Reklama

Byli działacze PO robią kampanię PiS-owi, a lokalna prawica na szparagach w Niemczech

17/06/2022 13:50

Dolnobrzescy, byli działacze PO poszli po rozum do głowy. Zamiast syczeć pissss, zabrali się za robienie kampanii politykom... PiS-u . Tylko, czy politycy prawicy wiedzą z kim "tańczą"?


 

Marek Cukrowski, kandydat PiS-u na burmistrz w ostatnich wyborach samorządowych startował pod szyldem na szybko wymyślonego ugrupowania. Katarzyna Uran, wycofała się z przyznawania do tej partii i założyła swoje ugrupowanie, z którego też startowała na burmistrza Brzegu Dolnego. Każdy kto pojawiał się na liście PiS-u jeszcze 4 lata temu  był w tym mieście traktowany jak intruz przez rządzących miastem, czyli PO - PSL. PiS nie miał tu wstępu, bo tu rządzą od 30 lat "lokalsi" najpierw z UW potem z PO. Ale nagle przyszedł rok 2022 i wszystko się zmieniło.

Reklama

Kiedy PiS po raz drugi wygrał wybory w kraju, "lokalsi" z dolnobrzeskiego PO szybko zorientowali się, że trzeba szukać dojścia wyżej, bo pieniędzy coraz mniej z zewnątrz wpływa do lokalnego budżetu. Na początek zawiązali koalicję z PiS-em w powiecie. Tam poparli starostę z tego ugrupowania (już taki myk zrobili, kiedy w Polsce rządził SLD. Też poparli starostę z tej partii). Po dwóch latach, kiedy dalej wielkich pieniędzy nie dostali z rządowych programów, rok przed wyborami parlamentarnymi uznali, że trzeba nagiąć karku i pokłonić się w pas... PiS-owi. Kalkulacja jest prosta: wyborów parlamentarnych już nie wygrają, a  pracować w PO nie mają dla kogo. Nie będą biegać z ulotkami 30 - latków, którzy przejęli rządy w strukturach i jeszcze ich wyrzucili z partii za kolaboracje z PiS-em. Teraz "lokalsi" w swoim pałacu przyjmują dwór z sejmu i sejmiku, ugrupowania rządzącego Polską. Zawitał do nich wicewojewoda i wicemarszałek. Razem przecinali wstęgę otwierając hucznie nowo - stary oddział wewnętrzny w szpitalu. I poszli dalej. W ostatnim tygodniu ze sceny dolnobrzeskiego domu kultury przemawiał poseł z PiS-u. Więcej! Wręczał medale od ministra dla zasłużonych dla kultury. Medal dostał zięć dyrektor domu kultury za festiwal, na który przez lata teściowa zwoziła emerytów, aby zapełniali salę.

Politycy PiS-u cieszą się, przecinają wstęgi i celebrują sukcesy razem z byłym burmistrzem z PSL skazanym prawomocnym wyrokiem sądu za zlecenia dla firmy zarządzanej przez szwagra i wyłudzenie pieniędzy z urzędu wojewódzkiego. Przemawiają ze sceny, gratulują i dziękują panu burmistrzowi, który za uszami ma więcej niż nie jeden lewak z Warszawy.       

Reklama

PiS pojechał w teren, bo tak kazał prezes Kaczyński. Pojechali. I to ostro. Tak jadą szybko, że nie widzą, iż w terenie praktycznie nie ma lokalnych struktur ich partii. A ci co są, jak w starostwie, spiskują z PO, i są tak niemrawi, że mało znaczą w lokalnym środowisku.  Politycy z drugiego i pierwszego szeregu partii nie znający terenu, ludzi i lokalnych klimatów - wchodzą w to jak w masło. Mają zwiezionych na spotkania ludzi, samorządowe media, które robią im zdjęcia i kręcą filmy. I akcja toczy się jak w filmie według scenariusza ludzi, których nawet PO pogoniła. Szkoda, że nikt z gości przyjezdnych nie zapyta o dolnobrzeskie struktury PiS-u. Gdzie są? My wiemy: na szparagach w Niemczech. 

Marta Ringart-Orłowska, redaktor naczelna

Reklama

*Felieton ukazał się dwa tygodnie temu w papierowej wersji Kuriera Gmin

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości