Reklama

Płonęły baterie w fabryce w Bukowicach przeznaczone do recyklingu. Służby zabierają głos po nocnym pożarze

16/06/2026 16:21

Nocny pożar akumulatorów w zakładzie SungEel HiTech w Bukowicach został opanowany, a zagrożenie odwołane. Straż pożarna i policja podkreślają, że nie było zagrożenia dla mieszkańców. Jednocześnie sanepid przyznaje, że na razie nie posiada informacji dotyczących wpływu zdarzenia na jakość powietrza i wód. W kontekście dawnych zapewnień o „bezpiecznym recyklingu” pytania mieszkańców wracają ze zdwojoną siłą.

Pożar wybuchł w nocy z 15 na 16 czerwca. O godzinie 2:05 do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Wołowie wpłynęło zgłoszenie o pożarze na terenie zakładu SungEel HiTech w Bukowicach. Na miejsce skierowano liczne zastępy straży pożarnej z Wołowa, Brzegu Dolnego, Obornik Śląskich oraz jednostek OSP z regionu.

– W trakcie rozpoznania ustalono, że doszło do zapalenia się ogniw w akumulatorach przeznaczonych do utylizacji – informuje st. kpt. Daniel Lisiecki, Oficer Prasowy KP PSP w Wołowie.

Reklama

Jak wynika z informacji przekazanych przez strażaków, palące się akumulatory składowane były na zewnątrz budynku produkcyjnego – na drewnianych paletach oraz w plastikowych beczkach. Strażacy prowadzili działania gaśnicze, jednocześnie zabezpieczając halę produkcyjną przed rozprzestrzenieniem się ognia.

 

W akcji uczestniczyła również policja. Jak poinformowała sierż. Kornela Pogwizd z Komendy Powiatowej Policji w Wołowie, w chwili zdarzenia zakład nie prowadził działalności produkcyjnej, a zgłoszenie przekazała ochrona obiektu.

Reklama

Według wstępnych ustaleń prawdopodobną przyczyną pożaru mogło być zwarcie w jednej ze składowanych baterii. Z kolei przedstawiciele sanepidu wskazują na możliwość samozapłonu modułów przygotowanych do procesu produkcyjnego. Największe obawy mieszkańców wzbudziło jednak gęste zadymienie widoczne nad zakładem oraz nocne komunikaty służb zalecające zamknięcie okien i pozostanie w domach.

 

Straż pożarna podkreśla, że podczas działań ratowniczych prowadzono pomiary atmosfery przy użyciu specjalistycznych urządzeń. – Detektory wielogazowe oraz urządzenia RAPID nie wykazały obecności substancji stwarzających zagrożenie dla mieszkańców – przekazuje st. kpt. Daniel Lisiecki. Mimo to na miejsce zadysponowano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Wrocławia. Ratownicy prowadzili monitoring środowiska oraz zabezpieczyli próbki wód popożarowych do dalszych badań. W działaniach uczestniczyli również przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Reklama

 

Choć zagrożenie zostało odwołane, wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi.

 

Zapytaliśmy Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Wołowie, czy pożar mógł mieć wpływ na jakość powietrza lub wód w okolicy zakładu. Odpowiedź nie pozwala dziś na jednoznaczne uspokojenie mieszkańców.

– W zakresie wpływu pożaru na jakość wody oraz powietrza Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Wołowie w chwili obecnej nie posiada żadnych informacji – przekazała Jolanta Konik, Kierownik Oddziału Nadzoru Terenowego.

Reklama

Oznacza to, że na ocenę ewentualnych skutków środowiskowych trzeba jeszcze poczekać do czasu zakończenia badań i analiz prowadzonych przez odpowiednie służby.

 

Dla wielu mieszkańców wydarzenia z minionej nocy mają również szerszy wymiar. Kilka lat temu, gdy koreański inwestor rozpoczynał działalność w Bukowicach, na łamach samorządowej „Panoramy Brzegu Dolnego” ówczesna władza publikowała materiały przedstawiające inwestycję jako nowoczesne i bezpieczne przedsięwzięcie. W artykułach podkreślano kontrolowany proces recyklingu, zaawansowane zabezpieczenia technologiczne oraz wysoki poziom ochrony środowiska.

Reklama

Dzisiejszy obraz płonących akumulatorów składowanych na zewnątrz hali produkcyjnej trudno jednak pogodzić z wizją całkowicie bezpiecznego procesu. Nawet jeśli służby nie stwierdziły bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców, sam pożar pokazuje, że ryzyko związane z magazynowaniem i przetwarzaniem zużytych baterii jest realne.

 

Pożar został ugaszony, a o godzinie 5:46 gmina odwołała alarm dla mieszkańców. Nie oznacza to jednak końca sprawy. Kluczowe będą wyniki badań próbek pobranych podczas akcji ratowniczej. To one pokażą, czy nocne zdarzenie pozostawiło jakikolwiek ślad w środowisku naturalnym.

Reklama

Do czasu publikacji tych wyników jedno pytanie pozostaje aktualne: czy „bezpieczny recykling”, o którym mieszkańców zapewniano przed laty, rzeczywiście okazał się tak bezpieczny, jak deklarowano?

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/06/2026 16:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriergmin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości