To bulwersujące zdarzenie nagłośniła Fundacja Most Nadziei/Dom Tymczasowy u Norberta.
- 10 lipca otrzymaliśmy niepokojące zgłoszenie, które poruszyło naszą fundację. Młody chłopak, mieszkaniec niewielkiej wsi Tarchalice, postanowił wyrzucić do lasu matkę kotkę i jej trzy kocięta, ponieważ wyjeżdżał na wakacje nad morze. Takie zachowanie jest nie tylko nieodpowiedzialne, ale także okrutne - relacjonuje Norbert Ziemlicki i dodaje, że wczoraj udało się nam odłowić dwa z trzech kociąt, jednak ostatnie maleństwo wciąż się chowa i obawia się ludzi.
- Dzisiaj, 11 lipca, wrócimy do lasu, aby ponownie spróbować je uratować. Jedno z kociąt już znalazło nowy dom, a drugie, które nazwaliśmy Joda, jest pod naszą opieką. Niestety, Joda jest chory, zarobaczony i pełen kleszczy, a obecnie przebywa w klinice, gdzie walczymy o jego zdrowie - opowiada.
Fundacja zapowiada powiadomienie organów ścigania o tym zdarzeniu, aby osoba odpowiedzialna za ten czyn poniosła konsekwencje. - To, co zrobił, świadczy o braku empatii i serca. Wyrzucenie zwierząt jak śmieci jest nie do pomyślenia, a my jako społeczność musimy stanowczo reagować na takie okrucieństwo - podkreśla pan Norbert. - Apelujemy do Was, drodzy, o rozsądek i empatię wobec zwierząt. Każde z nich czuje tak samo jak my i zasługuje na miłość oraz opiekę. Prosimy, nie bądźcie obojętni wobec losu bezbronnych istot. Pozwólmy, aby takie sytuacje nie miały miejsca nigdzie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze