Wiele osób może nie znać nazwy Vierhäuser, choć to miejsce pełne historii zasługuje na naszą uwagę. Mała osada w gminie Wołów nie zapisuje się szeroko w podręcznikach historii, ale kryje w sobie fascynujące opowieści minionych lat.
- Była to mała osada, gdzie kilka murowanych domów pełniło funkcję przysiółka Wodnicy. W okresie przed zakończeniem drugiej wojny światowej w pobliskim obszarze istniał Obóz Służby Pracy. Dziś pozostało po tym miejscu jedynie kilka cegieł i resztki porcelany świadczące o dawnej obecności mieszkańców tego rejonu, dzisiejszej gminy Wołów - opowiada Tomasz Sapożnikow.
Nasz lokalny historyk wspomina też relację nieżyjącego już mieszkańca Wodnicy. - Po zakończeniu wojny teren ten służył jako miejsce pobytu Rosjan, a wstęp do lasu był wzbroniony - relacjonował. - Istnieje nawet opowieść, że podczas opuszczania tego obszaru Rosjanie podpalili pozostałe budynki, pozostawiając jedynie ślady przeszłości - dodaje Tomasz Sapożnikow.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze