W Lubiążu wybuchła dyskusja po tym, jak na ścianie jednego ze sklepów ktoś sprayem napisał tekst opisujący historię 10-letniego ucznia miejscowej szkoły podstawowej. Na murze pojawiła się informacja, że chłopiec ma ADHD, boi się wrócić do szkoły – i że do dziecka została przez pedagog szkoły wezwana policja.
Do redakcji Kuriera Gmin napisał również mieszkaniec Lubiąża. Wskazał, że „wszyscy teraz mówią o tym, kto napisał sprayem na ścianie, a nie o tym, co wydarzyło się w szkole".
Dyrektor potwierdza – policja przyjechała do szkoły
Zapytaliśmy o sprawę dyrektora Szkoły Podstawowej w Lubiążu, Adama Zdobylaka. Dyrektor potwierdził, że interwencja policji miała miejsce.
– „Chłopak zagrażał swoim zachowaniem innym dzieciom i nauczycielom. Nauczyciele wiedzieli, że nie poradzą sobie sami z jego agresją, dlatego wezwano policję" – mówi Adam Zdobylak, dyrektor szkoły w Lubiążu. Według dyrektora, nie był to pierwszy taki incydent.
Sytuacja miała się zacząć od tego, że chłopiec zażądał, aby przyjechała po niego do szkoły mama, która pracuje. Gdy nie przyjechała – doszło do awantury w placówce.
Jak czują się inne dzieci? Z rozmów z rodzicami i uczniami wynika, że wydarzenie odbiło się szerokim echem również w klasie.
Rodzice mówią, że: część dzieci boi się lekcji, jeśli widzą narastające napięcie, nauczyciele funkcjonują „w ostrożności", bo nie wiedzą, kiedy znowu dojdzie do wybuchu, dzieci wracają do domu z emocjami i opowiadają o tym w rodzinie.
Jedna z matek napisała do nas, że „to już nie jest normalna szkolna codzienność, tylko czekanie, co będzie dalej".
Napisy na murze przykryły to, co najważniejsze
Historię można było załatwić w gabinecie pedagoga, psychologa i dyrekcji. Ale ktoś wyniósł ją na ulicę – sprayem. I od tego momentu we wsi zaczęła się głośna, ale zupełnie inna dyskusja: kto to napisał? Tymczasem kluczowe pytanie powinno być inne:jak zaopiekować się dzieckiem i jak zadbać o bezpieczeństwo w klasie jednocześnie? Tu nie chodzi o to, by szukać winnych sprayu czy sensacji. Tu chodzi o system wsparcia.
Trudno o prostą ocenę
Trudno być dziś sędzią w tej sprawie. Jedno jest pewne: to sytuacja, która wymaga specjalistów, współpracy rodziny, szkoły i wsparcia psychologicznego. Szkoła ma obowiązek chronić wszystkie dzieci. I ma obowiązek nie zostawić żadnego dziecka samemu sobie. Na to – jak mówią mieszkańcy Lubiąża – liczą teraz wszyscy.
Czekamy na odpowiedź policji w sprawie szczegółów interwencji. Gdy ją otrzymamy – opublikujemy dalszą część materiału.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Żałosne. Chłopcu trzeba okazać dobroć, miłość. A nie krzyczeć i karcić. Podziwiam matkę dziecka, bo leczy i pomaga Mu. Szkoła ma służyć i pomagać rodzicom. Współpracować. Bo taka jest rola szkoły. Policję na małe dziecko. To zbrodnia. Szukanie winnych napisu na ścianie ?!. Policja niech szuka winnych krzywdzicieli dziecka, a nie kto napisał na murze.
Super że ktoś mówi głośno co sie dzieje, szacunek. Czy ktoś wie jak można to zgłosić ? Może rzecznik praw dziecka?
Szkoła reaguje?- Źle, bo są problemy, plotki się niosą, a mało kto zna kontekst sytuacji. Coś stanie się dziecku?- Pretensje do szkoły, że nie zareagowała wcześniej. Także wszystko jest dobrze, póki nic się nie stanie. Naprawdę trudno sprostać oczekiwaniom, kiedy każda decyzja budzi falę emocji, a nie refleksję. Dobrze, że są też osoby, które potrafią spojrzeć szerzej i nie dadzą się wciągnąć w bezcelowe dyskusje- do niektórych ludzi i tak żadne argumenty nie trafią. Może rodzice powinni jednak więcej czasu spędzać z dzieckiem, a przede wszystkim ograniczać ekrany? A może dziecko jest uzależnione od gier i stąd takie zachowania? Jak jest psycholog i psychiatra to dziecko chyba jednak trzeba leczyć... Dla jego dobra... Plotki plotkami, ale jeśli dziecko terroryzuje innych, a rodzice nie stawią się w szkole, by współpracować– to może trzeba się przyjrzeć tej rodzinie?
Dzień dobry, nazywam się Tomasz Lusawa, jestem dziennikarzem TVN UWAGA, szukam kontaktu do rodziców tego chłopca. Mój adres [email protected] Będę ogromnie wdzięczny za pomoc. Serdecznie pozdrawiam
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
To chyba ta słynna pani pedagog we własnej osobie przemówiła. Bardzo ciekawe podejście...
Nie to nie jest proste.Chlopak nikomu nie zagrażał. Nikogo nie pobił. Kłamstwem jest wmawianie ludziom że sterroryzował klasę. Mam pytanie.Po co szkoła w takim razie trzyma pedagoga skoro on nic nie może. Nie radzi sobie z 9latkiem który wyszedł z klasy!Od czego tam w takim razie jest?Bo na policję to małe dzieci potrafią dzwonić, mało tego numer jest darmowy. Jak ja jako rodzic mam powierzyć dziecko komuś kto w razie faktycznego zagrożenia, rozłoży mi potem ręce i powie nie poradziłem sobie...Bo...komóreczka się rozładowała i nie dodzwoniłam się na policję. To jest upośledzenie.W każdym zakładzie pracy jak partolisz to lecisz i nie pomoże żadne tlumaczenie.Szkoła to nie zbiórka jednolitych robocików.I ma pomagać w wychowaniu, a nie w pisaniu pism do sądu na rodziców. Może by tak zagłębić się w karierę zawodową tej pani i prześwietlić te jej sukcesy.Może pochwali się rozwiązaniem jakiegoś konfliktu, a nie wysłaniem dzieciaka do placówki wychowawczej.
......pogotowie
Chłopak i tak zostanie w końcu usunięty ze szkoły. Skoro się tak zachowuje to znaczy że szkoła mu nie służyć. Dlaczego nikt nie myśli o jego dobru? Dla niego będzie lepiej z nauką i dtwidujalna lub w osrodku jeśli rodzice sobie nie radzą. Wymagamy od psychologa żeby ogarnął dzieciaka a rodzice nie potrafią. Błagam. Dziś wszyscy poszaleli co drugie dziecko ma jakies orzeczenie. Dziwne bo kiedyś tego nie było a te z orzeczeniami szły do szkół specjalnych. Dziś w imię poprawności politycznej niszczymy dzieciństwo tym bez orzeczeń żeby nie pisać że normalnym i sprawiamy że w szkołach dochodzi do dramatów. Demokracja to rządy większości a nie mniejszości. Nie jednego dziecka. Nie jego rodziców.
Dzisiaj jest zbyt wiele instytucji od niczego,to pozwala ludziom uciekać od odpowiedzialności za cokolwiek.W czasie gdy chodziłem do tej samej szkoły, to chłopak byłby złotym kochanym dzieckiem.A jego humory klasyfikowały by go gdzieś pod koniec drugiej setki dzieciaków z którymi rozmawia pedagog.Problemy u niego to szukanie problemów na siłę. Jeszcze niedawno gdy ta pani była na chorobowym nic się nie działo, nagle za jej powrotem wypłynęły potworne problemy i oskarżenia.Ludzi którzy pamiętają jej metody jest całkiem sporo.Ja na własnej skórze doświadczyłem niektórych superpomocy.Na 10 wybryków które mi zarzucano,faktycznie uczestniczyłem w 2może 3.Ale na moje konto szło wszystko co tylko przyszło komu do głowy.Zastraszanie ośrodkiem, czy poprawczakiem to była norma,a szkołę skończyłem dzięki jednej osobie która mi wtedy pomogła. Bo sam z tą sprawiedliwoscią raczej bym sobie nie poradził. Do dzieciaków trzeba mieć podejście, qutorytetu i szacunku nie zdobywasz groźbą i przy pomocy policji. Jak tego ktoś nie zrozumie, to się nie nadaje na takie stanowisko.I powtarzam jeszcze raz,chłopak nikomu nie zrobił krzywdy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Żałosne. Chłopcu trzeba okazać dobroć, miłość. A nie krzyczeć i karcić. Podziwiam matkę dziecka, bo leczy i pomaga Mu. Szkoła ma służyć i pomagać rodzicom. Współpracować. Bo taka jest rola szkoły. Policję na małe dziecko. To zbrodnia. Szukanie winnych napisu na ścianie ?!. Policja niech szuka winnych krzywdzicieli dziecka, a nie kto napisał na murze.
Super że ktoś mówi głośno co sie dzieje, szacunek. Czy ktoś wie jak można to zgłosić ? Może rzecznik praw dziecka?