Reklama

Spór o zamkniętą kładkę w Brzegu Dolnym, a mieszkańcy wciąż z niej korzystają

16/02/2025 16:33

Mimo że kładka nad torami kolejowymi w Brzegu Dolnym została formalnie zamknięta przed wyborami samorządowymi, mieszkańcy nadal z niej korzystają, narażając się na niebezpieczeństwo. Obiekt, znajdujący się w złym stanie technicznym, pozostaje źródłem sporu, ponieważ wciąż nie ustalono jego właściciela, a tym samym – podmiotu odpowiedzialnego za jego remont.

Jeszcze w listopadzie burmistrz Brzegu Dolnego, Ireneusz Fura, informował, że prowadzi korespondencję z zarządcą sieci kolejowej – spółką PKP Polskie Linie Kolejowe. PLK planuje przywrócenie ruchu dwutorowego na odcinku Księginice – Brzeg Dolny oraz przebudowę peronów stacji Brzeg Dolny, tunelu i samej kładki. Według burmistrza, spółka wyraziła gotowość współfinansowania remontu części obiektu znajdującej się nad czynnymi torami linii kolejowej nr 273.

Sprawą zajmuje się również Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego, który nakazał gminie usunięcie usterek kładki – poprzez jej naprawę lub wymianę uszkodzonych elementów – do połowy 2026 roku. Inspektorat wydał także zakaz użytkowania obiektu do czasu przeprowadzenia niezbędnych prac. Burmistrz odwołał się od tej decyzji, a Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego uchylił ją, przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Reklama

Stanowisko PKP PLK

PKP Polskie Linie Kolejowe odcinają się od odpowiedzialności za obiekt. Marta Pabiańska z Zespołu Prasowego PKP PLK odpowiadając na pytania Kuriera Gmin czy PKP zamierza, chociaż współfinansować remont kładki podkreśla:

– Jako PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. priorytetowo traktujemy bezpieczeństwo i wygodę podróżnych, a także zapewnienie dostępu do infrastruktury kolejowej. W przypadku kładki w Brzegu Dolnym pragniemy uprzejmie poinformować, że obiekt ten nie znajduje się w zarządzie naszej spółki.

Reklama

Obecnie Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego prowadzi postępowanie mające na celu ustalenie właściciela kładki. Do tego czasu mieszkańcy pozostają w zawieszeniu, a niebezpieczna przeprawa nadal budzi obawy.

Komentarz

Sprawa kładki w Brzegu Dolnym pokazuje, jak skomplikowane mogą być kwestie własności infrastruktury publicznej. Mieszkańcy zostali postawieni w trudnej sytuacji – obiekt formalnie jest zamknięty, jednak w praktyce nadal z niego korzystają, narażając się na niebezpieczeństwo. Tymczasem urzędnicy i instytucje odpowiedzialne za nadzór budowlany oraz kolejowe linie infrastrukturalne przerzucają się odpowiedzialnością.

Reklama

Najbardziej niepokojące jest to, że zamiast skupić się na jak najszybszym rozwiązaniu problemu, trwa biurokratyczne przeciąganie liny. Skoro kładka stanowi zagrożenie, a jej remont jest konieczny, to kluczową sprawą powinno być natychmiastowe wyjaśnienie statusu własności i rozpoczęcie prac. Zwłoka w tej sprawie może doprowadzić do tragedii, a wtedy wszyscy będą szukać winnych – tylko czy nie będzie już za późno?

Gmina i PKP PLK muszą znaleźć kompromis, bo dalsza bezczynność może mieć poważne konsekwencje. Mieszkańcy nie mogą być zakładnikami urzędniczych procedur – oczekują konkretów, a nie kolejnych lat niepewności.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości