Te dramatyczne chwile miały miejsce ostatniego dnia roku w Boraszycach Wielkich. - Zostaliśmy zaalarmowani, że u jednego z mieszkańców doszło do zatrzymania krążenia - mówi Daniel Lisiecki z wołowskiej straży pożarnej. - Kiedy nasz zastęp pojawił się na miejscu okazało się, że rodzina mężczyzny udziela mu pierwszej pomocy. Strażacy przejęli te czynności i prowadzili resuscytację, także poprzez użycie defibrylatora.
Niestety, długa i żmudna walka ratowników o uratowanie życia mieszkańca nie powiodła się. Przybyłe na miejsce pogotowie ratunkowe stwierdziło zgon.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze