Monika Kwolik, mieszkanka wsi Rudno, jego sołtyska, prezeska Stowarzyszenia "W Rudnie jest Cudnie". Jak sama mówi: Miłość do wsi to trudna miłość, ze względu na specyfikę tutejszego życia. Najistotniejsze jest jednak to, że w tym całym ciężkim egzystowaniu jest coś co sprawia, że nie chcemy być nigdzie indziej.
Rudno to niewielka wieś pod Wołowem. Ktoś powie: wieś jak inne, stare i nowe domy, lasy dookoła. Ale coś, co wyróżnią tę miejscowość, to niewielka, ale prężna społeczność, którą wokół siebie gromadzi Monika, kobieta z mocą, charyzmą i pomysłami na to jak zgodnie z naturą przeżyć życie, jak z szacunkiem traktować to, co daje nam świat przyrody. Kiedy go poznamy będziemy o niego dbać, aby został z nami na dłużej. Stąd te wszystkie warsztaty, spotkania z ciekawymi ludźmi, których zaprasza do swojej wsi. A ci dalej zaszczepiają miłość do natury poprzez pokazanie ludziom jak "bije jej serce".
"W Rudnie jest cudnie"
Nie mieszka od zawsze w Rudnie. Pochodzi z pobliskiej miejscowości Ścinawa, a w Rudnie mieszka od 10 lat. Od 5 lat jest sołtyską wsi. Czy to właśnie wieś pozwala na większą więź z przyrodą? Monika: Miłość do natury jest we mnie od zawsze. Przyroda wycisza, uspokaja, dodaje pozytywnych, zielonych fluidów.
Monika nie poprzestała tylko na wielbieniu przyrody. Postanowiła iść dalej i założyła stowarzyszenie. Tak o tym mówi: Stowarzyszenie "W Rudnie jest cudnie" jest funkcjonującą od 2017 roku organizacją pozarządową. Misją stowarzyszenia jest wspieranie i rozwój lokalnej społeczności, natomiast działania koncentrują się na wspieraniu i animowaniu inicjatyw przydatnych społecznie i ekologicznie.
Rykowisko, muzyka płynąca prosto z Odry i nietoperze
Stowarzyszenie z prezeską Moniką na czele przystąpiło do projektu "Eko- Naturalni- jak żyć w zgodzie z naturą". Nasza bohaterka: Dzięki projektowi przez trzy lata dzieci z Rudna i okolic będą dobrze się bawić i czuć jak eko-naturalni bohaterowie, będą uczyć się jak żyć zgodnie z naturą, jak korzystać z dóbr natury: lasu, łąki i rzeki.
Brzmi górnolotnie, ale to nie są tylko czcze słowa. Monika "gadanie" przekłada na czyny. Tylko w ostatnim czasie dzięki niej mieszkańcy wsi mogli wziąć udział w imponującym spektaklu z jeleniami w roli głównej, czyli w rykowisku. Rykowisko to okres godowy jeleni, gdy zwierzęta te dają swoisty popis wokalnych umiejętności. Monika: We wrześniu, wraz z Krzysztofem Koniecznym*, przyrodnikiem, powędrowaliśmy do Doliny Jezierzycy* aby posłuchać odgłosów jeleni. Pogoda bardzo sprzyjała nasłuchiwaniu oraz wabieniu tych przepięknych zwierząt. Ciepła i gwiaździsta noc pozwoliła na obserwację konstelacji gwiazd, co było dodatkową atrakcją spotkania.
Również we wrześniu zorganizowała koncert plenerowy *Michała Zygmunta, muzyka zakochanego w Odrze, ratującego ją i wyłapującego dźwięki rzeki. Prezeska stowarzyszenia wspomina: To była wielowymiarowa, dźwiękowa podróż w otoczeniu pięknej przyrody Parku Krajobrazowego Doliny Jezierzycy.
Zadania Stowarzyszenia, to także edukacja dorosłych i tych najmłodszych, zgodnie z zasadą, że na naukę nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. Monika wraz z harcerzami z 8 Specjalnościowej Dolnobrzeskiej Drużyny Starszoharcerskiej "GROM" oraz z 4 Wołowskiej Drużyny Starszoharcerskiej "CHAOS" przeprowadziła zajęcia survivalowe dla dzieci z okolicznych miejscowości. Monika: Budowaliśmy namioty z pałatek wojskowych, chodziliśmy po linach, rozpalaliśmy bezpiecznie ognisko przy pomocy krzesiwa, a na zakończenie było ognisko z kiełbaskami. Wszyscy uczyli się, jak należy się zachowywać w lesie.
Kolejna inicjatywa edukująca w kierunku zwierząt i ich zwyczajów, to noc z nietoperzami. To wydarzenie odbyło się przy stawach w okolicy Rudna, a o nietoperzach opowiadali zaproszeni goście, chiropterolodzy Iwona i Tomasz Gottfried. Monika: Pomimo niezbyt sprzyjającej aury nasi goście w piękny sposób opowiedzieli o życiu nietoperzy. Mogliśmy przyglądnąć się nietoperzom Borowcom oraz najmniejszym- Karlikom. Dodaje: Dzięki Krzysztofowi Koniecznemu i jego detektorowi dźwięków echolokacyjnych, mogliśmy posłuchać odgłosów wydawanych przez nietoperze. To niesamowite przeżycie.
Wydarzeń ekologicznych i przyrodniczych jest sporo, można wymieniać długo. Dzieci sadziły warzywniak, aby potem zbierać jego ekologiczne plony. Kto chętny może skorzystać z tuby koncertowo- leśnej. Dzięki Eko- Naturalni powstało centrum spotkań Eko- dziupla, drewniany domek ogrodowy z grillem w środku, wkomponowany w zieloną przestrzeń. Monika: Domek służy spotkaniom i wydarzeniom integrującym naszą społeczność. Ale co najważniejsze, jest miejscem edukacji przyrodniczo - leśnej naszych dzieci, bo to w nich jest przyszłość i nadzieja na ratowanie naszej planety.
Dzieciom się podobało! Michał Markowski: Najbardziej podobała mi się sesja fotograficzna z kurczaczkami i warsztaty płukania złota które były w czerwcu. Moja mama to najlepsza sołtyska na świecie!
Maks Mazurczak: Najbardziej podobały mi się warsztaty z Grupą Badawczo-Historyczną z płukania złota, ponieważ sam interesuje się kamieniami szlachetnymi i historią związaną z naszą okolicą i nie tylko.
Awiterapia, czyli kontakt z przyrodą
Monika dumna jest z jeszcze jednego działania- kursu awiterapii. Tak o tym z pasją opowiada: Awiterapia to przede wszystkim kontakt z przyrodą, tą bardziej znaną jak w przypadku ptaków domowych i tą mniej dostępną, jak spotkania z papugami czy sowami. Podczas przebywania z kurami można choć na chwilę oderwać się od swoich problemów. Terapia pomaga obniżyć poziom stresu, przynosi odprężenie oraz budzi pozytywne emocje. Pełni również funkcję edukacyjną, gdy zwłaszcza młodzi ludzie mogą z bliska obserwować zwierzęta, poznawać ich budowę, zachowanie oraz cechy szczególne. Uczy przy tym spokojnego i odpowiedzialnego podejścia do zwierząt, dodaje odwagi i pewności siebie. U nas awiterapię ćwiczymy na kurach rasy Silka.
Rola, którą pełni Monika jest bardzo ważna i niezwykle potrzebna. Dzięki niej wzrasta społeczna świadomość ekologiczna, a młode pokolenia uczą się, że warto dbać o przyrodę. Monika: To co robię wynika z tego, co czuję. Nie wyobrażam sobie innego życia. Ale nie zapominajmy, że sama tego wszystkiego bym nie dokonała. Stowarzyszenie to nie tylko ja, to także Krystyna Śmigielska, wiceprezeska. Są obok mnie też miłośnicy ekologii, flory i fauny, za co im bardzo dziękuję. Dziękuję również każdej osobie uczestniczącej w naszych ekologicznych wydarzeniach. To budujące.
Warto poczuć zwierzęta i rośliny
Zapytana o to, nasza bohaterka nie zastanawia się długo: W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z nadmierną emisją dwutlenku węgla, zalewem śmieci, wymieraniem roślin i zwierząt i groźbą braku wody. Aby oddychać świeżym powietrzem, używać czystej wody i cieszyć się naturą potrzeba zdecydowanych działań i zmiany szkodliwych dla przyrody przyzwyczajeń. Dlatego warto poznać świat roślin, zwierząt, aby go szanować. Dlaczego warto być eko? Dla przyszłych pokoleń i dla nas samych. Jak bowiem widać tak z pozoru błahe rzeczy, jak oszczędność wody i prądu, segregacja śmieci czy rezygnacja z mięsa mogą się przyczynić do uratowania Ziemi.
***
Ludzie z którymi Monika współpracuje to:
*Krzysztof Konieczny z zawodu biolog, autor i współautor wielu projektów z zakresu ochrony gatunków i siedlisk. Uczestnik wypraw arktycznych Selma Expeditions, przyrodnik, ornitolog, fotograf. Miłośnik przyrody.
*Michał Zygmunt- muzyk, wielbiciel Odry, siewca rzecznych opowieści, walczy o lepszą przyszłość dla rzeki, edukator przyrody.
*Park Krajobrazowy Dolina Jezierzycy - został założony w 1994r, na pow. 8 tys. ha z rezerwatem przyrody Uroczysko Wrzosy. Rośnie tu wiele gatunków roślin unikalnych oraz rzadkich dla Dolnego Śląska, w tym aż 37 gatunków chronionych: m.in. śnieżyca wiosenna, wawrzynek wilczełyko, cenne paprocie czy kruszczyk szerokolistny.
Świat ssaków reprezentuje prawie 40 gatunków, a wśród nich duże populacje jelenia, dzika czy sarny. 190 gatunków ptaków, w tym około 135 lęgowych, w tym najpopularniejsze to czapla siwa, bocian czarny czy bielik.
Iwona Ikoniak-Sobczyk
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze