Reklama

Sonda uliczna: Czy mieszkańcy odwiedzają klasztor w Lubiążu?

To jeden z najbardziej monumentalnych zabytków w tej części Europy, a dla wielu z nas niemal codzienny element krajobrazu. Choć o klasztorze pocysterskim w Lubiążu piszą światowe przewodniki, postanowiliśmy sprawdzić, jakie relacje z tym niezwykłym miejscem mają mieszkańcy naszego powiatu.


Czy mieszkańcy powiatu wołowskiego czują dumę z posiadania tak niezwykłej „perełki"? Czy chętnie zaglądają za mury klasztoru, czy może wciąż czekają na odpowiednią okazję, by po raz pierwszy przekroczyć jego progi? Wyszliśmy na ulice, by zapytać o wspomnienia, opinie i plany związane z tą historyczną budowlą. Dla jednych to miejsce magicznych wakacji z dzieciństwa, dla innych wciąż nieodkryta tajemnica, która budzi ciekawość

.
Wojciech: „Oczywiście, że zwiedziłem opactwo w Lubiążu. Często organizowaliśmy tam wycieczki rowerowe. Historia tego miejsca jest fascynująca, mam nawet w swojej biblioteczce obszerne wydanie dokumentujące dzieje klasztoru od samych jego początków".

Reklama


Grażyna: „To nasza dolnośląska perełka, skarb naszej gminy i powiatu. Powinniśmy zapraszać tu wszystkich znajomych. Dzięki staraniom Fundacji Lubiąż i pozyskiwanym środkom unijnym, z każdym rokiem obiekt wygląda coraz lepiej. Mam do tego miejsca ogromny sentyment, bo moja mama mieszkała po wojnie w Lubiążu, tuż przy klasztorze. Opowiadała mi niesamowite historie. Jako dziecko biegałam po klasztornych korytarzach, wtedy nikt jeszcze go nie pilnował. Dziś, po wielu latach, widzę ogromną zmianę. Sala Książęca po remoncie jest przepiękna. Naprawdę warto tu przyjechać".

Reklama


Joanna: „W tym roku planuję zabrać do klasztoru wnuki. Wcześniej widziały tylko park, ale tym razem chcę im pokazać wnętrza. Uważam, że mieszkańcy powinni częściej przywozić tu swoje rodziny, które mieszkają w innych częściach Polski czy świata. Musimy reklamować Lubiąż, bo wciąż słychać o nim zbyt mało, a potencjał jest ogromny".


Damian: „Jeszcze nigdy tam nie dotarłem, ale bardzo bym chciał. Słyszałem, że można tam zwiedzać krypty i piwnice. Niektórzy twierdzą, że w klasztorze straszy, a ja interesuję się takimi historiami z dreszczykiem. Pochodzę z Podlasia, ale mieszkam teraz w Wołowie. O Lubiążu usłyszałem od znajomych i sporo czytałem w internecie, wycieczka jest już w planach".

Reklama


Wiktoria: „Nigdy nie byłam w środku tego klasztoru, ale bardzo chcę tam pojechać. Pochodzę z Ukrainy, obecnie mieszkam w Wołowie i o klasztorze słyszałam wiele dobrego. Moja koleżanka wrzuciła do sieci piękne zdjęcia z tego miejsca i to mnie zainspirowało. Czekam tylko na odpowiednią okazję, żeby zobaczyć to na własne oczy".

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/05/2026 09:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości