Mija pierwszy rok pracy Ireneusza Fury jako burmistrza Brzegu Dolnego. W rozmowie z redakcją Kuriera Gmin podsumowuje ten czas: mówi o zaskoczeniach, napięciach, inwestycjach, relacjach z radnymi, organizacji pracy urzędu, sukcesach a przede wszystkim – o przyszłości miasta i gminy.
Ten artykuł ukazał się w Kurierze Gmin z 17 lipca 2025 r. - POBIERZ
- Panie Burmistrzu, jaki był ten pierwszy rok dla Pana – jako gospodarza gminy?
- To był intensywny i wymagający czas, który wykorzystałem w 100%. Jestem osobą pracowitą i wymagającą od siebie i współpracowników. Choć mam 24-letnie doświadczenie w samorządzie, rzeczywistość w Brzegu Dolnym okazała się zaskakująca. Wcześniej pracowałem w innym samorządzie, w zupełnie innym systemie organizacyjnym i operacyjnym. Tutaj, mówiąc wprost – wiele struktur i procesów było cofniętych o dwie dekady.
- Co konkretnie zastał Pan po objęciu urzędu?
- Brak nowoczesnych narzędzi zarządzania, systemów informatycznych wspierających pracę urzędu, nowych komputerów, brak Centrum Usług Wspólnych dla jednostek – a co najważniejsze – brak uporządkowania wewnętrznego. Nie wdrożono rozwiązań, które od lat funkcjonują w innych samorządach np.: systemu planowania i realizacji budżetu. Mimo pisemnych poleceń pewne systemy do dziś nie zostały uruchomione, co wynika m.in. z postawy pani skarbnik. Jednak najważniejsi są ludzie, którzy pracują w urzędzie to oni tworzą zespół, ale niestety w początkowej fazie tego zespołu nie było. Dzisiaj jestem dumny z naszego zespołu, ponieważ pojawiło się dużo nowych osób, które wprowadziły świeżość, tchnęły ducha w organizację, ale też należy podkreślić, że osoby które pracują od wielu lat mogły się otworzyć na współpracę. I okazuje się, że osoby którym dałem szansę - wykorzystały ją. Uważam, że nasz urząd staje się coraz silniejszą organizacją, w której się przyjemnie pracuje.
- Odwołanie dotychczasowej skarbnik nie zostało jednak dwa razy przegłosowane przez radnych. Jak Pan ocenia tę sytuację?
- Zgodnie z przepisami to Rada Miejska odwołuje i powołuje skarbnika. Ale to burmistrz ponosi odpowiedzialność za urząd. Potrzebuję osoby zaufanej, lojalnej i kompetentnej. Obecnie gmina nie ma aktywnego skarbnika – pani skarbnik przebywa na długotrwałym zwolnieniu. To realne zagrożenie dla ciągłości finansowej gminy. Mieliśmy wstrzymane realizacje ważnych kilkunastu umów, ale dzięki bardzo dobrej współpracy z zastępcą skarbnika, z którą się bardzo dobrze rozumiemy, mogliśmy pokonać te trudności. Niemniej jednak, sytuacja nie tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla Gminy jest ciągle napięta. Do czasu aż nie będę miał skarbnika z pełnym zaufaniem. Przypomnę, że skarbnik pełni bardzo ważną funkcję i współpracuje ze wszystkimi jednostkami organizacyjnymi Gminy, które potrzebują na co dzień podejmowania decyzji.
- Jednym z Pana pierwszych kroków była reorganizacja urzędu. Na czym polegała?
- Przede wszystkim uporządkowaliśmy strukturę organizacyjną – powołani zostali kierownicy wydziałów (zamiast dawnych naczelników), zdefiniowano zakresy obowiązków.
Wprowadzono nowy regulamin wynagrodzeń i premiowania. Pracownicy otrzymali przestrzeń do działania. Dziś mogą pracować zespołowo, samodzielnie, zgodnie ze swoim kompetencjami i potencjałem. Wcześniej nie mieli takiej szansy byli blokowani w podejmowaniu decyzji. Nie mieli możliwości wypowiedzenia się lub wdrażania pomysłów jakie w nich drzemały.
- Początek, a właściwie połowa Pana kadencji upłynęła pod znakiem kontrowersji wokół ślubowania. Jak Pan to dziś wspomina?
- Było to trudne nie tylko dla mnie, ale też dla mieszkańców. Ślubowanie zostało przeprowadzone przy obecności osób odpowiedzialnych za jego formalny przebieg – ówczesnej pani mecenas i pani sekretarz. Wkradł się błąd – radny senior odczytał inną treść, ale nikt nie zareagował w porę. Dziś mogę powiedzieć: każdy popełnia błędy, ale brak reakcji po stronie urzędników nadzorujących był nieakceptowalny. Dlatego z tymi osobami się pożegnałem właśnie dlatego, że im nie ufałem.
- Wielu pracowników odeszło, inni zostali powołani. Czy Brzeg Dolny przechodzi kadrową rewolucję?
- W kampanii wyborczej, kiedy startowałem na burmistrza Brzegu Dolnego, mówiłem jasno: każdy otrzyma szansę. Nie wszyscy z niej skorzystali. Część osób odeszła naturalnie. W ich miejsce powołano nowych ludzi – wszystkich w drodze konkursów. Co ciekawe, wielu z nich to nie mieszkańcy Brzegu Dolnego, ale osoby z sąsiednich gmin – z Wińska, Wołowa, Miękini, Obornik, Środy Śląskiej, Kątów Wrocławskich a nawet z Wrocławia. Taką kadrową rewolucję przechodzi ZGK w którym mamy nowego prezesa i nową panią dyrektor finansową, a także nowe struktury organizacyjne. Organizacja jest w ciągłej przebudowie.
Mamy zmiany w Dolnobrzeskim Ośrodku Kultury – nowa pani dyrektor z nowym zespołem. Zmiany również zachodzą w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej – nowa pani dyrektor przed którą stoi nie lada wyzwanie, czyli utworzenie nowego Centrum Usług Społecznych.
Kolejnym krokiem jaki jest przed nami, to Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Zmiany już zachodzą na Stadionie Miejskim.
- A co z wiceburmistrzem? Czy stanowisko zostanie obsadzone?
- Tak, planuję powołanie zastępcy. Tak duża gmina nie może być zarządzana przez jedną osobę. Trwają rozmowy – decyzję ogłoszę najpóźniej do lutego 2026 roku.
- Ostatnie tygodnie to napięcia wokół przyszłości Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej i spółki PCM. Co się dzieje?
- Sytuacja służby zdrowia w Polsce jest trudna systemowo – i odbija się również lokalnie. Przez 30 lat PCM borykało się z długami i brakiem płynności. Przez wiele lat wspólnicy nie mogli się porozumieć, nie było spójnej polityki. To się zmieniło po wyborach samorządowych kiedy trzech wspólników się porozumiało we współpracy z nowym powołanym prezesem. Dziś, po zmianie, udało się nam wspólnie wyjść z postępowania sanacyjnego oraz pokryć stratę za 2024 rok (ponad 4,2 mln zł) oraz rozłożyć na raty dla trzech udziałowców zobowiązania z lat ubiegłych.
- Czy ta zgoda wciąż obowiązuje?
- Niestety – ostatnie tygodnie to poważny kryzys zaufania. Prezes podjął decyzje bez konsultacji ze wspólnikami – chodzi m.in. o plan przeniesienia części usług z przychodni do szpitala. Zostaliśmy tym zaskoczeni, podobnie jak mieszkańcy i radni. Uważam, że nawet najlepsze pomysły muszą być przedyskutowane i uzgodnione. Tak się nie stało.
- Czy zgłaszał Pan własną wizję?
- Tak. Wspierałem prezesa m.in. przy wyjściu ze stanu sanacyjnego i przy projektach jak zakład opiekuńczo-leczniczy. Ale ostatni plan nie był konsultowany. Brakuje długofalowego programu restrukturyzacji i rzetelnej analizy finansowej. Jako burmistrz i współwłaściciel spółki domagam się transparentności. Czekam z niecierpliwością na wdrożenie planu B - poradni chirurgicznej, która miała zastąpić zamknięty oddział chirurgiczny.
- Co przez ten rok udało się zrealizować? Co jest w trakcie?
- U podstaw leży strategia – a ta zaczyna się od projektów. Dlatego powstaje szereg dokumentacji: obiekty sportowe, drogi, świetlice wiejskie, oświetlenie uliczne. W tym czasie rozpoczęto przebudowy ulic: Szkolnej, Zbożowej, Wierzbowej. Na obszarach wiejskich projektujemy oświetlenie w 13 sołectwach, nowe świetlice w Bukowicach i Żerkówku, a także modernizację dróg do gruntów rolnych.
Powstało dużo projektów, które mają zmienić infrastrukturę sportową. Modernizacja terenu wokół MOSiR: nowe boisko ze sztuczną nawierzchnią według standardów i certyfikacji FIFA, padel, rekreacja, lodowisko.
SP 2: nowe boisko wielofunkcyjne – pozyskano już 300 tys. zł dofinansowania i czekamy na dodatkowe finansowanie od ministra sportu.
Liceum Ogólnokształcące: planowana modernizacja – otrzymaliśmy właśnie decyzję sejmiku o dofinansowaniu naszego projektu.
Stadion miejski: projekt w trakcie powstawania.
Ronda: planujemy kompleksową analizę przepustowości – zmiana całego układu drogowego.
Obecnie trwają prace w dwóch obiektach szkolny – termomodernizacja szkół ZSP 3 i ZSP 1.
Ogółem wartość projektów to kwota 13 mln, a dofinansowanie jakie otrzymaliśmy to 11 mln zł.
- Jak układa się współpraca z Radą Miejską?
- To nowa relacja – obie strony się poznają. Radni mają prawo pytać i kontrolować, ja mam obowiązek przedstawiać argumenty. Niektórym trudno zaakceptować inny styl pracy niż ten z poprzednich kadencji. Ale wyniki mówią same za siebie: przyjęto 115 uchwał, absolutorium – 12 głosów "za", przy 1 wstrzymującym się. To dobry fundament. Jestem otwarty na współpracę i takiej również oczekuję, a to tylko dla dobra naszych mieszkańców.
- Jaka wizja gminy Panu przyświeca?
- Otwarta, sprawna, zmodernizowana i rozwojowa gmina. Gmina, która nie zamyka się w granicach. Współpraca z ościennymi gminami: Wołowem, Wińskiem, Miękinią, Obornikami Śląskimi, Środą Śląską i innymi gminami musi być naturalna. Otwartość kadrowa, instytucjonalna, komunikacyjna. Brzeg Dolny nie może być samotną wyspą.
Dziękuję za rozmowę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze