Drony nad powiatem wołowskim przestają być tylko niewinną zabawą dla pasjonatów fotografii i filmowania, a stają się tematem policyjnych interwencji. Choć jeszcze rok temu nad naszymi miastami panował pod tym względem spokój, to mijające miesiące przyniosły pierwsze zgrzyty na linii piloci – prawo. Służby coraz uważniej patrzą w niebo, a zwykła niewiedza może kosztować domorosłego pilota fortunę. Prześwietliliśmy oficjalne mapy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP) i sprawdziliśmy, gdzie w naszym powiecie obowiązuje całkowity zakaz lotów.
Z oficjalnych danych wołowskiej policji wynika, że w tym roku mundurowi musieli już dwukrotnie interweniować w sprawach związanych z bezzałogowcami. O ile zgłoszenie z samego Wołowa ostatecznie się nie potwierdziło, o tyle incydent z Brzegu Dolnego brzmi co najmniej intrygująco. Patrol, który pojechał na miejsce, zastał w powietrzu całą grupę maszyn, namierzono tam aż 5 dronów latających jednocześnie.
W obu przypadkach sprawcom upiekło się tylko dlatego, że policjanci nie zdołali ustalić, kto stał za sterami. Rzeczniczka wołowskiej policji, sierż. Kornela Pogwizd, ostrzega jednak, że zabawa w chowanego z prawem prędzej czy później skończy się mandatem, wnioskiem do sądu, a przy czarnym scenariuszu nawet prokuratorem. Co ważne, policja liczy tutaj na czujność samych mieszkańców.
- Mieszkaniec, który uważa, że dron narusza jego prywatność lub stwarza zagrożenie dla zdrowia bądź mienia, powinien niezwłocznie powiadomić Policję bądź zadzwonić pod nr alarmowy 112, przekazując możliwie dokładne informacje dotyczące zdarzenia — instruuje sierż. Kornela Pogwizd.
Z analizy Urzędu Lotnictwa Cywilnego wynika, że większość wpadek nie wynika ze złośliwości, a ze zwykłej ignorancji. Wśród najczęstszych grzechów rzeczniczka ULC, Agnieszka Sokół, wymienia latanie bez rejestracji i oznakowania drona, brak obowiązkowego zgłoszenia lotu (tzw. check-in w aplikacji DroneTower) oraz bezmyślne zapuszczanie się nad fabryki czy obiekty chronione. Wlecenie dronem tam, gdzie prawo tego zabrania, uderzy winowajcę prosto po kieszeni, a kary administracyjne mogą wynieść nawet 10 000 zł.
Brzeg Dolny: Dzwoń do dyspozytora PCC Rokita albo zapomnij o locie.
Brzeg Dolny to z punktu widzenia lotnictwa teren skrajnie restrykcyjny. Wszystko przez zakłady chemiczne. Nad samą firmą oraz w promieniu aż 3 kilometrów od niej obowiązuje całodobowa strefa zakazana (DRA-R) sięgająca do wysokości 1220 metrów.
Zapomnij o tym, że po prostu wyjmiesz drona z pudełka i polecisz nad Odrę. Żeby legalnie oderwać się od ziemi w tej strefie, musisz najpierw uzyskać oficjalną zgodę od samego zarządzającego terenem. Trzeba uderzać bezpośrednio do dyspozytorów PCC Rokita (pod numery: 71 794 25 55 lub 71 794 29 98). Dopiero po ich „zielonym świetle” i zrobieniu obowiązkowego zameldowania (check-in) w aplikacji DroneTower można odpalić silniki. Lot bez zgody nad zakładami chemicznymi to prosta droga do prokuratora.
Zakład Karny w Wołowie: Nowa strefa i mury pod specjalną ochroną.
To nowość, na którą wielu pilotów latających „na pamięć” może się naciąć. Od 24 kwietnia tego roku nad Zakładem Karnym w Wołowie wprowadzono nową, całodobową strefę ochronną (DRA-R). Sięga ona do wysokości 214 metrów.
Zasada jest identyczna jak przy Rokicie, więzienne spacerniaki i mury są strefą zamkniętą. Chcesz polatać w pobliżu? Musisz zadzwonić do stanowiska dowodzenia wołowskiego więzienia (nr 71 375 84 07) i prosić o zgodę. Jeśli jej nie masz, strażnicy natychmiast zaalarmują policję.
Wołów (okolice szpitala): Uwaga na śmigłowce LPR.
Nad samym Wołowem, w rejonie szpitala, mapa lotnicza świeci się na niebiesko. To strefa informacyjna (DRA-I). Dlaczego? To rejon częstych, niespodziewanych startów i lądowań śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Tutaj nadrzędną zasadą jest absolutne ustąpienie pierwszeństwa maszynie załogowej. Gdy słyszysz nadlatujący helikopter ratunkowy, masz obowiązek natychmiast obniżyć lot lub wylądować dronem. Sekunda nieuwagi może doprowadzić do tragedii w powietrzu.
Biskupice i Naborów: Sportowe niebo.
Okolice Naborowa i Biskupic są z kolei oznaczone jako rejon wzmożonej działalności lotniczej (strefa AREA133). Często odbywają się tu loty sportowe czy rekreacyjne. Choć nie ma tu zakazu, PAŻP zaleca pilotom dronów skrajną ostrożność, bo na wysokości do 640 metrów można niespodziewanie spotkać inne, większe maszyny.
Na koniec najważniejsze ostrzeżenie dla wszystkich posiadaczy dronów, niezależnie od tego, czy latają w Wołowie, Brzegu Dolnym czy w Wińsku. We wszystkich oficjalnych depeszach lotniczych dla naszego regionu wisi obecnie całodobowe ostrzeżenie nawigacyjne przed tzw. spoofingiem i zakłóceniami sygnału GPS (GNSS).
Co to oznacza w praktyce dla zwykłego zjadacza chleba? Istnieje bardzo duże ryzyko, że w trakcie lotu Twój dron nagle straci sygnał satelitarny, zwariuje, przestanie reagować na ruchy manetek na pilocie i po prostu ucieknie w siną dal albo runie komuś na dach lub samochód. Służby lotnicze apelują o skrajną ostrożność, technologia w tych dniach bywa zawodna, a za szkody wyrządzone przez „utraconego” drona pełną odpowiedzialność finansową i karną ponosi wyłącznie jego właściciel.
Wniosek? Zanim odpalisz silniki w powiecie wołowskim, sprawdź dwa razy aplikację DroneTower. Inaczej ujęcie życia może okazać się najdroższą i najbardziej problematyczną fotografią w Twoim życiu.
To nie koniec naszego podniebnego śledztwa. Do tematu dronów nad powiatem wołowskim będziemy wracać już w najbliższych wydaniach. Skierowaliśmy już szczegółowe pytania m.in. do Zakładu Karnego w Wołowie, chemicznej spółki PCC Rokita, gminnych urzędów czy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Chcemy dowiedzieć się, jak w praktyce reagują na naruszenia stref, czy dysponują systemami antydronowymi do przejmowania maszyn i jak zamierzają egzekwować nowe, rygorystyczne przepisy. Gdy tylko otrzymamy oficjalne odpowiedzi, natychmiast Was o tym poinformujemy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze