W minioną sobotę, 25 kwietnia, spokój w lasach między Krzydliną Wielką a Dębnem przerwały syreny strażackie. O godzinie 16:43 służby otrzymały zgłoszenie o pożarze, który błyskawicznie zaczął trawić ściółkę leśną. Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, ogień zajmował już powierzchnię około jednego hektara.
Sytuacja od początku była bardzo poważna. Jak relacjonuje mł. kpt. Jakub Jarmuszczak z wołowskiej straży pożarnej, największym przeciwnikiem ratowników okazał się silny wiatr. Porywy sprawiały, że płomienie rozprzestrzeniały się w błyskawicznym tempie. Zadania nie ułatwiało to, co znajdowało się na ziemi. Nadleśnictwo Wołów wyjaśnia, że ogień objął głównie odpady pozostałe po wcześniejszych wycinkach, co dla ognia zadziałało jak idealne paliwo.
Skala zagrożenia wymagała użycia ciężkiego sprzętu. Do akcji z powietrza wkroczył samolot gaśniczy Dromader, który wykonał trzy zrzuty wody na ogniska pożaru. W działaniach na ziemi brało udział wiele jednostek: zawodowi strażacy z JRG Wołów oraz ochotnicy z Krzydliny Małej, Krzydliny Wielkiej, Lubiąża i Orzeszkowa. Teren zabezpieczała policja, a na miejscu od początku pracowały służby leśne.
Niestety, straty w przyrodzie są widoczne. Według informacji przekazanych przez Nadleśnictwo Wołów, pożar zniszczył młode, naturalne odnowienia sosny i brzozy na powierzchni około 10 arów. Gdy strażacy opanowali ogień, leśnicy skierowali na miejsce ciągnik z pługiem. Przorano specjalny pas przeciwpożarowy, który ma oddzielić spaloną ziemię od reszty lasu i zapobiec ewentualnemu ponownemu zapłonowi.
Walka o las zakończyła się sukcesem po około trzech godzinach. Ostatni wóz strażacki wrócił do bazy o godzinie 20:03. Choć tym razem udało się uratować większość drzewostanu, służby apelują o rozwagę. W lasach jest obecnie bardzo sucho, co przy silnym wietrze tworzy ogromne zagrożenie.
– Prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza podczas zbliżającego się długiego weekendu majowego – podkreśla Jakub Jarmuszczak. Pamiętajmy, że jeden niedopałek lub iskra mogą w kilka minut zniszczyć to, co rosło przez dziesięciolecia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze