Za nami pięć dni twórczego fermentu, inspiracji i muzycznej magii w opactwie w Lubiążu. Tegoroczna edycja Slot Art Festival, odbywająca się w dniach 8–12 lipca, zgromadziła uczestników z całej Polski i zagranicy, którzy wspólnie eksplorowali hasło przewodnie: „Połączenia”
Wszystko zaczęło się od wtorkowego spotkania mieszkańców Lubiąża i festiwalowiczów. Dialog lokalny pod hasłem „Festiwal: co nam daje, co zabiera?” odbył się w stodole sołtysa i był symbolicznym otwarciem edycji 2025 – pełnej refleksji, wspólnoty i rozmów o roli Slotu w przestrzeni lokalnej.
Na tegorocznej Dużej Scenie zagrali m.in. Romario Punch, Atom, Furda, Błażej Król, Opał, Armia, Karolina Czarnecka, Hoshii, Metro, Ranko Ukulele, Sad Smiles, Hellproof, PachoRastaBastaPROjekt oraz Slot Art Orchestra z muzycznym poematem „Together”. Na pozostałych scenach wystąpili m.in. Michał Zygmunt (Odra Sound Design), Know Material, 12 Kamieni, Jezve, Hoverla, Żniwa, Kasia Pakosa & Artur Witkowski, Paco Sueño oraz liczne składy DJ-skie na Scenie w Piwnicy, jak Pixie Elf, Nawrr, NÅT, Biały x Sodom 303, Vibe Operator, repmeis i Tenrudybaloniarz.
Wśród gości specjalnych nie zabrakło osób znanych i cenionych – uczestnicy mogli spotkać się z Katarzyną Błażejewską-Stuhr, dietetyczką kliniczną, autorką książek i aktywistką. Swoją obecnością Slot zaszczycił również Tomasz Bonek – dziennikarz i autor, który podczas spotkań w Wozowni opowiadał o historii klasztoru w Lubiążu, powojennych migracjach i swojej ścieżce zawodowej.
W ramach licznych stref tematycznych – Strefy Myśli, Reportażu, Zdrowia Psychicznego, PRO czy ArtKatedry – poruszano tematy związane z historią, kulturą, duchowością, społecznym zaangażowaniem i sztuką. Pojawiły się także nowości, jak Scena Impro, slajdowiska podróżnicze czy koncerty pod gwiazdami.
Przed bramą klasztoru można było spotkać młodych mieszkańców Lubiąża, którzy z własnej inicjatywy sprzedawali przepyszną lemoniadę – na którą również się skusiliśmy. Takie oddolne działania pokazują, że Lubiąż i Slot tworzą razem jeden organizm – spleciony zaufaniem, ciekawością i wspólną obecnością.
Po pięciu dniach intensywnego programu – kilkudziesięciu koncertach, warsztatach i spotkaniach – Lubiąż powoli wraca do codziennego rytmu. Z opactwa zniknęły kolorowe namioty, sceny i dekoracje. Została jednak pamięć o wyjątkowym czasie i wspólnym doświadczeniu.
Wszyscy wyjeżdżający goście mają nadzieje, że festiwal powróci do Lubiąża za rok. I znów zrobi się tutaj głośno, kolorowo i inspirująco.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze