Lekko ponad rok temu w Wołowie powstała nowa szkółka piłkarska - Wołów Future Academy. Projekt WFA niedawno świętował swoje pierwsze urodziny, a od czasu powstania nieustannie się rozwija. O efektach pracy, podejściu do młodych piłkarzy, dialogu z ich rodzicami opowiada założyciel i trener Wołów Future Academy - Szymon Czyżowicz.
|
- Prowadzisz szkółkę WFA już rok. Czy zacząłeś już odczuwać efekty szkolenia? - Przede wszystkim myślę, że warto zacząć od tego czym jest efekt szkolenia w piłce dziecięcej lub młodzieżowej. W najmłodszych grupach celem jest szeroko pojęty rozwój indywidualny. To, czy szkolenie jest efektywne jest zależne od tego czy dzieci potrafią więcej, wiedzą więcej, czy wykazują się wyższym poziomem zdolności motorycznych i postaw społecznych. W każdym z tych obszarów widzimy u naszych podopiecznych wzrost. U jednych wyższy, u innych troszkę niższy, natomiast jest to zauważalne i jednocześnie mierzalne. Co jakiś czas nagrywamy też mecze, gry wewnętrzne lub testy do których wracamy i porównujemy sobie rozwój każdego z zawodników. Raz do roku organizujemy także indywidualne spotkania, w których omawiamy z rodzicami tzw. IPZ czyli indywidualny profil zawodnika. Jest to zbiór informacji dotyczących frekwencji oraz tego jak wyglądał rozwój dziecka w ostatnim czasie w zakresie: sprawności ogólnej, specjalnej, czy rozumienia gry w obszarach dostosowanych do danego etapu wiekowego. Wszystko wyrażone liczbami i punktami. Najlepiej widać efekty w momencie, gdy do grupy dołącza nowy zawodnik - wówczas widzimy jak dużo udało się zrobić z dziećmi, które funkcjonują z nami już jakiś czas. Staramy się unikać błędów poznawczych i myślenia kategoriami typu: "jak wygraliśmy w turnieju to się rozwinęliśmy, a jak przegraliśmy to coś poszło nie tak". To zupełnie inaczej działa u dzieci, ale rodzice naszych zawodników o tym wiedzą i czujemy od nich duże zaufanie. Reklama
- Ile obecnie macie grup i trenerów? Nowi zawodnicy do was stale dołączają? - Obecnie mamy grupy roczników 2016, 2017 i 2018 ale w niedalekiej przyszłości otwieramy rocznik 2019. Każda grupa liczy maksymalnie 12 osób i zwykle ma nad sobą trenera głównego i asystenta. Komfort pracy w takiej małej grupie powoduje, że trener może poświęcić się każdemu dziecku z osobna i zoptymalizować proces nauczania. Głównymi trenerami w grupach jestem ja i trenerka Wiktoria Kudyba. Asystuje nam Krzysztof Heluszka, który jest z nami już od ponad pół roku i kończy niedługo uprawnienia UEFA C. Był z nami także Piotr Stróżyński czy Kacper Rodak ale obaj z przyczyn zdrowotnych czy planów prywatnych - nie zdecydowali się na kontynuowanie przygody z WFA. Jesteśmy ciągle otwarci na nowe twarze i chętnie pomożemy, jeżeli ktoś myśli realnie o rozpoczęciu przygody trenerskiej lub już pracuje w zawodzie. Zapraszamy, jeśli ktoś jest chętny i chciałby zobaczyć jak to u nas wygląda. Co do nowych zawodników - warto do nas dzwonić lub pisać, bo zdarza się, że ktoś rezygnuje i zwalnia się miejsce w którejś z grup. Wtedy w pierwszej kolejności odzywamy się do osób które skontaktowały się z nami i widnieją na naszej wewnętrznej liście rezerwowej. Kluczową cechą dla nas jest chęć rozwoju. Jesteśmy dla osób które tak jak my kochają ten sport i takich zawodników zapraszamy. Poziom sportowy jest ważny ale to chęć rozwoju stanowi fundament a reszta jest do wypracowania na treningach. Reklama
- Planujecie w przyszłości rozwijać się na starsze roczniki czy jednak WFA będzie się skupiał głównie wokół najmłodszych grup? - Wołów Future Academy to projekt skierowany do dzieci w wieku do 13 roku życia. Po zakończonym etapie Młodzika D1 - nie planujemy kontynuacji szkolenia. Jest to taki wiek, w którym otwierają się już możliwości zamieszkania w bursie lub internacie. Daje to opcję rokującym zawodnikom kontynuacji szkolenia w dużej Akademii, która zadba o ich dalszy rozwój. Pozostałe dzieci będą mogły oczywiście kontynuować przygodę z piłką w okolicznych klubach według własnych upodobań i preferencji. W piłce nożnej nigdy nie ma "zawsze" i nigdy nie ma "nigdy", dlatego nie chce mówić, że nigdy nie otworzymy starszej drużyny młodzieżowej. W tej chwili jednak nie ma takich planów. Reklama
- W zeszłym roku opowiadałeś o swoim własnym pomyśle na proces szkolenia piłkarskiego. Mógłbyś powiedzieć w czym głównie się różni od tego narzuconego przez PZPN? - Warto nadmienić, że Polski Związek Piłki Nożnej nie narzuca nic klubom. Jest oczywiście bardzo wartościowy program szkolenia, natomiast jest on tylko propozycją dla trenerów. Oczywiście, te kluby, które uczestniczą w certyfikacji PZPN, muszą się w pewne ramy wpasować, ale jest tam też możliwość własnej kreacji i szkolenia według autorskiego pomysłu. Nasz plan na szkolenie dzieci to wypadkowa metod które napotkaliśmy i zdążyliśmy sprawdzić na swoich trenerskich ścieżkach. Nie jest też tak, że robimy coś kompletnie odmiennego od tego co proponuje PZPN. Kilka wątków które uważaliśmy za niekompletne, postanowiliśmy doprecyzować, kilka rozwinąć, a kilka usunąć lub zmienić. Efektem jest autorski program, który powstał w oparciu o pomysł PZPN. Jeżeli chodzi o nasz program to dużą różnicą jest sposób nauczania poszczególnych umiejętności piłkarskich. Mamy je w programie jasno określone z detalami technicznymi włącznie. Wiemy, że na zaległości z tego zakresu nie ma później zbyt dużo czasu w grupach młodzieżowych dlatego robimy wszystko, żeby dzieci rozwijały się harmonijnie i uczyły się tego, co na danym etapie jest najważniejsze. Środki treningowe wykorzystywane w części głównej to środki, które są tożsame z tym co proponuje Związek ale wszystko to, co było wcześniej, różni się diametralnie. Przez ćwiczenia, po komunikaty aż do efektu, który także jest przez nas jasno precyzowany. Sam plan to plik, który jest wiecznie otwarty, modyfikowany i rozszerzany. Ułatwi to na pewno sprawę tym trenerom, którym w przyszłości przyjdzie do nas dołączyć. Reklama
gz |
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze