Reklama

Slot otworzył portal. Nie tylko do sztuki, ale też do Lubiąża

Na kilka dni w roku Lubiąż staje się miejscem, którego trudno szukać gdziekolwiek indziej. Tysiące ludzi z całej Polski przyjeżdżają do niewielkiej miejscowości nad Odrą nie po to, by odhaczyć kolejny koncert wielkiej gwiazdy, ale żeby zwolnić. Posłuchać. Stworzyć coś własnymi rękami. Spotkać drugiego człowieka.

W tym roku Slot Art Festival zaprasza uczestników do przejścia przez Portal. Tak brzmi hasło tegorocznej edycji, ale portal okazuje się czymś znacznie więcej niż tylko motywem przewodnim. Organizatorzy postanowili odejść od festiwalu skupionego wokół jednej dużej sceny i otworzyć dziesiątki mniejszych przestrzeni – koncertowych, warsztatowych i dyskusyjnych. To eksperyment oparty na spotkaniu, relacjach i odkrywaniu klasztoru na nowo.

Portal otworzył się także dla mieszkańców Lubiąża

Zaangażowanie mieszkańców Lubiąża w życie festiwalu nie jest jednak niczym nowym. Od lat wielu z nich współtworzyło Slot Art Festival jako wolontariusze. Pracowali przy organizacji wydarzenia, zabezpieczeniu terenu, służbach porządkowych i sanitarnych, pomagali w obsłudze uczestników oraz zaplecza technicznego. Dla części z nich festiwal był stałym elementem wakacyjnego kalendarza. Tegoroczna edycja jest jednak pierwszą, która na tak szeroką skalę zaprasza mieszkańców nie tylko do współorganizowania wydarzenia, ale także do aktywnego uczestnictwa w jego programie.

Reklama

Warto przypomnieć, że w niedzielę finał festiwalu przeniesie się przed wiekowe mury opactwa, gdzie odbędą się koncert Kapeli Timingeriu oraz set DJ HYACINTHA, czyli Jacka Sienkiewicza z zespołu Kwiat Jabłoni. To symboliczny gest, bo Slot wychodzi poza klasztorne mury i zaprasza mieszkańców do wspólnego świętowania.

Z kolei na moście prowadzącym do klasztoru pojawiły się niewielkie stoiska stworzone przez młodych mieszkańców przy wsparciu rodziców. Nie są to profesjonalne food trucki ani firmowe punkty sprzedaży. To domowa lemoniada, przekąski i zwykła chęć spotkania z ludźmi, którzy przyjechali z drugiego końca Polski. Można kupić kubek czegoś zimnego, ale można też po prostu porozmawiać o Lubiążu. O tym, jak się tu żyje, co warto zobaczyć i jak wygląda miejscowość poza festiwalem.

Reklama

To drobiazg, ale właśnie z takich drobiazgów buduje się atmosfera miejsca.

Oczywiście jest też druga strona medalu. Dla części mieszkańców Slot oznacza kolejki do sklepu, większy ruch samochodów i gwar trwający od rana do późnego wieczora. Tak duże wydarzenie zawsze zmienia rytm życia miejscowości. Trudno oczekiwać, że wszyscy będą zachwyceni.

Festiwal, który przyciąga ludzi z całej Polski

Jednocześnie trudno nie zauważyć, jak wielką siłę przyciągania ma ten festiwal. Wśród uczestników nie brakuje osób z Warszawy, Wrocławia, Krakowa czy mniejszych miejscowości rozsianych po całym kraju. Są także goście z zagranicy. Jedni wracają do Lubiąża od kilkunastu lat. Inni przekraczają klasztorną bramę po raz pierwszy. Łączy ich jedno – zachwyt nad tym miejscem.

Reklama

Mieszkańcy regionu często patrzą na pocysterskie opactwo przez pryzmat tego, czego wciąż mu brakuje. Wiedzą, że ogromny kompleks wymaga kolejnych remontów i milionowych nakładów. Przyjezdni dostrzegają przede wszystkim jego monumentalność. Zachwycają się ogromnymi wnętrzami, światłem wpadającym przez wysokie okna, wiekowymi drzewami i niepowtarzalną atmosferą miejsca.

Klasztor znów tętni życiem

Na kilka dni klasztor naprawdę ożywa.

Idąc jego korytarzami, słychać stukanie młotków, szelest papieru, dźwięk narzędzi, śmiech dzieci i rozmowy prowadzone w kilku językach. W jednej sali powstają grafiki, w drugiej lalki, gdzie indziej instrumenty albo biżuteria. Każdy tworzy coś własnego. Wielu uczestników zabierze później swoje prace do domu. Będą przypominały nie tylko o warsztatach, ale przede wszystkim o miejscu, w którym powstały. Staną się swoistymi portalami prowadzącymi z powrotem do wspomnień z Lubiąża.

Reklama

Muzyka jest wszędzie. Czasem rozbrzmiewa w dawnym kościele, czasem w wozowni, innym razem pod platanem albo w pustym klasztornym korytarzu, gdzie ktoś spontanicznie zaczyna grać. Nie trzeba nawet wiedzieć, gdzie odbywa się koncert. Wystarczy iść za dźwiękiem.

Jednym z największych atutów Slot Art Festival pozostają jednak ludzie. Rozmowy – te zaplanowane i te zupełnie przypadkowe – z mieszkańcami Lubiąża, artystami i uczestnikami z różnych zakątków Polski tworzą atmosferę, której trudno doświadczyć na wielu innych festiwalach. Ludzie są tu otwarci, ciekawi drugiego człowieka i gotowi usiąść przy jednym stole z kimś, kogo jeszcze godzinę wcześniej nie znali.

Reklama

Może właśnie dlatego tegoroczne hasło „Portal” pasuje do tego miejsca tak dobrze.

Bo kiedy przekracza się bramę pocysterskiego opactwa, ma się wrażenie, że na kilka dni trafia się do świata, w którym sztuka jest pretekstem do spotkania, rozmowa jest ważniejsza od pośpiechu, a kolory jeszcze nie zdążyły wyblaknąć.

 

fot. Dagmara Zielińska

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/07/2026 11:18
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości