Reklama

Przemoc zabija po cichu. Kuksaniec, liść, pięść, kopniak, targanie za włosy...

05/05/2024 09:06

Przemoc domowa w Polsce ma się dobrze. W 2023 roku złożonych zostało 62 170 Niebieskich Kart, co przekłada się na 63 016 osób stosujących przemoc, w tym 7 595 kobiet i 55 225 mężczyzn oraz 196 nieletnich. Osoby, które doznały przemocy domowej to 77 832, w tym 51 631 kobiet, 9 162 mężczyzn i 17 039 nieletnich.

Kuksaniec, liść, pięść, kopniak, targanie za włosy, szarpanie, bicie tak, aby nie zostały ślady. Wyzwiska, poniżanie, szydzenie, kontrolowanie, izolacja- wszystko w imię miłości, wszystko to dla niej, dla jej dobra.

Miłość jest ślepa, tak mówią. Chemia, różowe okulary, nie widzi się wad. I ona ich nie widziała, a poza tym, w jej rodzinnym domu było podobnie. Nauczyła się, że kobieta równa się zeru. Jest niczym. Ma słuchać swojego pana, spijać z jego ust każdą kroplę życiowych mądrości i dziękować mu za wszystko. 

Reklama

Pierwszy raz.

Pierwszy raz oberwała po pierwszej rocznicy ślubu. Nie spodobała mu się jej mina, może jakiś gest, a może sukienka. Wyszarpał ją i uderzył. Widział to jej wujek, który kazał mu wyjść. On jeszcze krzyczał, że to jego dom, że ma prawo, że tu mieszka. Potem tych pierwszych razów było więcej, bo pierwszy raz  rozcięta skóra nad wargą, pierwszy siniak pod okiem, pierwszy nadgarstek, pierwszy raz żebra. Chodziła do pracy, ukrywała dowody miłości pod pudrem, złamania zganiała na swoją nieuważność. Oczywiście, że ludzie widzieli. Nawet chcieli jej pomóc, ale za mało. Nikt nie odważył się zawiadomić policji, prokuratury. 

Reklama

Izolacja.

Przychodził po nią po pracy, żeby czasem nikt jej po drodze nie poderwał, żeby z nikim nie porozmawiała, przecież należała tylko do niego. Nie mogła się spotykać z nikim, nawet rodzina nie miała do niej dostępu, wszędzie widział zagrożenie. Sklep, miejski rynek ze straganem- wszędzie on, osobisty ochroniarz, pan i władca, król jej życia. Ciężko było się z nią kontaktować, nie pozwolił jej mieć kont w mediach społecznościowych, a telefon wciąż sprawdzał. Przecież mogłaby popełnić głupotę, wariatka. Zresztą, to od wariatek i psychicznie chorych ją najczęściej wyzywał. Według niego potrzebowała kontroli, stałego nadzoru, jak w więzieniu.

Reklama

Dzieci.

Gdy zaszła w ciążę, była bardzo szczęśliwa. On chwilę też, ale szybko usłyszała pytanie, czy to na pewno jego dziecko. Wtedy po raz pierwszy coś w niej pękło i zrozumiała, że ta rana nie zostanie sklejona. Tę ciążę poroniła, zresztą kolejną też. Stres, nerwy, tak miało być- ale od niego słyszała tylko wyrzuty, że nawet nie umie donosić ciąży jak inne normalne kobiety. Potem cieszyła się, że nie urodziła, że nie wydała dziecka, które miałoby takiego ojca. Poronione ciąże pamiętała do końca, zawsze miały miejsce w jej sercu, zawsze wiedziała, że ma dwójkę dzieci, tyle, że nienarodzonych.

Reklama

Depresja.

Depresja przyszła powolutku, krok po kroku zawłaszczając ją, wciągając w czarną dziurę bez wyjścia. On śmiał się i krzyczał, że jest leniwa, że sobie wmawia, a w ogóle co ona chce od życia? Przecież ma jego, najlepszego faceta pod słońcem, który kocha ją jak nikt inny by nie pokochał. W końcu poszła do psychiatry, brała leki, najpierw w ukryciu, ale przed nim nie można nic ukryć. Gdy się wydało, była jeszcze bardziej i częściej wyzywana od wariatek  i chorych bab. Straszył, że zamknie ją w psychiatryku, tam gdzie jej miejsce. Ona znikała, zmieniła styl ubierania, przefarbowała włosy na ciemno, była chodzącym cieniem. I wciąż brakowało jej siły i odwagi, aby uciec. 

Reklama

Pierwsza próba.

Pierwszy raz próbowała odebrać sobie życie zażywając tabletki, ale sama je z siebie wyrzuciła wymiotując na siłę zaraz po zażyciu. Nic się jej nie stało, nikomu nic nie powiedziała. Próbowała cieszyć się życiem, chodziła nadal do pracy, próbowała "nie prowokować" męża, aby mieć spokój. Niestety, z psychopatą spokoju nie miała. Gdy była szczęśliwa- psuł jej nastrój w sekundę. Gdy była w smutku- dobijał ją jeszcze bardziej, bo tylko on mógł jej te emocje regulować i nimi zarządzać. Nie powiedziała mu o próbie samobójczej. Bała się, że tak jak obiecywał, zamknie ją w szpitalu. Zresztą w rodzinie też robił z nią niepoczytalną.

Reklama

Próba druga i ostateczna.

W końcu przyszedł dzień, gdy po kolejnej awanturze zebrała w sobie wszystkie siły, jakie jej zostały. Te moce pozwoliły jej na to, aby się przemieścić w bezpieczne miejsce, przygotować sznurek i się na nim powiesić. Tak, aby nikomu nie robić problemu, jak zawsze. Gdy ją znalazł, nie był zaskoczony. Służbom mówił, że się spodziewał, przecież to wariatka, tylko na to czekał.

Na mieście mówili, że nie przeżywał, że chodził do pracy normalnie od razu po jej samobójstwie. Nie miał co przeżywać, przecież psychopaci nie czują smutku, mógł być tylko wkurzony, że stracił worek do bicia, ofiarę do nękania, wyżywania się i poniżania. 

Reklama

Pogrzeb.

Na pogrzeb przyszło pół miasta. Część z ludzi od serca, część z ciekawości, jak zachowa się psychopata. A on zachował się normalnie, odegrał kolejny spektakl, bez większych emocji. Przecież nie będzie opłakiwał debilki, wariatki, idiotki. Ci co stali nad jej grobem, płakali nie tylko nad nią, ale też na sobą, światem, innymi kobietami, dziećmi. Niektórzy płakali, bo czuli, że może zrobili niewystarczająco dużo, aby ją uratować. Były też osoby, które płakały, bo zrobiły tyle, ile się dało. Ale wyrwać ofiarę przemoc z piekła jest trudno. Warto jest jednak próbować, bez końca.

Reklama

 

Mąż psychopata:  "Jak umrę, ty beze mnie nie poradzisz sobie.... głupia"

Rozmowa dwóch koleżanek

- Dlaczego nie odejdziesz od męża? Bije Cię, poniża, mówi, że jesteś głupa, że sobie bez niego nie poradzisz... 

- Nie mam dokąd pójść. Nie będę dzieciom sprawiać problemów. Zresztą, to dobry człowiek, tylko czasami coś mu odbije, ale później żałuje i przeprasza.

- Wiesz, że to przemoc? Nikt nie zasługuje na takie słowa. A znasz pojęcie przemoc ekonomiczna? Masz swoje pieniądze?

- Mam, ale są na jego koncie. Niby naszym, ale mówi, że to jego, bo ja bym wszystkie wydała w jeden dzień.

Reklama

- I nie przeszkadza Ci to?

- Nie będę się z nim szarpać. Nie zmienię już tego...

- Zmienisz. Jesteś silna. Powiedz dzieciom, są już dorosłe. Nie ukrywaj męża psychopaty. To żaden wstyd. Niech on się wstydzi.

- Nikt nie uwierzy. On jest dobry dla wszystkich, zawsze uśmiechnięty, życzliwy dla innych.

- Dzieci to widziały, dlatego poszły z domu, żeby nie powiedzieć uciekły. Ty jesteś uzależniona od niego. To też choroba.

- Jest jak jest.... Takie moje widocznie życie. Inni mają gorzej. On nie pije, nie zdradza mnie.

Reklama

-  Ale zatruł ci życie. To psychopata, oni nie mają serca ani uczuć. Oni chcą tylko kontrolować.

- Będzie mnie szukał, przepraszał i sprowadzi do domu. Nie mam siły mu się przeciwstawić. Nauczyłam się go unikać, schodzić mu z drogi, robić swoje małe rzeczy, które mnie cieszą. Ale on ciągle za mną chodzi, sprawdza co robię i oczywiście wszystko robię źle.

- Zostaw go.

- Nie dam radę, tu jest mój dom, włożyłam w niego całe serce.

- Ten dom to mury i meble. W nim nigdy nie było miłości.

- Będę martwić się o niego, jak pójdę. To błędne koło.

- O co będziesz się martwić?

- Że sobie coś zrobi, nie poradzi....

- A co z twoim życiem?

- Cieszę się, że wychowałam dobrze dzieci. To mi wystarczy. Nie chcę nikomu sprawiać problemów. 

- Nie sprawiasz. Zacznij kochać siebie.

Wsparcie dla osób doznających przemocy:
Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie
800 120 002 – numer bezpłatny, czynny całą dobę,
[email protected],
MOPS Wołów, tel. 71 384 51 94,
GOPS Brzeg Dolny tel.71 319 56 62,
GOPS Wińsko tel. 71 738 23 64,
KPP Wołów tel. 47 872 52 00

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości