To była wyjątkowo pracowita noc dla strażaków z powiatu wołowskiego. W ciągu kilku godzin doszło do trzech pożarów – w Brzegu Dolnym i Boraszycach Małych. Na szczęście obyło się bez ofiar, ale straty materialne są znaczące.
Pierwsze zgłoszenie strażacy otrzymali o godzinie 20:27. Na ul. Jesionowej w Brzegu Dolnym płonęła altana na terenie ogródków działkowych.
– Ze względu na swoją drewnianą konstrukcję obiekt spalił się doszczętnie. Spłonęło również wyposażenie altany. Na szczęście nie było osób poszkodowanych – przekazał mł. kpt. Jakub Jarmuszczak, Zastępca Dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej.
W akcji uczestniczyło łącznie 5 zastępów straży pożarnej: dwa PSP z Wołowa, OSP Brzeg Dolny oraz jednostki OSP Krzydlina Mała i Krzydlina Wielka.
Kolejny alarm odebrano 38 minut po północy. W Boraszycach Małych zapaliła się ładowarka teleskopowa do ciągnika. Ogień stwarzał realne zagrożenie dla pobliskich budynków gospodarczych i innych maszyn rolniczych.
– Właściciel wykazał się ogromnym opanowaniem – przy pomocy gaśnicy proszkowej częściowo ugasił pożar i ewakuował pojazdy z zagrożonej strefy. Dzięki temu uniknięto większych strat – mówi mł. kpt. Jakub Jarmuszczak.
Na miejscu działały zastępy PSP Wołów, OSP Wińsko i OSP Wyszęcice. Nikt nie został poszkodowany.
Trzeci pożar zgłoszono o 3:55 nad ranem. Również w Brzegu Dolnym – przy ul. Warzyńskiej – płonęły cztery plastikowe kontenery w murowanej, krytej blachą wiacie na składowanie odpadów.
– Gdy na miejsce dojechała jednostka OSP Brzeg Dolny, całość była już objęta ogniem. Na miejscu działał również patrol policji – relacjonuje mł. kpt. Jarmuszczak.

Strażacy podsumowują, że choć interwencje były wymagające i niebezpieczne, to najważniejsze jest to, że nikt nie odniósł obrażeń. – Na szczęście nie było żadnych ofiar, ale ta noc była wyjątkowo intensywna dla naszych strażaków – zaznacza mł. kpt. Jakub Jarmuszczak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze