Reklama

Karpie głosu nie mają...

21/12/2018 16:14
Już za kilka dni Wigilia Bożego Narodzenia. Ponownie zasiądziemy do świątecznego stołu. Na początek modlitwa, potem łamanie się opłatkiem i świąteczna wieczerza, której nieodzownym składnikiem będą potrawy z karpia. Jak to jest z tradycją spożywania tej ryby podczas wieczoru wigilijnego? Tradycja spożywania karpia podczas świąt Bożego Narodzenia sięga początków PRL. Obyczaj zakupu żywego karpia wiązał się z niedostatkami żywności w powojennej Polsce. Karp był wówczas jedyną świeżą rybą sprzedawaną w okresie przedświątecznym. Zapewnienie stałych dostaw świeżych ryb do sklepów w tamtych czasach było niewykonalne. Obywatele z braku jakichkolwiek innych perspektyw – cieszyli się z możliwości kupienia ryby przed świętami, a tym bardziej z premii w naturze w zakładach pracy. Stąd zresztą wzięła się kolejna "tradycja" – przynoszenia do domu żywej ryby, innej po prostu nie było. Czasy PRL-u na szczęście minęły, nie minęła jednak tradycja targania do domów żywych karpi w foliowych workach bez wody, wpuszczanie ich do wanien lub misek, gdzie ryba dalej się męczy, aż w końcu zbijana jest i spożywana na kolacji Wigilijnej. Pamiętajmy, że zgodnie z zapisami ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt karp, jak każde inne zwierze kręgowe, objęte jest ochroną prawną. Wątpliwości jak należy interpretować zapisy tej ustawy rozwiał wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 2016 r., zgodnie z którym: "Naturalnym środowiskiem ryb jest środowisko wodne, a więc zasadą winno być transportowanie, przetrzymywanie i przenoszenie ryb w środowisku wodnym, a więc takim, które zapewnia im właściwe warunki bytowania, czyli możliwość egzystencji, zgodnie z ich potrzebami gatunkowymi. O ile sprzedający w żadnym wypadku nie mogą odpowiadać za sposób przenoszenia przez klientów żywych ryb po opuszczeniu przez nich sklepu oraz nie mogą wpływać na czas ich przenoszenia, za co mogą z pewnością odpowiadać poszczególni klienci w ramach ewentualnie stawianych im zarzutów, o tyle każdy sprzedawca winien mieć wpływ na sposób pakowania żywych ryb w przypadku ich sprzedaży. Znęcaniem jest nie tylko zadawanie, ale również dopuszczenie do zadawania bólu lub cierpień zwierzętom (...)". Z wyżej zacytowanego fragmentu orzecznictwa wynika, iż każdy z nas przenosząc żywego karpia w worku foliowym bez wody naraża się na konsekwencje prawne, a dokładnie możemy zostać oskarżeni o popełnienie przestępstwa polegającego na znęcaniu się nad zwierzętami na podstawie art. 6 ust. 2, który mówi: "przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności (...) pkt 18) transport żywych ryb lub ich przetrzymywanie w celu sprzedaży bez dostatecznej ilości wody umożliwiającej oddychanie". Kara jaka może nas spotkać za ww. przestępstwo wynika z art. 35 ust.1 i 1a "Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów (...) podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. 1a. Tej samej karze podlega ten, kto znęca się nad zwierzęciem." Również z kulinarnego punktu widzenia kupno żywego karpia nie ma żadnego uzasadnienia, co potwierdza m.in. Robert Makłowicz. W sklepach bez problemu znajdziemy filety z karpia, dzwonka oraz całe tuszki. Pamiętajmy o tym i w święta dokonajmy świadomego wyboru.

Paweł Szewczyk Powiatowy Lekarz Weterynarii w Wołowie

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości