Reklama

Nasi strażacy coraz częściej ratują życie – mniej pożarów i wypadków, a więcej nagłych interwencji medycznych

13/05/2025 15:52

W ostatnich dniach powiat wołowski odnotował spadek liczby pożarów i wypadków drogowych, ale nie oznacza to mniej pracy dla strażaków. Coraz częściej zamiast do płonących budynków czy rozbitych aut, wyjeżdżają do interwencji medycznych. Pomagają ratownikom, prowadzą resuscytacje krążeniowo-oddechowe (RKO), zabezpieczają miejsca lądowania śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR) i wspierają osoby w stanie zagrożenia życia.

– Ostatnio mamy więcej wyjazdów do przypadków medycznych niż typowych dla straży pożarów. Współpracujemy z zespołami ratownictwa medycznego, czasem jesteśmy pierwsi na miejscu i prowadzimy RKO, aż do ich przyjazdu – relacjonuje st. kpt. Daniel Lisiecki, dowódca JRG w Wołowie.

Walka o życie dzień po dniu

Jedna z dramatycznych interwencji miała miejsce 7 maja o godz. 7:49 w Pełczynie. Przed wejściem do domu leżała nieprzytomna osoba. RKO podjął już jeden z członków rodziny, a po chwili działania przejęli strażacy. Wykorzystano defibrylator, który jednak nie zalecił wstrząsu. Niestety, mimo godzinnej walki o życie, nie udało się przywrócić funkcji życiowych.

Reklama

Tego samego dnia o 11:24, już w Wołowie przy ul. Wiśniowej, ratownicy i strażacy znów ratowali życie. Tym razem zakończyło się sukcesem – poszkodowany odzyskał tętno i oddech, a następnie został przetransportowany do szpitala przez śmigłowiec LPR. Strażacy nie tylko zabezpieczyli lądowisko, ale też pomogli w transporcie pacjenta.

8 maja o godz. 9:47 w Golinie strażacy znów przygotowywali lądowisko dla LPR. Tam również udało się przywrócić funkcje życiowe osobie poszkodowanej. Kolejne zgłoszenie tego dnia o godz. 11:38 dotyczyło mężczyzny z silnym bólem w klatce piersiowej przy ul. Zachodniej w Brzegu Dolnym. Strażacy zapewnili mu tlenoterapię, komfort termiczny i psychiczny do czasu przyjazdu karetki.

Reklama

10 maja w Mojęcicach doszło do dwóch interwencji. Pierwsza o 11:26 – mężczyzna z objawami niedowładu ręki został przetransportowany przez strażaków do śmigłowca LPR. Druga, o godz. 21:28, dotyczyła mężczyzny leżącego na podłodze w jednym z mieszkań – był przytomny, ale wymagał transportu do szpitala.

12 maja o godz. 15:30 strażacy ruszyli na pomoc wędkarzowi, który poślizgnął się na stromym zboczu w Pogalewie Wielkim i doznał urazu nogi. Strażacy musieli najpierw zlokalizować mężczyznę, a potem bezpiecznie ewakuować go do karetki.

Reklama

Ten sam dzień zakończył się kolejną tragedią. O godz. 22:22 w miejscowości Proszkowa doszło do zatrzymania krążenia u mężczyzny. Pomimo zaawansowanych działań zespołu ratownictwa medycznego i wsparcia strażaków, nie udało się uratować życia.


Strażacy z powiatu wołowskiego coraz częściej stają się pierwszą linią ratunku dla osób w nagłych stanach zagrożenia zdrowia i życia. Ich profesjonalizm, szybka reakcja i zaangażowanie mają realne przełożenie na uratowane życia – i to dosłownie.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości