystąpił w normalnej hali magazynowej, gdzie nie magazynowano odpadów. W zasadzie, żadna jednostka PSP mogła nie wiedzieć, że znajdują się tam takie sprzęty w takiej ilości. W naszym przypadku uruchomienie działalności wiąże się z potrzebą przedłożenia operatu przeciwpożarowego i uzyskania uzgodnień Straży Pożarnej. Bez tego Inwestor nie otrzyma decyzji na zbieranie odpadów. W przypadku pożaru niedaleko Wrocławia, to z doniesień medialnych wynika, że odpady te były magazynowane jedynie pod przykryciem, w dużej ilości w jednym miejscu. Ponadto był to inny typ baterii. W przypadku naszej inwestycji, wydzielone są sektory magazynowe, a dodatkowo odpady magazynowane są w kontenerach morskich. Sposób ich magazynowania jest radykalnie odmienny. Oczywiście będziemy też podlegać regularnym kontrolom PSP i kontroli inspekcji środowiskowej.
|
- Czy Państwa inwestycje są klasyfikowane jako niebezpieczne? Jeśli tak, to dlaczego? Reklama
- Jest to dość ogólne pytanie. Inwestycja dotycząca zbierania odpadów, to inwestycja potencjalnie znacząco oddziałująca na środowisko. Nie wymaga ona złożenia Raportu. Oczywiście każda inwestycja jest na swój sposób niebezpieczna. Wszystkie zagrożenia zostały omówione na pierwszym spotkaniu w Bukowicach. Niczego tutaj nie ukrywamy. Są potencjalne zagrożenia i wobec nich podjęte będą działania mające na celu ich wyeliminowanie. - Dlaczego Park Przemysłowy Bukowice został wybrany na lokalizację tych inwestycji? Czy w ostatnich latach doszło do zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, które umożliwiły realizację takich projektów? Reklama
- Żadne zmiany w ostatnich czasach w miejscowym planie nie zachodziły. Plan w takim kształcie obowiązuje od 2012 r., czyli 13 lat. Lokalizacja tych inwestycji wynika z samych zamiarów inwestycyjnych zainteresowanych inwestorów oraz właściciela terenu. Jest to dobra lokalizacja. Proszę zwrócić uwagę, że punkt logistyczny ulokowano tak, aby dojazd do niego nie był utrudniony, a zarazem był on oddalony od siedzib ludzkich a budowa hali magazynowej jeszcze dalej od zabudowań, pod lasem. Rzekome "szatkowanie" terenu wskazywane przez tzw. reprezentanta społeczności, celem lokowania większych inwestycji odpadowych przez Inwestora nie ma sensu. Są to dziwne wymysły nie mające nic wspólnego z logiką. Nikomu nie zależy na szatkowaniu działek i pomniejszaniu terenu atrakcyjnego inwestycyjnie.
Reklama
- W jakich miastach w Polsce funkcjonują tego typu firmy, które mogą też posłużyć jako dobry przykład dla mieszkańców Brzegu Dolnego? - Punkty zbierania odpadów znajdują się w wielu miejscach Polski. Zbierane są różnego rodzaju odpady. Metoda zbiórki odpadów w kontenerach morskich jest metodą najbezpieczniejszą, ale także najbardziej kosztochłonną. Takie miejsca zlokalizowane są np.: w strefie przemysłowej w Osłej (gm. Gromadka). - Mieszkańcy skarżą się, że nie zostali odpowiednio poinformowani o planowanych inwestycjach. Twierdzą, że dowiedzieli się o nich przypadkiem, co budzi podejrzenia o brak transparentności. Jakie działania informacyjne Państwo podjęli, aby rozwiać wątpliwości i zapewnić społeczeństwo o bezpieczeństwie tych przedsięwzięć? Reklama
- Inwestor nie może zastępować organu (burmistrza Gminy) w wypełnianiu swoich obowiązków. Po pierwsze: inwestycja polegającą na zbieraniu odpadów (dz. ew. nr 36/9) jest inwestycją potencjalnie znacząco oddziałującą na środowisko, dla której to procedury w ogóle nie przewidziano udziału społeczeństwa. Mimo to wyraziliśmy chęć spotkania się ze społecznością lokalną i takie spotkanie zorganizował. Nikt niczego nie chciał i nie chce ukryć. Rzekome ograniczanie czy dzielenie inwestycji i próba ukrycia czegoś to zarzuty nieprawdziwe, które uderzają w dobre imię Inwestorów. Dla drugiej inwestycji prawo przewiduje udział społeczeństwa i zapewne spotkanie ze społecznością się odbędzie.
- Jakie są Państwa dalsze kroki, jeśli burmistrz Brzegu Dolnego odmówi wydania zgody na realizację inwestycji? - Stoimy w prawie. Prawo obowiązuje nas wszystkich – zarówno inwestora jak i organ (Burmistrza). Inwestor ma prawo realizować inwestycję przemysłową na terenie przemysłowym. Brak jest podstaw prawnych do wydania decyzji odmownej.
- Czy są Państwo przygotowani na ewentualne odwołania mieszkańców i organizacji ekologicznych do sądów? Jakie mogą być konsekwencje takich postępowań dla inwestycji? I zapytam wprost. Co mieszkańcy będą mieli z tego, czy gmina, że Państwa inwestycje ulokują się w otoczeni ich pięknych lasów i chyba w tamtym rejonie najczystszego powietrza w całej okolicy, bo z dala od zakładów chemicznych? - Chciałbym przypomnieć, że strefa przemysłowa w tym miejscu istnieje od ponad 20 lat. Nikt tego faktu nie zatajał. Jesteśmy otwarci na rozmowy i staramy się budować dialog społeczny. Też nie chcemy u siebie zakładów chemicznych a aktualne inwestycje nie są o profilu chemicznym. Pojawiają się głosy rozsądku ze strony społecznej i potrzeba wyjaśnienia tematu. Trudno jednak rozmawiać z tzw. reprezentantem społeczności, który bazuje jedynie na nagłówkach medialnych – nie reprezentując swoją postawą chęci do dialogu, rozmowy czy wyjaśnienia kwestii spornych lub wątpliwości. Odnoszę wrażenie, że jesteśmy częścią jakiejś większej rozgrywki, a społeczność lokalna jest tylko instrumentem w tej grze. Apeluję o porozumienie i współpracę, aby wypracować wspólnie kompromis. Oczywiście jesteśmy przygotowani na odwołania. Podkreślić także należy, że potencjalna organizacja ekologiczna, która chciałby przyłączyć się do postępowania musi nie tylko udowodnić reprezentowanie interesu społecznego, ale także wiedzę i doświadczenie w zakresie tego typu inwestycji. Innymi słowy dopuszczenie takiej organizacji na zasadzie "nie bo nie", może wiązać się w przyszłości z odszkodowaniami. Nie ukrywamy, że każda zwłoka w tym postępowaniu wiąże się z wymiernymi stratami materialnymi. *Rozmowa autoryzowana Marta Ringart-Orłowska |
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Pan Artur Łuczkowiec najpier niech skończy szkołę dobrego wychowania i posznaowania kobie a nie znecania się po śmiertelne chorobie. I to nie są żarty czeka na sąd
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Pan Artur Łuczkowiec najpier niech skończy szkołę dobrego wychowania i posznaowania kobie a nie znecania się po śmiertelne chorobie. I to nie są żarty czeka na sąd