Mieszkańcy miejscowości Garwół alarmują: ich spokojne, zielone sąsiedztwo może wkrótce zmienić się w przemysłowy krajobraz paneli fotowoltaicznych. Prywatny inwestor na swoich działkach planuje budowę farmy OZE tuż za ogrodzeniami ich nowo wybudowanych domów. Sprawa wywołuje ogromne emocje i sprzeciw lokalnej społeczności.
Dom marzeń zamieni się w koszmar?
– Kupiliśmy działkę w Garwole w miejscu nazwanym Oazą Spokoju, by zbudować dom marzeń – mówi Iwona. – Teraz prywatny inwestor planuje tu farmę fotowoltaiczną, która dosłownie będzie zaglądać nam do ogrodu. To nie plan na spokojne życie – to scenariusz koszmaru.
Kolejna mieszkanka, nie kryje rozczarowania: – Zamiast widoku na drzewa i zieleń i las mamy mieć nagrzaną czarną ścianę paneli za płotem. To jawne oszustwo wobec mieszkańców – nikt nas nie poinformował o tak drastycznych zmianach.
Gosia i Robert, budujący dom w obrębie Garwołu dodają: – Chcieliśmy Oazę, a mamy OZE. Czujemy się potraktowani jak tło dla prywatnego interesu.

Co mówi dokumentacja?
Z dokumentów wynika, że działka, na której planowana jest inwestycja, nie jest miejscem występowania cennych gatunków fauny ani siedlisk przyrodniczych. Znajduje się jednak na obszarze objętym IV zmianą studium, w sąsiedztwie lądowych korytarzy ekologicznych o znaczeniu krajowym i międzynarodowym: Doliny Środkowej Odry oraz Wzgórz Trzebnickich.
Mimo braku przyrodniczych przeciwwskazań, dla mieszkańców kluczowe są inne wartości – spokój, natura, krajobraz.

Czym są farmy fotowoltaiczne?
Farma fotowoltaiczna to zespół instalacji solarnych – paneli fotowoltaicznych – rozmieszczonych na otwartej przestrzeni w celu produkcji energii elektrycznej z promieniowania słonecznego. Choć to odnawialne źródło energii, z punktu widzenia sąsiadów oznacza to duże, ogrodzone połacie terenu, pokryte panelami, często z infrastrukturą techniczną i drogami dojazdowymi. W przypadku lokalizacji w pobliżu domów jednorodzinnych może to wpływać na estetykę, wartość nieruchomości, a nawet mikroklimat otoczenia.
Czas na działanie do 6 sierpnia
Władze gminy pracują obecnie nad zmianą studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, czyli dokumentu, który wyznacza ogólne kierunki rozwoju przestrzennego na danym obszarze. To właśnie na tym etapie zapisy mogą przesądzić o przyszłych inwestycjach – takich jak farmy fotowoltaiczne.
Mieszkańcy, przeglądając projektowane zmiany, zauważyli planowaną lokalizację farmy w bezpośrednim sąsiedztwie swoich domów. Mają czas tylko do 6 sierpnia, by złożyć uwagi do dokumentu – później może być za późno.
– Wzywamy wszystkich, którzy nie chcą mieć za oknem farmy OZE, by zajrzeli do projektu studium i wnieśli swoje uwagi. Nie tylko my w Garwole – mieszkańcy innych wsi też z niepokojem studiują mapy i dokumenty. Nie chcemy niespodzianek – apelują.

Radni pod lupą mieszkańców
– Wielu radnych zaangażowało się już w temat – mówi nam jeden z mieszkańców. – Ale nie odpuścimy. Będziemy im patrzeć na ręce i sprawdzać, kto naprawdę reprezentuje interes mieszkańców.
Czy głos społeczności zostanie usłyszany?
Ostateczne decyzje co do kierunków zagospodarowania należą do rady gminy. Dlatego mieszkańcy apelują o przejrzystość i dialog – chcą być partnerami w rozmowie o przyszłości swojego otoczenia. Czy ich głos zostanie usłyszany, zanim na miejscu Oazy Spokoju powstaną przemysłowe instalacje?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze