Reklama

Uwielbia Nordic Walking, kocha podróże i książki

04/06/2024 14:39

Krystyna Kopeć jest mieszkanką Lubiąża. Aktywna, pozytywnie nastawiona do życia zdradza przepis na to, jak można ciekawie żyć.

"Tu jest moje miejsce tu jest mój ciasny ale własny dom" to słowa piosenki Na imię mam Krystyna i mam 76 lat. Jestem wdową na emeryturze. Do Lubiąża przyjechałam w 1969 do pracy jako absolwentka szkoły pomaturalnej Technikum Medycznego we Wrocławiu. Pracowałam w Szpitalu Wojewódzkim dla osób psychicznie chorych. Byłam tam w charakterze laborantki medycznej do momentu uzyskania renty, a po ukończeniu 60 lat przeszłam na emeryturę. Jestem szczęśliwą mamą trójki dzieci w tym bliźniaków.

Wraz z mężem uwielbialiśmy podróżować i zwiedzać różne miejsca. Wspaniałe były wakacje pod namiotem z małą córeczką, później z chłopcami w przyczepie kempingowej. Wybieraliśmy przeważnie jeziora i góry. Mąż kochał łowić ryby, a ja uwielbiałam góry i nadal je kocham- bliżej do nieba... Mój tato był góralem spod Żywca chyba mam jego górskie geny. Niestety jestem już wdową. Dzieci założyły swoje rodziny. Mi zostało czytać książki biograficzne, książki o tematyce kobiecej lub słuchać muzyki. Kocham przyrodę i zwierzęta. Lubię poznawać mądrych ludzi przede wszystkim życzliwych i z humorem. Jestem również bardzo wrażliwa na krzywdę i nieszczęścia ludzkie zwłaszcza dzieci jak i zwierzęta.

Reklama

Należę do Związku Emerytów i Rencistów w Lubiążu- serdecznie polecam,  świetna organizacja i atmosfera- który organizuje wycieczki krajowe, a ostatnio też zagraniczne. Pierwszą moją wycieczką, którą zaplanowano to był wyjazd Warszawa-Lublin-Białowieża  w maju 2023. Zastanawiałam się, czy dam radę fizycznie. Syn mi podpowiedział: "Mamo może chodź na kijki, żeby wzmocnić swoją sprawność"? Posłuchałam go i zaczęłam przygodę z Nordic Walking. Nordic Walking jest bezpiecznym sportem, aktywuje wiele mięśni i nie obciąża stawów. Pozytywnie wpływa na kręgosłup, redukuje stres, dostarcza endorfin i poprawia krążenie. Często powtarzam, że chciałabym mieć o 10 lat mniej. Niestety nie wszystko jest już w moim wieku takie łatwe. Zaczęłam trenować najpierw w domu, następnie robiłam sobie krótkie trasy w Lubiążu. Później było już tylko lepiej i to mobilizowało mnie i dodawało siły na kolejny dzień. W maju Pojechałam na wycieczkę o wiele silniejsza fizycznie a przede wszystkim psychicznie bo wiedziałam, że dam radę.

 Minął już rok czasu, a ja nie przestaję chodzić. Patrzę jak wiele zyskałam na sprawności fizycznej mimo niesprawnej nogi. Jest mi lżej! Mam więcej energii i robię wiele kilometrów. Mój rekord to 8 km i 15 000 kroków. Chodzę codziennie i nie wyobrażam sobie bez tego żyć. Marzę przejść całą ścieżkę rowerową z Lubiąża do Mojęcic, to jest 11 km. Będę chodzić póki zdrowie mi dopisuje. Myślę, że moje kijki działają jak narkotyk. Polecam każdemu spędzać czas z ludźmi, z przyrodą, czytać książki, słuchać muzyki, ale też iść na spacer! Pamiętaj, nie czekaj, bo nigdy nie będzie idealnej chwili! Jeśli tylko zechcesz, znajdziesz sposób! Ja uważam! że jestem "farciarą".  Do zobaczenia na spacerze, Krysia.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości