Kto zrobi z tą patologią porządek? Trwa debata w całej Polsce, co zrobić z mediami wydawanymi przez urzędników. Czy nowy rząd, też tak szybko zajmie się tematem gazet samorządowych jak TVP? Czy tego oporu urzędniczego nie złamie, bo rozlał się jak zaraza po całym kraju? Przykład Panorama Brzegu Dolnego, która w 2023 roku kosztowała podatników prawie pół miliona złotych.
Jak przekazała nam Danuta Chłód, dyrektor DOK, na Panoramę Brzegu Dolnego w 2023 roku, Gmina z budżetu wydała ponad 446 tys. zł. To prawie pół miliona złotych. W domu kultury zrobiono małe przedsiębiorstwo: piszą, składają, kolportują, zatrudniają i jeszcze angażują do pracy pracowników DOK-u.
Nakład gazety, w 15 tys. miasteczku, wynosi 10 tys. za którego druk jednorazowo DOK płaci 6,5 tys. zł. Jest to dwutygodnik. Kolejne 2,5 tys. zł DOK płaci za skład. Ni jak ma to się do cen rynkowych. Do tego dochodzi kolportaż 5 tys. zł za miesiąc (rozwiezienie gazet dwa razy w miesiącu).
Opozycja poza Radą Miejską i wcześniej ta, która była w Radzie Miejskiej, wielokrotnie podnosiła, że gazeta jest propagandową tubą burmistrza i jego radnych, że do głosu nie dopuszcza się przeciwników politycznych, a nawet tych którzy mają odmienne zdanie. Burmistrz chwali się, że gazeta jest darmowa, ale jest to kłamstwo. Za gazetę płacą wszyscy podatnicy bez względu czy chcą ją czytać czy nie. Jest to jakby dodatkowy podatek.
To tylko biuletyn?
Kiedy ktoś pyta o gazetę tłumaczą, że to tylko biuletyn. W naszej rozmowie o tym mówił Piotr Kozdrowicki, były radny, obecny wicewojewoda, że Panorama to atrakcyjna gazeta, która zagraża nie tylko pluralizmowi poglądów, ale i prywatnym wydawcom. Ten problem też jest wielokrotnie podnoszony w różnych gremiach wydawców w całej Polsce. Czy gazeta samorządowa pełni jakąś misję czy tylko propagandę? Czy zabiera prywatnym przedsiębiorcom pieniądze? To tak jakby gmina nagle zaczęła budować sklepy, salony fryzjerskie, kosmetyczne czy budowlane? Stąd w Polsce trwa debata na temat gazet samorządowych i kontroli nad ich wydawaniem. Czy na terenie na którym jest prywatne medium, istnieje potrzeba wydawania gazety samorządowej? Zastanawiają się politycy różnych opcji, ale każda władza ma swoje opcje i swoje lobby.

fot. Zamiast kulturą, zajmują się propagandą burmistrza. Danuta Chłód, dyrektor DOK nazywa się wydawcą, a wcześniej redaktorem naczelnym. Nie ma nawet w regulaminie organizacyjnym urzędu takiego stanowiska. (Z archiwum)
Patologia medialna
Sytuacja jest tak patologiczna, bo tylko w Polsce i na Węgrzech doszło to tego, że politycy, samorządowcy są wydawcami mediów za publiczne pieniądze i nikt nad tym nie ma kontroli. Tworzone są w tej sprawie raporty, przekazywane do Unii Europejskiej. Ta z jednej strony ma wesprzeć przez różne programy unijne, prywatnych wydawców, co już czyni. A z drugiej strony ma pochylić się całościowo nad problemem mediów samorządowych, które zagrażają demokracji.
Gminy a media prywatne
Jak radzą sobie urzędnicy bez mediów samorządowych? Wykupują ogłoszenia w mediach prywatnych. Średniorocznie wydają na publikacje prasowe około 100 tys. zł (Gmina Brzeg Dolny wydała prawie pół mln zł na wydanie samorządowej Panoramy w 2023 r., przypomnijmy). W budżecie prywatnego mediów 100 tys. brutto, to jest z reguły ułamek procentu dochodu, resztę stanowią: sprzedaż gazet, reklama biznesowa w prasie, internecie, reklama z googla, granty unijne czy z różnych fundacji, które wspierają prywatne media w ramach niezależnego dziennikarstwa.
Płatne materiały z urzędów ukazują się w prywatnej prasie, na stronach internetowych i w mediach społecznościowych. Czy muszą? Przede wszystkim urzędy muszą dotrzeć z informacjami do mieszkańców, tak ważnymi, jak ogłaszania przetargów na sprzedaż działek, mieszkań, planami zagospodarowania przestrzennego, konsultacjami społecznymi, itp. Sądy publikują ogłoszenia szukając spadkobierców przy rozprawach sądowych, a urzędy skarbowe o rozliczeniach podatków. Warunkiem są zawsze media płatne, z siedzibą, redakcją, zarejestrowane w Sądzie, nie zalegające z płatnościami. Media prywatne są mocno prześwietlane przez służby publiczne, bo mają być wiarygodne w świetle prawa. Bezpłatnych mediów nikt nie traktuje poważnie w przestrzeni publicznej. To co różni media samorządowe od prywatnych? W mediach prywatnych nikt nie ingeruje w treści dziennikarskie. To jest świętość.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze