Reklama

PILNE! Mieszkańcy przegrali

05/06/2023 16:20

Ważna informacja i komentarz burmistrza Dariusza Chmury.

- Niestety KIO oddaliło odwołanie Kobylarni. Mieszkańcy i my nie będziemy mieć drogi Wołów- Gródek. KIO uznało ze powiat mógł zmienić zdanie. Gmina Wołów zrobiła wszystko, co możliwe w sprawie - komentuje burmistrz Dariusz Chmura. 

 

Szeroko o tej sprawie pisaliśmy niedawno w "Kurierze Gmin". 

Chcesz zobaczyć jak kłamią w sprawie remontu dróg? Przeczytaj
- Zanieśliśmy do podpisania umowę burmistrzowi. Taką samą jak miała gmina Wińsko. Ten ją podpisał i wysłał panu, a pan i tak zmienił plan remontu. Gródek tym samym stracił szansę na nową drogę - mówił na sesji jeden z sołtysów do starosty. Pieniądze poszły na drogę w Godzięcinie. Zatuszować sprawę próbowała ratując starostę wójt Wińska. Kłamstwo wychodziło za kłamstwem. I nie chodziło o to, czyja droga jest lepsza, tylko o zasady, o przejrzystość życia publicznego. Zobacz jak kłamią politycy!

Reklama

Blisko 4 godziny trwała sesja rady powiatu, podczas której starosta próbował przekonywać mieszkańców gminy Wołów, którzy przyszli spojrzeć mu w oczy, po tym jak ich oszukał. Zabrał pieniądze na remont drogi w Gródku, jednej z najbardziej zdegradowanych powiatowych i przeznaczył na remont drogi w Godzięcinie. Tym samym zmienił plan finansowania wszystkich remontów z programu rządowego Polski Ład. Programu, który miał jednoczyć, a nie dzielić mieszkańców, jak to zrobiono w powiecie wołowskim.

Radni nie dowiedzieli się ile pieniędzy po nowym podziale dostały gminy. Starosta Janusz Dziarski nagle dostał amnezji. Powtarzał mówiąc, że to burmistrz Chmura nie podpisał umowy na przekazanie dotacji wspierającej remont. Ten to zrobił, co potwierdzili sołtysi, którzy tę umowę (o tej samej treści którą dostała gmina Wińsko) zanieśli do podpisu burmistrzowi. Kiedy sprawa wyszła na jaw, starosta tłumaczył, że było za późno. Wcześniej podsuwał mu do podpisania umowy narażające gminę na konsekwencje finansowe i przeciągał sprawę.

Reklama

Radny powiatu Bartosz Grant, wprost nazwał starostę kłamcą:  jest pan notorycznym kłamcą - mówił na sesji radny. - Cześć państwa oglądała sesję w Wołowie. 10 maja rada uchwaliła pomoc finansową na remont dróg. Identyczna uchwała w swojej konsekwencji została podjęta w gminie Wińsko. Wińsko będzie kredytować tę inwestycję. Na sesji walczyliście, że tak nie może być, chcieliście, aby gmina Wołów wpisała pieniądze w 2023 roku, już do budżetu na 2024 rok (tego budżetu jeszcze nie ma, przyp. red.). Łukasz Ciołek i Czarny chcieli zbojkotować sesję, chcieli przerwę. 

Anna Wróbel nie chce remontów w mieście, bo za dużo jest prac? 

Reklama

Do akcji obrony starosty a raczej ataku na burmistrza Wołowa ruszyła radna Anna Wróbel, która jeszcze chwilę temu była w zarządzie powiatu. Wytknęła burmistrzowi, że za dużo robi w mieście, które jest ciągle rozkopane. - Mógłby te pieniądze przeznaczyć na remont dróg w gminie - mówiła do nieobecnego na sali burmistrza. - Dotknęła też zatrudniania  przez niego pracowników, a ona sama jak mówiła musi pracować na swoją rodzinę i nie ma czasu na kłótnie. Co szybko wytknął jej radny Bartosz Granat, że ona też pracuje na mieniu gminy, tylko w Brzegu Dolnym, w Ossolińczyku. (Kiedy starostą był Marek Gajos, jej dobry znajomy, szybko w starostwie pracę znalazł jej mąż, przyp. red.).

Tajemniczy doradca z BGK

Reklama

Wójtowa na sesję przyjechała z sołtyskami, które w ręku miały kartki z napisem:  "Dziękujemy". Szopka goniła szopkę, a mieszkańcy mogli oglądać cyrk w wykonaniu radnych, którzy ich uspakajali, a nawet wypraszali, kiedy ci komentowali ich wypowiedzi. Wójtowa mydląc i rozpraszając sprawę opowiadała historie jak jeździła z dyktafonem po drogach Wołowa i porównywała, które są gorsze: te w Wińsku czy te w Wołowie? Tak się zapędziła w tych tłumaczeniach obrazkowych, że poinformowała wszystkich o wizycie u niej doradcy z BGK, który odpowiada za realizację finansów z Polskiego Ładu. Ten ją miał przekonać do nowego projektu, czyli zabrania pieniędzy z Gródka. Radny Bartosz Granat szybko sprawdził kim był ów doradca i  zakomunikował pytając czy chodzi o Grzegorza  Łyczkę, byłego wicestarostę z Brzegu Dolnego? Nikt nie zaprzeczył. 

- Sprzyjały wam  okoliczności, aby ograć gminę Wołów: były starosta Brzegu Dolnego Grzegorz Łyczko, niekompetentny zarząd powiatu i uległy starosta - mówił radny Granat.

Reklama

Radny Michał Gołąb trafnie spostrzegł. -  Dyskutujemy o Wińsku i Wołowie, ale wniosek był napisany na te gminy. Nie było w nim tylko gminy Brzeg Dolny, ani drogi w Godzięcinie, która nagle pojawiła się. Radni tej gminy siedzą cicho i są zadowoleni, a radni Wołowa i Wińska kłócą się.  

Wszyscy milczeli, a na pytanie radnej Urszuli Wojtyło jak wygląda podział środków na gminy w obecnym, nowym projekcie, starosta stwierdził, że nie pamięta.

 Komentarz redakcji:

 Oto nasz powiatowy Pinokio: wójt, starosta i burmistrz Brzegu Dolnego 

Reklama

Na sesji politykom rosły nosy od kłamstw, a słowo manipulacja padało najczęściej od tych, którzy mieli na sumieniu najwięcej.  W dobie internetu można wszystko porównać, odsłuchać, przeczytać. To nie lata 90-te, gdzie nagrania można było zmontować, a ciemny lud to kupi. Czyja droga jest bardziej dziurawa? Przy tym wszystkim, co wydarzyło się na sesji, to już mało ważne. Dziś okłamali swojego kolegę z którym wczoraj klepali się po ramieniu, jutro oszukają Was, zaraz po tym jak oddacie na nich swój głos.  

Komentarze radnych i mieszkańców: 

Reklama

Radna powiatu Urszula Wojtyło: Umowa została podpisana przez burmistrza, a 10 maja radni dokonali wpisu do wieloletniej prognozy finansowej przy obecności starosty i skarbnika. Umowa została przygotowana przez pana i pana prawników. Nic nie zmienialiśmy, więc o czym pan chciał jeszcze rozmawiać? Umieszczaliście tylko  dla gminy Wołów dodatkowe zapisy, a gmina Wińsko ich nie miała (dotyczące kar umownych dla gminy Wołów). Kombinowaliście do końca. Jak ją burmistrz podpisał, to ogłosiliście zmianę planu remontu dróg. 14 mln z drogi z Garwołu zabrano na remont drogi w Godzięcinie.

Radny gminy Wołów Krzysztof Mucha: tą decyzją starosta odebrał szansę mieszkańcom na remont. Czekali kilkadziesiąt lat na tę inwestycję. Powiat wołowski zwrócił się z prośbą do gminy Wołów o udzieleni pomocy na wkład własny. W ostatnim czasie przesyłał umowy z zadaniami niezgodne z prawem. Zastanawialiśmy się o co chodzi, po pewnym czasie wszystko wyszło na jaw. Maski opadły. Starosta wspólnie z burmistrzem Brzegu Dolnego oraz wójt z gminy Wińsko wydali oświadczenie, że dokonali sprawiedliwego podziału środków, które zostały przeznaczone przez rząd Polski, nie przez powiat, na przebudowę drogi Gródek - Garwół. Te pieniądze podzielono za naszymi plecami. Gmina Brzeg Dolny, która wogóle nie otrzymała dotacji, w tej chwili będzie jednym z większych beneficjentów tych pieniędzy. Aż ciężko mi o tym mówić. Co robi pan starosta? Dzieli mieszkańców.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    brawo - niezalogowany 2023-06-05 17:00:57

    Bardzo dobrze, ze narracja pochmurnego i jego pacholka granatnika spelzła na niczym. Ich polityka nie sluzy mieszkancom, a wlasnym stolkom. Bijcie piane domorosli politycy do luftu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Brawa to schowaj do kieszeni - niezalogowany 2023-06-06 06:16:15

    Ten Granatnik i Pochmurny zrobili więcej dla naszej gminy niż Twój zapyziały Starosta ????

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2023-06-05 19:12:24

    W końcu dosyć tego kłamstwa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości