Reklama

Ratownik z Wołowa, który od początku wojny pomaga w Ukrainie założył zbiórkę pieniężną

28/04/2022 08:39

Michał Matraj - wołowski ratownik medyczny z wieloletnim doświadczeniem w pracy na misjach prosi o pomoc. Już wcześniej pisaliśmy o jego poczynaniach w Ukrainie, m.in. o tym jak w Wołowie zorganizowano na jego prośbę zbiórkę medyczną. Teraz ze względu na warunki jakie panują w kraju objętym wojną ratownik założył zbiórkę pieniężną. - Brakuje wszystkiego - mówi.

- 24 lutego kiedy zaczęła się inwazja przebywałem w Siewierodoniecku w obwodzie Ługańskim na wschodzie Ukrainy gdzie pracowałem dla organizacji międzynarodowej. O godzinie 4:54 obudziły mnie wybuchy rakiet, artylerii i GRAD, z balkonu mieszkania na 4 piętrze patrzyłem na to wszystko do końca nie wierząc, że to naprawdę się dzieje, nad moim budynkiem przeleciały dwa myśliwce SU, które zbombardowały infrastrukturę niewielkiego lotniska znajdującego się nieopodal miasta. Ludność cywilna otrzymała NAKAZ ewakuacji miasta..., ale gdzie i jak kiedy wszędzie dookoła spadały pociski i rakiety... Miasto udało się opuścić dopiero kolejnego dnia, 25 lutego około godziny 14:30. Podróż do Polski trwała 9 dni, 60 godzin jazdy do granicy z Mołdawią póżniej Rumunia, Austria, Niemcy i Polska, dom...! - opisuje Michał Matraj.

Michał i jego koledzy już podczas powrotu do domu zdecydowali, że wrócą do Ukrainy pomagać. Jeszcze w trakcie ewakuacji ratownik skontaktował się z ukraińskim lekarzem i zdecydował się organizować pomoc dla ukraińskiego Szpitala Wojennego. Michał wciąż zajmuje się zaopatrzeniem medycznym przewożonym z Polski do Ukrainy. Organizuje też transport pacjentów do mniej obciążonych szpitali. Wszystkie poczynania ratowników w które zaangażowany jest Michał można obserwować w serwisie Facebook na profilu pod nazwą "International Rescue Mission"

Reklama

Obecnie grupa wróciła z Buczy, Irpienia, Hostomela, Wasylkowa gdzie zostało bardzo wiele osób starszych, które nie maja leków na podstawowe jednostki chorobowe, brakuje wszystkiego. Dla Wojennych, Gwardii Narodowej, Obrony Terytorialnej starają się zakupić plecaki medyczne, iFAKI i wiele innego sprzętu medycznego. Rozpoczynają także szkolenia medyczne dla Wojennych i Obrony Terytorialnej.

- Niestety wszystko teraz jest bardzo drogie i bardzo trudno dostępne, dlatego aby kontynuować to co zaczęliśmy prosimy Was o wsparcie i z góry wszystkim Wam, ludziom dobrego serca, tym znajomym i nieznajomym serdecznie DZIĘKUJEMY! - podsumowuje ratownik.

Reklama

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości