To była bardzo trudna noc dla mieszkańców powiatu wołowskiego. Wichura, która przeszła nad naszym powiatem wyrządziła duże straty.
Powalone drzewo, zniszczone, jeszcze nieuruchomione panele fotowoltaiczne na dachu budynku, uszkodzona laweta i drzwi do garażu. To tylko część strat, jakie nocna wichura poczyniła w zakładzie należącym do pana Józefa Cłapki. Takich miejsc w Wołowie było więcej.
- Drzewa łamały się jak zapałki - relacjonuje nasz Czytelnik, który przesłał zdjęcia z ul. Sikorskiego. - Dawno takiego wiatru i takich zniszczeń w naszym powiecie nie widziałem.
Wołowscy strażacy otrzymali minionej nicy łącznie osiem zgłoszeń. - Pięć z nich dotyczyła powalonych drzew - mówi Daniel Lisiecki z Powiatowej Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Wołowie. - Były to interwencje w Wołowie, Lubiążu, Pogolewie Wielkim i Krzydlinie Małej.
Były też dwa przypadki zerwania linii energetycznej oraz zerwanie blachy z dachu budynku przy ul. Słowackiego w Brzegu Dolnym. - Zabezpieczyliśmy ten budynek przed wodą, która mogłaby zalać jego wnętrze - mówi strażak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze