Reklama

Bohater z wołowskiego Zakładu Karnego uratował pasażerów pociągu

31/01/2024 16:42

Mężczyzna powstrzymał w pociągu relacji Wrocław - Ścinawa szalejącego, agresywnego pasażera, który zagrażał innym podróżującym.

Do tej niebezpieczniej sytuacji miało dojść 30 stycznia w pociągu na trasie z Wrocławia Głównego do Ścinawy. Według autora jednego z e-maili, które trafiły na naszą redakcyjną skrzynkę, wszystko zaczęło się po godzinie 15. - Pijany i agresywny pasażer, który jak się okazało później, jechał bez biletu i był zaraz po wyjściu z Zakładu Karnego we Wrocławiu, atakował fizycznie i słownie innych pasażerów. Znieważył i groził także konduktorce, która próbowała go uspokoić, a następnie wyprosić z pociągu - opisuje Czytelnik, który podkreśla, że sam bał się zareagować, ponieważ podróżował z dwójką małych dzieci. - Sterroryzował cały pociąg, ubliżał, groził, dopuszczał się rękoczynów, zaatakował także Panią co sprawdza bilety - komentuje w innej wiadomości Czytelniczka. 

Bali się o swoje życie i zdrowie

Reklama

Według relacji część pasażerów w obawie o swoje życie i zdrowie wysiadła już na stacji Wrocław Pracze, by poczekać na kolejny pociąg. Na szczęście na tej właśnie stacji wsiadł bohater tej historii, czyli pracownik Zakładu Karnego w Wołowie. 

Mężczyzna nie zważając na zagrożenie ze strony pijanego i agresywnego bandyty stanął w obronie zaatakowanych kobiet i ich partnerów. - Rzucił się na niego, obezwładniając go jakimiś chwytami. Przewlekł go do przedsionka pomiędzy wagonami i tam wykazał się ogromnym wyszkoleniem i umiejętnościami. Przytrzymał i obezwładnił agresora, aż do przyjazdu policji w Brzegu Dolnym - dodaje Czytelnik w swoim liście do redakcji. 

Reklama

Podróżni dziękują bohaterowi

- Naprawdę było bardzo niebezpiecznie. Ludzie z przedziału mu gratulowali i dziękowali, bo nie wiadomo, jakby się to skończyło. Chciałbym, aby ten dzielny i empatyczny człowiek został doceniony. Tym bardziej że nikt poza nim nie zainterweniował - podsumowuje współpasażer. - Było to o tyle bohaterskie, że napastnik obnosił się wieloletnim wyrokiem w kryminale, a także będąc pod wpływem alkoholu był niesamowicie niebezpieczny - podkreśla druga podróżująca. - Chciałbym chociaż za pośrednictwem prasy przekazać mu podziękowania. Tyle osób w pociągu, a tylko każdy uciekał z dala od miejsca - podsumowuje.

Reklama

My gratulujemy postawy, odwagi i zdecydowania w działaniu wołowskiemu funkcjonariuszowi. Naszym Czytelnikom dziękujemy, że zdecydowali się podzielić tą historią z nami i innymi Czytelnikami Kuriera.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Albert - niezalogowany 2024-01-31 17:18:28

    Panie Myrda....to teraz trzeba wyposażyć bileterów i bileterkibna pokładzie w Kije bejsbolowe????np bo co ta biedna bileterka może zrobić.....podrapać delikwenta tipsami?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Edyta - niezalogowany 2024-02-01 13:15:47

    Ciekawe czy Panowie otrzymają jakaś nagrodę od Kolei Dolnośląskich np bon na przejazdy :) Ten Pan klawisz z Wołowa siedział cicho i grzecznie, ale jak już wstał i zainterweniowal to jakby to był chleb powszedni w robocie Brawo

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wiewiórka - niezalogowany 2024-01-31 19:57:16

    Z tego co wiem Bohater był z Zakładu Karnego, ale z Dębicy. Gratulacje dla tego Pana. Więcej takich osób :) dobro wraca

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości