Paweł Gołąb, radny i członek Zarządu Powiatu Wołowskiego, Nadleśniczy Nadleśnictwa Wołów w rozmowie z Kurierem Gmin mówi o lokalnej polityce, priorytetach dla Wińska i gospodarce leśnej w Powiecie Wołowskim. - Reprezentuje Pan w powiecie gminę Wińsko. Ma Pan jakiś plan działania na najbliższe lata?
- Oczywiście. Konkrety i priorytety: rozpoczęcie i realizacja remontów dróg w ramach Polskiego Ładu; pozyskanie i celowe wykorzystanie środków z "KPO"; wspieranie lokalnych inicjatyw; pomoc merytoryczna i prawna dla mieszkańców. To wszystko już się dzieje.
Wszystkie moje plany dotyczące Gminy Wińsko zostały przedstawione już w rozmowach przed zawiązaniem koalicji, przed wyborami. Dzisiaj, po wyborach, mam tę przyjemność i możliwość, nie tylko przedstawiać plany i być wysłuchiwanym, ale też formalnie decydować o przyszłości rozwoju Gminy Wińsko jako jej przedstawiciel w Zarządzie Powiatu Wołowskiego.
Obecnie trwa dyskusja nad raportem o stanie powiatu, w którego jasno wynika, że Gmina Wińsko była dotychczas zaniedbywana. Jestem pewien, że w związku z moją osobą oraz przychylnością koalicjantów, obecny rok i kolejne lata pokażą, że Gmina Wińsko, to ważny obszar na mapie powiatu.
Już jako sekretarz nadleśnictwa, a teraz nadleśniczy występowałem jako partner strategiczny samorządów, wspierając każdą rozsądną i kluczową inicjatywę. Teraz swoje doświadczenie w zarządzaniu wykorzystam do skutecznej współpracy na szczeblu powiatu.
- Wińsko już raz chciało wyjść z powiatu. Jakie jest Pana zdanie na ten temat?
- Osobiście byłem przeciwny wyjściu Gminy Wińsko z Powiatu. Myślę, że było – minęło. Pora udowodnić swoim działaniem każdemu, sceptycznie nastawionemu do naszego Powiatu mieszkańcowi Gminy Wińsko, że Powiat Wołowski jest potrzebny. Chcę udowodnić zarówno w Powiecie jak i w Gminie, że bez tej symbiozy nie będzie owoców.
- Spotkał się Pan z wójtową w celu ustalenia priorytetów dla Wińska?
- Z Panią wójt nie trzeba się spotykać osobiście, żeby współpracować. Hasła wyborcze i postulaty Pani wójt jak i moje były zbieżne. Priorytety dla Wińska są dawno ustalone. Zarówno Pani wójt jak i mi, zależy na rozwoju Gminy Wińsko. Z mojego punktu widzenia, np. współpraca na linii nadleśnictwo – gmina, z Panią wójt zawsze układała się świetnie, czy to mówimy o inwestycjach drogowych, czy choćby mówiąc w kontekście przekazywania zasobów mieszkaniowych. Wierzę, że teraz nie będzie inaczej. Ja ze swojej strony gwarantuje wsparcie dla Pani wójt i całej Gminy Wińsko. Myślę, że pozostali radni mają te same intencje. Dzisiaj śmiało mogę powiedzieć, że czuję, że w Powiecie Wołowskim zawiązała się jeszcze jedna, oczywiście nieformalna koalicja – trzech radnych powiatowych z Gminy Wińsko (Barbara Rabiega, Stanisław Borkowski, Paweł Gołąb). Każdemu z tej trójki zależy na rozwoju Gminy Wińsko i dobrej współpracy dla dobra regionu w takim samym wymiarze.
- Radny Bohdan Stawiski przekazał swoją pierwszą dietę na cele społeczne i namawia pozostałych radnych do tego samego? Jakie jest Pana zdanie?
- Jakakolwiek forma wsparcia i pomoc jest zawsze świetną inicjatywą. Osobiście angażuję się w wiele akcji charytatywnych, głównie związanych z pomocą dla osób chorych. Na terenie naszego powiatu jest dużo osób, które potrzebują pomocy. Jeżeli w tym miejscu mogę się zwrócić z apelem, to zachęcam do wsparcia mojego przyjaciela Pawła Białoząb z Grzeszyna, gmina Wińsko, który uległ koszmarnemu wypadkowi. Jeszcze, niedawno, gdy sam potrzebowałem wsparcia, zawsze mogłem na niego liczyć. Dziś mogę mu sam pomóc i Państwo również.
- Jest Pan Nadleśniczym Nadleśnictwa Wołów, przed wyborami ogłosił Pan z burmistrzem Wołowa powstanie lasu społecznego. Na jakim etapie jest projekt?
- Wyznaczenie lasów o zwiększonych funkcjach społecznych, a okres wyborczy, dla mnie osobiście nie miał kompletnie związku. Można uznać, że to zbieg okoliczności, gdyż zgodnie z wytycznymi Kierownictwa Lasów Państwowych, Nadleśnictwo powinno wyznaczać lasy o zwiększonej funkcji społecznej w końcówce obowiązywania Planu Urządzenia Lasu, co w przypadku mojej jednostki, ma miejsce właśnie w latach 2023-2024.
W związku z tym, zwołaliśmy tzw. Zespół Lokalnej Współpracy, w którym mógł uczestniczyć każdy i z czego wiele osób skorzystało. Wspólnie ustaliliśmy wspólne priorytety do działań na obszarze lasów w aglomeracji miejskiej Wołowa. Tutaj mówimy o ok. 40 ha lasu na Gancarzu oraz ok. 220 ha lasów skupiających się wokół ścieżki turystycznej "Łącznik" pomiędzy Krzydliną Małą i Krzydliną Wielką. W oby dwóch przypadkach najważniejszym jest fakt, że nie uświadczymy tutaj zrębów zupełnych, które nie są chlubą krajobrazu miejskiego oraz krajobrazu obszaru o zwiększonych walorach przyrodniczych/turystycznych. Nasze działania jasno pokazują, jaki kierunek chcemy nadać tym lasom. To głównie społeczeństwo, okoliczni mieszkańcy mają czerpać z niego korzyści, mając las blisko siebie. Nadleśnictwo chce zrealizować ten projekt zachowując przy tym trwałość lasu i konieczność osiągnięcia pożądanego celu hodowlanego lasu. Jeżeli chodzi o Gancarz, to chcemy, z racji udziału gruntów innej własności jak Lasy Państwowe, np. cmentarz jest własnością Gminy Wołów, zaangażować te podmioty i wspólnie zrealizować projekt edukacyjno-ekologiczny, ale z zachowaniem nadal formy lasu – przyjaznego, bezpiecznego, otwartego, z którego skorzysta każdy i przy okazji dowie się więcej o przyrodzie. Na jesień tego roku przedstawiona zostanie Ministrowi Ministerstwa Klimatu i Środowiska koncepcja lasów społecznych. Po zatwierdzeniu przez Ministra naszego Planu, rozpoczniemy realizację założeń.
- Lasy Państwowe angażują się w wiele projektów związanych z poprawą klimatu. Może Pan wskazać te najważniejsze, które możemy też zaobserwować na naszym terenie?
- Tak. W dobie skutków zachodzących zmian w klimacie, jakim są susze, huraganowe wiatry, gradacje owadów, kwaśne deszcze, Lasy Państwowe z własnej inicjatywy, ale również z programów Europejskich, czy krajowych, biorą udział w wielu projektach. Na terenie Nadleśnictwa Wołów wykonany został np. system nawodnienia lasów. Inwestycja unikatowa w skali kraju, gdyż na obszarze około 1000 ha zapewniamy stałe nawodnienie lasów łęgowych. W ten sposób zabezpieczamy drzewostany dębowe przed zamieraniem spowodowanym suszą glebową i obniżeniem poziomu wód gruntowych. Kolejnym sztandarowym projektem będzie wchodzący pomału do naszej jednostki program Lasy dla mokradeł, który będzie obejmował 320 ha gruntów. W ramach firmowego projektu Lasów Państwowych tzw. małej retencji nizinnej planujemy odtworzenie zbiornika wodnego w lasach nieopodal Grodzanowa o powierzchni 32 arów w ramach programu FEnIKS (Fundusze Europejskie na Infrastrukturę Klimat Środowisko). Staramy się na pozyskanie środków na utrzymanie w należytym stanie stawów na Gancarzu. Niedawno prowadziliśmy oprysk środkiem mikrobiologicznym w drzewostanach narażonych na utratę aparatu asymilacyjnego w związku z gradacją szkodliwego owada w ramach naszych działań i środków. Ponadto jednostki naukowe prowadzą na naszym obszarze "Monitoring siedlisk przyrodniczych z uwzględnieniem specjalnych obszarów ochrony siedlisk Natura 2000".
- Mieszkańcy z niepokojem zawsze patrzą na wycinkę lub niszczenie drzew. Jak sytuacja wygląda w naszym powiecie? Należy się spodziewać dużych wycinek pod budowę kolejnych dróg, obwodnic, chodników?
- Dzisiaj toczy się w naszym kraju Ogólnopolska Narada o Lasach w ramach konsultacji jakie prowadzi Ministerstwo Klimatu i Środowiska z wieloma organizacjami zrzeszonymi w Polsce. Głównym celem Narady jest wypracowanie takiego modelu zarządzania lasami, aby w pełni zrównoważyć wszystkie funkcje lasu, a więc przyrodnicze, społeczne i gospodarcze. Oczywiście nikomu się nie podoba pozyskanie drewna, ale te piękne lasy, które obserwujecie są dzięki leśnikom. Każdy las jest tknięty ręką i przysłowiową siekierą, a na każde jedno ścięte drzewo sadzonych jest 50 kolejnych. Tylko, że każdego boli, że las rośnie wolno i efekty pięknego, wyhodowanego lasu widoczne będą dopiero za 100 lat. Myślimy o tym co jest tu i teraz, co jest jednak podejściem egoistycznym, bo las mamy zachować dla pokoleń, pamiętając przy tym, że drewno każdemu jest potrzebne i jest to surowiec niezastąpiony, ale nie rośnie on w tartakach. Każdy chce mieć przedmioty drewniane, ale najlepiej, żeby nie ścinać drzew. Niestety tak się nie da. Dlatego też chcemy wypracować zasady gospodarowania drewnem uwzględniając wszystkie aspekty.
Inwestycje jakie toczą się na naszym terenie i spodziewane inwestycje, nie obejmują swoim zakresem konieczności wycięcia drzew będących w naszym władaniu. Kolejnym plusem jest fakt, że w projekcie Planu Urządzenia Lasu dla Nadleśnictwa Wołów na lata 2025-2034 nie przewiduję żadnych zrębów zupełnych przy ciągach komunikacyjnych Wińsko-Wołów, Wołów-Lubiąż, Wołów-Ścinawa, co dotychczas potrafiło budzić kontrowersje wśród społeczeństwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze