Wczoraj w Wołowie odbyło się spotkanie sympatyków Prawa i Sprawiedliwości oraz prawicowych ugrupowań z udziałem Elżbiety Witek – byłej marszałek Sejmu, posłanki Agnieszki Soin oraz posła Jacka Świata. Wydarzenie przyciągnęło blisko 100 osób, w większości przedstawicieli starszego pokolenia, choć – jak wielokrotnie podkreślano ze sceny – politycy liczą na większą aktywność młodych.
Organizatorem wydarzenia był Klub Gazety Polskiej w Wołowie, którego szef Rafał Zając rozpoczął spotkanie. Prowadził je wspólnie z Łukaszem Ciołkiem, przewodniczącym powiatowych struktur PiS.
Spotkanie miało formę otwartej rozmowy o obecnej sytuacji w kraju. Politycy PiS podkreślali, że – ich zdaniem – obecny rząd „nie ma programów wspierających ludzi”, osłabia samorządy i prowadzi Polskę w kierunku „drożyzny i chaosu”.
Wielokrotnie powtarzali, że rozliczenia zapowiadane wobec PiS są „politycznym rewanżem, a nie realną troską o państwo”.
Witek, Soin i Świat apelowali o mobilizację całego prawego elektoratu:
– Po ośmiu latach wytrzymaliśmy obelgi, wyśmiewano nas, nazywano „moherami”. A jednak przetrwaliśmy. Teraz też wytrzymamy. Zbieramy siły, ale potrzebna jest aktywność młodych.
Podczas dyskusji pojawiały się pytania o zjednoczenie prawicy.
Z sali padło kilkukrotnie:
– Musicie rozmawiać z Konfederacją, tylko zjednoczeni możecie wygrać kolejne wybory.
Wśród uczestników dało się wyczuć zarówno determinację, jak i niecierpliwość.
Część osób twierdziła, że „najchętniej już dziś trzeba byłoby przejąć rządy”, bo – ich zdaniem – polityka obecnej koalicji „prowadzi kraj w złą stronę”.
Jak zaznaczano, spotkania te mają być częścią szeroko zakrojonej trasy polityków Prawa i Sprawiedliwości po powiatach.
Plan:
• wyjść do ludzi,
• odnowić relacje,
• zmobilizować elektorat po wyborczej porażce,
• sprawdzić, jaka jest gotowość na przyszłoroczną kampanię.
W ocenie uczestników atmosfera przypominała „preludium do powrotu PiS do ofensywy”.
W relacji Kuriera Gmin na żywo pojawiały się komentarze dotyczące struktury uczestników spotkania.
Dominowali seniorzy, widać było osoby od lat związane z prawicą.
Wielokrotnie powtarzano pytanie:
– Gdzie są młodzi? Dlaczego nie przychodzą?
W odpowiedzi uczestnicy przypominali, że starsze pokolenie wielokrotnie było lekceważone i wyszydzane:
– Obrażano nas jako „moherowe berety”, pluto na nas, śmiano się z nas. Przetrwaliśmy osiem lat takich obelg. Teraz też wytrzymamy, ale młodzi muszą ruszyć w obronie Polski przed koalicją 13 października.
Wczorajsze spotkanie w Wołowie było czytelnym sygnałem, że prawicowe ugrupowania – mimo podziałów – próbują odbudować struktury, energię i narrację.
Wyjazdy polityków w teren mają potrwać w najbliższych tygodniach, a Wołów jest jednym z pierwszych powiatów, gdzie takie spotkanie odbyło się z tak liczną frekwencją.
Jedno jest pewne: kampania wyborcza 2026 nie zacznie się za rok – ona zaczęła się właśnie teraz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze