Młody barista z pasją. Wiktor Gibalski i jego kawowy "Kawalątek" w Brzegu Dolnym Wiktor Gibalski stworzył "Kawalątek". Zna się na kawie jak mało kto i zdecydowanie chciałby, aby każdy znalazł w kawowym raju coś dla siebie.
Z wykształcenia inżynier, z zamiłowania barista. Wiktor Gibalski stworzył "Kawalątek" – wyjątkową kawową przestrzeń w Brzegu Dolnym. Choć sam długo nie czuł działania kofeiny, dziś parzy kawę tak, by każdy mógł odnaleźć swój ulubiony smak. Kawę można u niego nie tylko wypić – można ją zrozumieć.
– Jesteś młodym chłopakiem, ukończyłeś Politechnikę – skąd wziął się u ciebie pomysł na kawę?
– W telegraficznym skrócie – z obserwacji. Znacząca większość otaczających mnie ludzi piła taką czy inną kawę, sam jednak nie odczuwałem efektów płynących z kofeiny. Dlatego też, chcąc się zagłębić w ten świat, zacząłem od poszukiwania smaku, który mi odpowiada. Odkryłem, że wiele kaw mi nie smakuje, dowiedziałem się też, że istnieje wiele metod parzenia, które potrafią modyfikować doznania płynące z owego naparu. I zamieniać to, co niedobre, w to, co już do przełknięcia, a w pewnym momencie nawet do delektowania się.
– Stworzyłeś własną firmę – "Kawalątek"? Co się oprócz kawy kryje pod tą nazwą?
– Nie ulega wątpliwości, że nazwa stała się dla mnie synonimem już wielu różnych znaczeń, wykraczających poza to, z jakimi startowała. Jednym z głównych było to, że to małe miejsce dla każdego, by każdy mógł znaleźć przestrzeń dla siebie i to, co lubi. Nazwa nawiązuje też do ograniczonej przestrzeni, w jakiej działam – w firmie Kawalątek sam dla siebie miałem po prostu swój "kawalątek". Na koniec – niekiedy nie potrzeba nic więcej, jak jednego miejsca, gdzie możemy być sobą lub po prostu poczuć się wolnymi. Taki ot, kawalątek. Stąd też wyspa w logo – z intencją, że to taka wysepka na własność.
– Ile znasz sposobów parzenia kawy? Co jest w tym najważniejsze?
– Tak na szybko jestem w stanie pomyśleć o jedenastu, podejrzewam, że jeszcze z dwie lub trzy by się znalazły. U siebie oferuję osiem różnych alternatywnych metod parzenia. Najważniejsze w każdej z nich jest to, że – ze względu na swoje odmienności – wymagają różnych przepisów. Jeśli nie zmienia się ilość mielonych ziaren, to grubość mielenia, albo temperatura wody, długość parzenia, intensywność odfiltrowywania... Można by tak wymieniać. Najważniejsze jest to, że mimo ograniczenia sprzętowego, nie ma ograniczeń co do możliwości, by wyczarować sobie świetny czas z kawą. Kluczem jest wytrwałość i chęć odkrywania.
– Obecnie można cię spotkać w Smakowej Alchemii, byłym Słodkim Hobby Magdaleny. Jak się pracuje w lokalnej cukierence? To bardziej fun czy wyzwanie? Czy jesteś tam codziennie?
– Na ten moment wciąż nie zbudowałem sobie szczegółowego obrazu tego, jak na to patrzę. Niewątpliwie mam dużo radości w parzeniu kawy, dobieraniu gatunku i odmiany ziaren oraz metody parzenia. Jednakże nie brakuje też wyzwań – szczególnie po stronie klienta. Łatwo się zrazić do kawy, która za pierwszym razem nam nie smakuje. A przecież nie ma czegoś takiego jak "jeden smak kawy". Moją misją jest poprowadzić kogoś przez kawowe doznania – asekurować, słuchać i odnaleźć "ten" smak, którego ktoś kiedyś szukał. Aktualnie można mnie spotkać od wtorku do niedzieli w godzinach 8:00–17:00. Szczegóły zamieszczam na stronie internetowej.
– Jakie rodzaje kawy możesz nam zaoferować?
– W tym momencie mam 15 worków przeróżnych ziaren (aż sam się dziwię, ile tego się nazbierało). Różnią się miejscem uprawy, stopniem palenia, tym czy są blendami czy nie. Mam mieszanki Arabica-Arabica i Arabica z Robustą (np. 70/30, 50/50). Są też ziarna specialty oraz bezkofeinowe. Dodając do tego różnorodne metody parzenia, odszukanie tego jedynego smaku to kwestia czasu, nie szczęścia. Po wstępnej rozmowie i zrozumieniu gustów osoby szukającej, jestem w stanie trafnie dobrać kandydatów na ulubione smaki.
– Masz jakieś inne cele związane z Kawalątkiem?
– Tak, jeden z nich to udostępnienie kawy osobom, które nie mają czasu czekać. Oferuję możliwość zamówienia kawy na konkretną godzinę i opłacenia jej przez internet – żeby można było wpaść, odebrać i pójść dalej. Planuję też sprzedaż ziaren na wagę oraz wynajem usług baristy na wydarzenia – by Kawalątek mógł pojechać do ludzi. A marzeniem w dalszej perspektywie jest stworzenie kilku Kawalątków.
– W kilku słowach powiedz, dlaczego nie warto pić kawy rozpuszczalnej i co jest dla ciebie największym grzechem, jeśli chodzi o picie kawy.
– Kawa rozpuszczalna to wygoda, ale jak każda wygoda – coś za coś. Przypomina mi kawę odgrzaną w mikrofali. Może być ciepła, ale smak i jakość zostają gdzieś w tyle. Nie mówię, że nie warto jej pić – różne są sytuacje życiowe – ale warto czasem spróbować czegoś nowego. Może się okazać, że nie trzeba wielkiej zmiany w planie dnia, by poprawić jakość doznań. A największym grzechem? Pić kawę, której się nie lubi – tylko po to, by działała. Zagłuszać smak dodatkami, zamiast spróbować odkryć taki, który naprawdę sprawia radość. Ucieczka od smaku, który nam nie odpowiada, zamiast próby go zrozumienia i odnalezienia czegoś lepszego – to właśnie jest grzechem, któremu chcę przeciwdziałać.
Kawalątek to nie tylko kawa – to doświadczenie, rozmowa i poszukiwanie. Jeśli chcesz odnaleźć swój smak – zajrzyj do Smakowej Alchemii i poznaj Wiktora.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tutaj totalny brak zrozumienia komentujacego, człowiek ma pasję i sie w niej realizuje . Myślę ze takich miejsc brakuje, gdzie ludzie czują pasję I powołanie, zachęcam odwiedzić Kawalątek i wysłuchać co nasz mag od kawy ma do powiedzenia... a przekonamy sie ze nie chodzi tylko o kawę a o sposob obsługi i indywidualne podejście do każdego klienta oraz ogomną wiedzę jaką Wiktor posiada. . Bardzo kibicuje temu młodemu człowiekowi, zwieksza swiadomosc wsŕod ludzi. Ja napewno bedę wracać do niego na pyszną kawę.
Tutaj totalny brak zrozumienia komentujacego, człowiek ma pasję i sie w niej realizuje . Myślę ze takich miejsc brakuje, gdzie ludzie czują pasję I powołanie, zachęcam odwiedzić Kawalątek i wysłuchać co nasz mag od kawy ma do powiedzenia... a przekonamy sie ze nie chodzi tylko o kawę a o sposob obsługi i indywidualne podejście do każdego klienta oraz ogomną wiedzę jaką Wiktor posiada. . Bardzo kibicuje temu młodemu człowiekowi, zwieksza swiadomosc wsŕod ludzi. Ja napewno bedę wracać do niego na pyszną kawę.