Bukowice, gm. Brzeg Dolny. Nadal trwa dogaszanie pożaru, do którego doszło w zakładzie zbierania, przetwarzania i utylizacji baterii litowo-jonowych. Strażacy nieustannie pracują na miejscu – potwierdził nam rzecznik prasowy straży pożarnej. Przyczyna pożaru wciąż nie została oficjalnie podana, ale niepokój wśród mieszkańców rośnie z każdą godziną.
Choć jeszcze wczoraj zapewniano lokalną społeczność, że nic im nie grozi i że nie doszło do skażenia środowiska, wielu mieszkańców nie ufa tym deklaracjom. – Nawet dym z ogniska może szkodzić, a przecież tu paliło się coś znacznie bardziej niebezpiecznego – komentują. – Zakład ma pozwolenie na przetwarzanie niebezpiecznych odpadów. A my nie dostajemy żadnych konkretnych informacji.
Płonący obiekt to zakład należący do południowokoreańskiej firmy SungEel HiTech Poland sp. z o. o., działającej we współpracy z POSCO Holdings – jednej z największych grup przemysłowych w Azji. W Bukowicach firma zajmuje się odzyskiem surowców z zużytych baterii litowo-jonowych, sprowadzanych z różnych krajów Europy.
Już wcześniej wokół zakładu i nowych inwestycji na tym terenie narastał konflikt. Mieszkańcy i lokalne stowarzyszenia od miesięcy protestują przeciwko planom rozbudowy działalności o kolejne inwestycje. Podkreślają, że obecna lokalizacja jest zbyt blisko zabudowań mieszkalnych, a transport i przetwarzanie niebezpiecznych odpadów zagraża zdrowiu i środowisku.
W ostatnich miesiącach mieszkańcy skutecznie zablokowali kolejne pozwolenia na nowe zakłady. Jednak – jak mówią – nie czują się bezpieczni nawet przy już istniejącym zakładzie.
– To już drugi pożar w tej fabryce w ciągu dwóch lat – przypominają. – Czarny dym i ogień widoczny był nad całą wsią i sąsiednim Godzięcinem. Ludzie się boją. Na forach i w mediach społecznościowych pojawiają się wezwania, by zamykać okna i nie wychodzić z domu.
Na ten moment zakład nie wydał żadnego oświadczenia. Również służby sanitarne i ochrony środowiska nie opublikowały wyników pomiarów jakości powietrza.
Redakcja czeka na oficjalne informacje w tej sprawie. Mieszkańcy oczekują konkretnych danych i planu działania na przyszłość – nie tylko doraźnych komunikatów uspokajających.
Czy lokalna społeczność odzyska poczucie bezpieczeństwa? Będziemy informować na bieżąco.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze