Do groźnego wypadku doszło przed weekendem na podwrocławskim odcinku Odry między Urazem a Wałami.
- Wybrałem spokojniejszy odcinek rzeki, gdzie zgodnie z obowiązującymi przepisami mogłem popływać na skuterze wodnym. Maszyna pozwala rozwijać duże prędkości i uznałem, że będzie to dobre miejsce aby bezpiecznie, nie narażając innych osób wypoczywających nad rzeką, móc nieco bardziej odkręcić manetkę gazu - relacjonował "Gazecie Wrocławskiej" pan Artur.
Okazało się, że mężczyzna wpłynął na naprężoną między dwoma brzegami żyłkę wędkarską. Żyłka raniła go w szyję w okolicy tętnicy, twarz, usta i plecy. - Oprócz ran i otarć, kontakt z żyłką przy dużej prędkości poparzył też skórę - relacjonuje Wrocławska.
Poszkodowany mężczyzna o wypadku powiadomił policję.
fot. zdjęcie ilustracyjne
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze