Z jednej strony średniowieczne mury i barokowe wnętrza, z drugiej drony, nowe technologie i współczesne rozwiązania. Podczas SkyLeague pytamy młodych uczestników wydarzenia, co wiedzą o opactwie w Lubiążu i czy słyszeli o tym, że w czasie II wojny światowej w jego murach działał ośrodek badawczy firmy Telefunken, zajmujący się m.in. technologią radiolokacyjną.
Okazało się, że dla części z nich była to zupełnie nowa informacja. Inni dopiero podczas zawodów zaczęli patrzeć na klasztor nie tylko jak na zabytek, ale również miejsce związane z historią niemieckich badań nad technologiami, które są bliskie współczesnemu światu dronów.
Damian: Byłem w Lubiążu już w tamtym roku, podczas poprzedniej edycji zawodów dronowych. Nie miałem jednak jeszcze okazji w pełni zwiedzić klasztoru. O jego historii trochę czytałem, ale nie zagłębiałem się w szczegóły. Dopiero dziś dowiedziałem się, że Niemcy pracowali tutaj nad radarami. To bardzo ciekawe. Historią trochę się interesuję i domyślam się, że takich miejsc mogło być więcej, natomiast informacja, że działo się to właśnie w tym klasztorze, jest fajną ciekawostką. Sam klasztor bardzo mi się podoba i na pewno pełne zwiedzenie go z przewodnikiem byłoby cennym doświadczeniem.
Wiktor: W klasztorze jestem pierwszy raz. Nie zwiedzałem jeszcze obiektu, ale na pewno chciałbym to zrobić. Bez rozwiązań radarowych, telekomunikacji i telemetrii nie byłoby współczesnego przemysłu dronowego. Na pewno chciałbym poznać historię powstania klasztoru, ale najbardziej interesowałaby mnie II wojna światowa i działalność Telefunkenu. Chciałbym zobaczyć, jak to tutaj wyglądało, jak produkowano urządzenia i jak przystosowano klasztor do takiego zastosowania, bo domyślam się, że pierwotnie nie był do tego przygotowany. Jestem też zadowolony, że widzę tutaj rusztowania i prowadzone prace. W przeciwieństwie do innych podobnych budynków w mniejszych miejscowościach ten obiekt jest poddawany renowacji.
Aleksander: Jestem tutaj pierwszy raz, przyjechałem z Krotoszyna wziąć udział w SkyLeague. Jest bardzo fajnie, są ciekawe atrakcje i dużo się dzieje. Nie zwiedzałem klasztoru, wcześniej właściwie nie wiedziałem nic o jego historii. Na lekcjach historii też nie było nic o Lubiążu. Jestem pod wrażeniem, bo obiekt jest ogromny. Słyszałem, że to drugi największy klasztor w Europie. Fajnie, że można połączyć nowe technologie z tak historycznie ciekawym miejscem.
Faustyna: Przyjechałam z Wrocławia. Jestem tutaj już trzeci raz, na trzecim wydarzeniu, które organizujemy. Szczerze mówiąc, całego klasztoru jeszcze nie zwiedziłam. Przy tych wydarzeniach po prostu nie było na to czasu, ale mam nadzieję, że tym razem mi się uda. Nie znam dokładnie historii klasztoru i fajnie byłoby ją poznać. Myślę, że chciałabym zwiedzić też piwnice. Podczas SkyLeague mamy wyjątkową okazję zajrzeć w kilka zakamarków klasztoru, które na co dzień są dostępne dla zwiedzających tylko z przewodnikiem. Za każdym razem, kiedy tu jestem, odczuwam zachwyt tym miejscem. Pierwszy raz był zdecydowanie magiczny. Podoba mi się, jak stare mury klasztoru są rozświetlone kolorowymi światłami, bo tworzy to niezwykłą atmosferę. Niby klasztor, a jednak znalazło się w nim miejsce dla naszej nowoczesności i technologii.
Klaudia: Jestem z Ziębic, a w Lubiążu jestem pierwszy raz. Klasztor jest niesamowicie piękny. To niezwykłe miejsce, w którym odbywa się tak nowoczesne wydarzenie. Zanim tutaj przyjechałam, nie słyszałam o klasztorze. Myślę, że chciałabym dokładnie zwiedzić to miejsce, bo ogólnie lubię zwiedzać, a kompleks jest ogromny, więc musi być bardzo ciekawy. Architektura tego miejsca, kościoła i klasztoru jest piękna. Dodatkowym atutem naszej imprezy było to, że mogliśmy zobaczyć z drona, jak wygląda klasztor.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze