Bardzo trudna i nietypowa akcja wydarzyła się niedawno w okolicach miejscowości Pysząca.
We wrześniu strażaków wezwano na pomoc w szczerym polu.
- Podczas startu motoparalotni doszło do wkręcenia się linki w wirnik. Operator doznał urazu ręki, w tym częściowej amputacji palców – relacjonuje Daniel Lisiecki. Na miejsce zdarzenia strażacy postanowili udać się samochodem terenowym, aby dotrzeć jak najszybciej i jak najbliżej miejsca zdarzenia. Gdy przybyli, pierwszej pomocy poszkodowanemu udzieliły już osoby postronne. Strażacy zadbali o monitorowanie funkcji życiowych operatora i zabezpieczenie ran. Mężczyzna trafił do szpitala
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze