Wczoraj pisaliśmy o braku umów pomiędzy gminą a około 70 wspólnotami mieszkaniowymi na korzystanie z osłon śmietnikowych. Dziś wracamy do tematu, bo, jak twierdzą zarządcy, problem jest głębszy. Tymczasem po naszej publikacji, do redakcji zaczęły spływać zdjęcia sprzed osłon śmietnikowych - tych bez umów i pytania czy teraz za porządek zapłacą wszyscy mieszkańcy?
Jak słyszymy, od jednego z zarządców, zarządcy nie ignorują sprawy. Wręcz przeciwnie, rozmawiają między sobą i szukają rozwiązań: „Rozmawiamy. Szukamy wyjścia: może chipy, może kody kreskowe na workach, może monitoring."
Ale zaraz dodaje: „Problemem nie są same umowy. Problemem jest odpowiedzialność za nieposegregowane śmieci."
Dlaczego nie chcą podpisywać? Zapytaliśmy jednego z zarządców, dlaczego nie chcą podpisać umów z gminą. Nie podajemy jego nazwiska, bo jak mówi: nie chce przeciwstawiać się innym.
„Byłem skłonny podpisać umowę, ale zostałem przekonany, żeby tego nie robić." - mówi w rozmowie z Kurierem Gmin.
Dlaczego? "Bo dziś, jeśli ktoś podrzuci śmieci, sprząta gmina i płacą wszyscy mieszkańcy. Jeśli podpiszemy umowy, odpowiedzialność spadnie na nas - słyszymy argument.
Gmina straszy wyburzeniem
W tej sytuacji gmina, jak słyszymy, z bezradności zaczęła straszyć zarządców wyburzaniem osłon śmietnikowych.
Argument? Nie chce dalej obciążać wszystkich mieszkańców kosztami sprzątania przy około 70 wspólnotach, które nie mają podpisanych umów.
System ma być sprawiedliwy. Choć, jak pokazuje praktyka, już dziś bywa z tym różnie.
Kto dziś płaci za bałagan?
To klucz całej sprawy. Dziś za sprzątanie śmieci i bałaganu przy osłonach bez umów, płacą wszyscy mieszkańcy gminy - mówi z kolei w rozmowie z Kurierem Gmin, Magdalena Gałecka - Budzik, z Wydziału Ochrony Środowiska w Brzegu Dolnym. - Po podpisaniu umów: odpowiedzialność przejdzie na konkretne wspólnoty i zarządców, tak jak już jest w nowych osiedlach. Tam , jak mówi: „Każdy pilnuje swojego śmietnika."
Problem systemowy, nie tylko lokalny
Zarządcy zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt: jeśli pojawiają się śmieci nieposegregowane lub podrzucone, koszty ponosi cała wspólnota. To oznacza, że odpowiedzialność zbiorowa już dziś istnieje, tylko często nie jest jasno przypisana. Stąd na nowych osiedlach wspólnoty - mieszkańcy bardzo pilnują nie tylko porządku w osłonach, ale ich stanu. Bo wiedzą, że nie tyko za bałagan, ale i za każdą naprawę, będą musieli płacić ze swoich, nie z gminnych, czyli wszystkich podatników.
Dlaczego, choć przepisy w całym kraju działają podobnie, w Brzegu Dolnym, system działa tylko w części miasta?
Na nowych osiedlach wszystko jest uporządkowane:
śmietniki przypisane do wspólnot
odpowiedzialność jasna
porządek utrzymany lub większa jego kontrola
W starszych częściach miasta, problem narasta od lat, bo wspólnoty nie mają umów na korzystanie z obudów śmietnikowych.
Temat wróci na sesji?
Jutro, 30 marca, na sesji Rady Miejskiej mają pojawić się mieszkańcy wspólnot bez umów.
Być może to moment, w którym padną konkretne decyzje. Bo system, w którym odpowiedzialność jest „rozmyta", a koszty ponoszą wszyscy, przestaje działać.
Nowe przepisy, nowe obowiązki
Zmieniające się przepisy w całym kraju wymuszają dziś:
większą kontrolę nad odpadami
dokładniejszą segregację
odpowiedzialność konkretnych wspólnot
większą solidarność w ponoszeniu kosztów
System, który przez lata działał „na skróty", zaczyna się kończyć. Jedno jest pewne, wszyscy chcemy mieć czysto w mieście. Tolerowanie bałaganu i podrzucania śmieci to wstyd.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze