Mieszkańcy Bukowic, Godzięcina, Radecza oraz całej gminy Brzeg Dolny stanowczo sprzeciwiają się powstaniu kolejnej fabryki zajmującej się przetwarzaniem i rozbiórką zużytych baterii litowo-jonowych. Jeśli inwestycja dojdzie do skutku, będzie to już trzecia tego typu fabryka w tym rejonie.
Pierwsza już funkcjonuje – i doszło w niej do pożaru, co tylko potwierdza obawy mieszkańców. Druga inwestycja jest obecnie na etapie uzgadniania dokumentacji – jej projekt był już przedmiotem spotkań z mieszkańcami. Teraz mieszkańcy staną przed kolejnym wyzwaniem – trzecia fabryka zostanie im właśnie przedstawiona.
W związku z tym Komitet Protestacyjny przeciwko budowie firm przetwarzających baterie litowo-jonowe organizuje kolejne spotkanie mieszkańców, na którym obecni będą burmistrz Brzegu Dolnego Ireneusz Fura oraz inwestor.
Data: 12 marca 2025 r.
Godzina: 18:00
Miejsce: Świetlica w Godzięcinie
Dlaczego mieszkańcy protestują?
Planowane inwestycje wiążą się z ryzykiem dla zdrowia i środowiska. Dotychczasowe doświadczenia, w tym pożar w istniejącej już fabryce, tylko potwierdzają te obawy.
Mieszkańcy alarmują o następujących zagrożeniach:
• Zanieczyszczenie wód gruntowych i gleby, które może wpłynąć na jakość wody pitnej i rolnictwo.
• Emisja toksycznych substancji do powietrza, mogąca powodować choroby układu oddechowego i inne problemy zdrowotne.
• Wysokie ryzyko pożaru i wybuchu
• Zniszczenie lokalnego ekosystemu, a także negatywny wpływ na komfort życia mieszkańców.
Stanowisko inwestora: “To nieprawdziwe oskarżenia”
Inwestorzy odpierają zarzuty mieszkańców, twierdząc, że ich działalność nie zagraża zdrowiu i środowisku. Przedstawiają dokumentację i zapewniają, że wszystkie normy będą spełnione.
Według nich stwierdzenia o toksyczności czy zagrożeniach są potocznymi opiniami, niepopartymi żadnymi dowodami. Podkreślają, że ich działalność jest bezpieczna, zgodna z normami środowiskowymi oraz poddana rygorystycznym kontrolom.
Co na to burmistrz? Czy gmina ma związane ręce?
Burmistrz Ireneusz Fura wyjaśniał już, że jeśli inwestor spełni wszystkie wymogi prawne i uzyska zgodę od instytucji takich jak Sanepid, Urząd Marszałkowski czy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, to gmina nie ma podstaw, aby odmówić wydania zgody na inwestycję. - Muszę działać zgodnie z prawem- podkreśla i też dodaje, że jest po stronie mieszkańców.
W przypadku bezpodstawnej odmowy gmina mogłaby zostać zobowiązana do wypłacenia odszkodowań inwestorowi, co mogłoby oznaczać ogromne straty finansowe dla budżetu Brzegu Dolnego. I tym też grożą inwestorzy. Stąd zapewne taka ostrożność w podejmowaniu decyzji przez włodarza, który podkreśla że mierzy się z problemem „podrzuconym” mu przez poprzednią władzę.
Co dalej?
Planowana inwestycja przetwarzania baterii litowo-jonowych to kolejna odsłona sporu między mieszkańcami a inwestorem.
• Jedna fabryka już działa i miała pożar.
• Druga jest na etapie uzgadniania dokumentacji.
• Trzecia zostanie dopiero przedstawiona mieszkańcom.
• Inwestorzy twierdzą, że protesty są oparte na błędnych założeniach.
• Burmistrz wskazuje, że jeśli fabryka uzyska wszystkie zgody, gmina musi wydać pozwolenie – inaczej grożą odszkodowania. Ale jest po stronie mieszkańców.
Spotkanie 12 marca w świetlicy w Godzięcinie będzie okazją do wyrażenia sprzeciwu i zadania pytań burmistrzowi oraz inwestorowi.
Czy mieszkańcy wygrają tę walkę? Śledź nasz portal, aby być na bieżąco z rozwojem sytuacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Miejsca pracy, wpływy do budżetu... Po co to komu? Boją się utylizacji baterii lit jon ale telefon z takową baterią każdy do ucha przykłada ????
Miejsca pracy, wpływy do budżetu... Po co to komu? Boją się utylizacji baterii lit jon ale telefon z takową baterią każdy do ucha przykłada ????