Minęło kilkanaście dni od tragicznego wybuchu gazu w Głębowicach. Mieszkańcy próbują wrócić do normalności – sprzątają, remontują uszkodzone mieszkania i powoli wracają do swoich domów. – To się odbija na zdrowiu, to był szok – mówi mieszkanka Głębowic.
26 września rano wybuch gazu w jednym z mieszkań w Głębowicach wyrwał część ściany budynku, uszkodził sąsiednie lokale i wybił okna. Z budynku ewakuowano 22 osoby. Mężczyzna, który został ciężko poszkodowany w eksplozji, trafił do szpitala. Kilka dni później zmarł.
Dziś mieszkańcy próbują poukładać sobie życie po tym, co wydarzyło się tamtego poranka.
Urszula Kowalczyk przyznaje, że do dziś nie zna dokładnego przebiegu zdarzenia.
– Do końca nie wiem, co tam się zdarzyło dokładnie. Widziałam rozwalony blok, wiem, że pana zabrali w ciężkim stanie, który zmarł – mówi mieszkanka.
Jak podkreśla, sam wybuch mocno wpłynął na mieszkańców. Część z nich po zdarzeniu nie miała gdzie wrócić. Jedni znaleźli schronienie u rodziny, inni mogli skorzystać z pomocy parafii, a w organizację tymczasowego zakwaterowania zaangażowała się również gmina.
– Mieszkańcy bardzo to przeżyli. Niektórzy byli ulokowani u księdza, pani wójtowa się zaopiekowała też częścią, innymi rodzina. Niektórzy pomalutku wracają, ale to się odbija na zdrowiu, to był szok – mówi mieszkanka.
Po kilkunastu dniach widać już, że mieszkańcy próbują odzyskać swoje mieszkania. Sprzątają po eksplozji, porządkują lokale i rozpoczynają prace remontowe tam, gdzie jest to możliwe.
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Wołowie poinformował, że pięć mieszkań nadal pozostaje wyłączonych z użytkowania. Dwa z nich zostały zniszczone bezpośrednio w wyniku wybuchu. W pozostałych lokalach, znajdujących się na niższych kondygnacjach, stwierdzono m.in. pęknięcia ścian.
– Katastrofa budowlana była spowodowana wybuchem na ostatniej kondygnacji nadziemnej budynku. Zawaleniu uległa część ścian zewnętrznych i wewnętrznych w obrębie dwóch lokali mieszkalnych – przekazywał wcześniej Rafał Sieńkowski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Wołowie.
PINB informował, że trwają czynności zmierzające do usunięcia zagrożenia bezpieczeństwa. Dopiero po ich zakończeniu ma zostać wydana decyzja dotycząca usunięcia skutków katastrofy budowlanej.
W dwóch mieszkaniach, które zostały najbardziej zniszczone, konieczne jest odtworzenie uszkodzonych części. W pozostałych prace dotyczą m.in. usuwania skutków uszkodzeń ścian.
Mieszkańcy, którzy mogą już wracać, starają się więc robić to krok po kroku.
Przyczyny i okoliczności eksplozji nadal wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Wołowie.
Dziś mieszkańcy próbują przede wszystkim wrócić do codzienności.
Dla wszystkich pozostaje to jednak wydarzenie, którego nie da się po prostu wymazać z pamięci.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze